O papierach wartościowych i smogu informacyjnym
O papierach wartościowych i smogu informacyjnymA gdyby tak w centrum rozwoju technologii postawić człowieka? Magdalena Bigaj, medioznawczyni i twórczyni Fundacji Instytutu Cyfrowego Obywatelstwa, pyta o społeczne koszty postępu technologicznego. Ile za niego płaci homo sapiens digitalis? I jak higiena cyfrowa może nam pomóc zachować zdrowie fizyczne, psychiczne i społeczne? Słuchajcie co miesiąc na kanale Pismo do słuchania.-----------Wykup prenumeratę, aby przeczytać ten i inne teksty oraz zyskać dostęp do wszystkich wydań AUDIO miesięcznika. https://magazynpismo.pl/prenumerata/ Materiał nagrano w Studiu Plac.
Nie wspominając o powodzi fake newsów i dezinformacji. Nasze rozmowy zaczynają przypominać strony główne portali informacyjnych. Powtarzamy sobie nagłówki i skaczemy do następnego newsa. Ile razy złapałam się na tym, że poza tytułem i lidem nie umiałam powiedzieć nic więcej o temacie, który sama rozpoczęłam. Moja bardzo wielka wina. Tymczasem papier jest zaborczy. Żąda nas całych. Nie wysyła nam powiadomień w rodzaju Hej, zobacz, co właśnie czytają twoi znajomi. Nie proponuje quizów, którym członkiem redakcji jesteś. I nie kusi innymi zakładkami otwartymi na linii wzroku.
Kiedy jakiś tekst nas zirytuje, często porzucamy to uczucie, nie marnując czasu na dyskusję w komentarzach, bo zanim z papierowej gazety przesiądziemy się do internetu, emocje zwykle opadną. Niezakłócone niczym skupienie na tekście w czasopiśmie czy książce to dla mózgu sygnał, że przyswajane właśnie informacje należy spriorytetyzować jako istotne. Gdy zaśniemy, mózg przeleje je z pamięci podręcznej do długotrwałej, a więc zamieni je w wiedzę. To oczywiście nie tak, że treści czytane w internecie wykluczają analogiczny proces. Ale, jak pokazały badania zespołu Lidii Almatury z Uniwersytetu w Walencji, lepiej rozumiemy i zapamiętujemy to, co czytamy w druku, niż na ekranie telefonu czy komputera.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
O papierach wartościowych i smogu informacyjnym
A gdyby tak w centrum rozwoju technologii postawić człowieka? Magdalena Bigaj, medioznawczyni i twórczyni Fundacji Instytutu Cyfrowego Obywatelstwa, pyta o społeczne koszty postępu technologicznego. Ile za niego płaci homo sapiens digitalis? I jak higiena cyfrowa może nam pomóc zachować zdrowie fizyczne, psychiczne i społeczne? Słuchajcie co miesiąc na kanale Pismo do słuchania.
-----------
Wykup prenumeratę, aby przeczytać ten i inne teksty oraz zyskać dostęp do wszystkich wydań AUDIO miesięcznika. https://magazynpismo.pl/prenumerata/
Materiał nagrano w Studiu Plac.