Kryzys Narracyjnego Zaufania
Napisz do mnie, tak jak się mówi czasem do księżyca. Raz w miesiącu wybiorę list, na który odpowiedź może przydać się nam wszystkim. Nie musi być poważny, nie musi być głęboki – ale może też być niezwykle istotny i prawdziwy. Zawsze chciałam to robić: słuchać i myśleć o tym, co usłyszałam.Napisz do mnie, a może uda nam się przeżyć moment prawdziwej rozmowy: [email protected] Lewestam.
Zdaję sobie sprawę, że firmy technologiczne działają w ten sposób, że wygładzają treści i podają nam tylko więcej tego, co już się nam kiedyś spodobało. Rozumiem ten mechanizm, a jednak dziwi mnie, że żadnym kanałem nie docierają do mnie treści, które zaskoczą mnie całkowicie. D. Droga D, Twój list przypomniał mi felieton Umberta Eco, który przeczytałam bardzo dawno temu na początku studiów. Traktował on o dziejach różnorakich szkół myślenia i była wśród nich m.in. szkoła tautologiczna. Wyimaginowana. Odnosiła dość duże sukcesy i miała wielu członków, którzy z wielką pasją poświęcali się głoszeniu oczywistości.
Były to więc teksty wtedy zaskakujące i wtedy wciągające mnie w nowe perspektywy. Czy takich już nie ma? Czy jesteśmy skazani na szkołę tautologiczną? Dee, masz rację, że Big Techy rozpapkowują nasze treści, ale to nie jest cała historia. D. Wydaje mi się, że teksty, jakich byś chciała, są, ba jest ich cała masa, jest ich cała tętniąca, nieskończona grzybnia. D. To nie istnienie tych tekstów jest problemem. Problemem jest to, że nasz wzrok się po nich ślizga, że nagle jesteśmy na nie znieczulone, bo musiałyśmy się szybko uodpornić w obliczu kryzysu narracyjnego zaufania.
Ten kryzys ma dwa aspekty. Po pierwsze, tekstów jest za dużo, więc nigdy nie wiemy, kto dokładnie do nas mówi i czy ma do tego prawo. A po drugie, nie wiemy, czy w ogóle mówi do nas ktoś. Bo przecież nie będziesz już nigdy wiedziała, czy ten tekst napisałam do ciebie ja, czy stworzyła go maszyna. Prompt. Badawczy tekst antropologiczny pisany przez członka plemienia nieucywilizowanego. Prompt. Odpisz na list D. Kto twierdzi, że to nie jest ważne, jest wyznawcą jakiejś przestarzałej, głupiej filozofii języka naturalnego, w której liczy się znaczenie tekstu, w której tekst jest tym samym niezależnie od nadawcy.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Napisz do mnie, tak jak się mówi czasem do księżyca. Raz w miesiącu wybiorę list, na który odpowiedź może przydać się nam wszystkim. Nie musi być poważny, nie musi być głęboki – ale może też być niezwykle istotny i prawdziwy. Zawsze chciałam to robić: słuchać i myśleć o tym, co usłyszałam.
Napisz do mnie, a może uda nam się przeżyć moment prawdziwej rozmowy: [email protected]
Karolina Lewestam.