Mentionsy Mentionsy
Ślady pamięci
Ślady pamięci

Październik 1956

22.04.2025 ·27 min 32 s

 „Busolą dla naszego patriotycznego społeczeństwa, a zwłaszcza dla młodzieży, będą dziś słowa bohaterskiego Arcypasterza – kardynała Wyszyńskiego, wzywającego do spokoju i opanowania. Nakazem chwili na dzień dzisiejszy jest unikanie wszystkiego, co mogłoby zagrozić Polsce nową katastrofą.” Po 1956 roku wyważone audycje Rozgłośni Polskiej stawiano za przykład, sugerując, że emocjonalny przekaz redakcji węgierskiej Wolnej Europy mógł wyprowadzić Węgrów na ulice

Podcast Polskiego Radia. Ślady pamięci. Witamy Państwa jak w każdy poniedziałek. Rafał Chabielski i Andrzej Mietkowski. Październik 1956 roku nad Wisłą kojarzył się jako czas odwilży, co prawda chwilowy. Od czerwca, od wydarzeń poznańskich utrzymywał się w kraju stan napięcia, a Wolna Europa ostrzegała.

Rozhuśtane emocje próbuje uspokajać z Monachią Jan Nowak-Jeziorański. Busolą dla całego patriotycznego społeczeństwa polskiego, a zwłaszcza dla młodzieży, są dziś słowa kardynała Wyszyńskiego, wzywającego do spokoju i opanowania. Nie chcemy, by nasz kraj znowu spłynął krwią. Nie chcemy, aby powtórzyła się tragedia roku 44. Nie chcemy, by kraj odbudowany z tak wielkim wysiłkiem miał znowu paść ofiarą nowych zniszczeń. Wierzymy głęboko, że posuwając się na naszej polskiej drodze do wolności krok po kroku, z uporem i wytrwałością, ale i z rozwagą,

W ciągu ubiegłych lat nagromadziło się w życiu Polski wiele zła, wiele nieprawości i bolesnych rozczarowań. Ideeje socjalizmu, przeniknięte duchem wolności człowieka i poszanowania praw obywatela, W praktyce ulegały głębokim wypaczeniom. Jak te wydarzenia, jak taki wiec był odbierany, no właśnie w Monachium w Wolnej Europie, czy w Maison Lafite przez Jerzego Giedroycia? Ja mam wrażenie, że dla Radia to jest najtrudniejszy czas, to znaczy komentowania, czy odnoszenia się do sytuacji, która jest nie do końca jasna, dlatego że to, czego obawiał się Nowak, to znaczy interwencja sowiecka, wydaje się być czymś zażegnanym.

Natomiast mamy do czynienia z frakcją przeciwników Gomułki, tzn. z frakcją stalinowską. No i mamy do czynienia z tym zagadnieniem, o którym mówiliśmy już, mianowicie z postawą społeczeństwa, tzn. jak do tego wszystkiego, jak na te słowa Gomułki, jak na jego autory te niewątpliwe. Zareaguje ze społeczeństwem. Istotą tego przemówienia jest podkreślenie zła, jakim był stalinizm i odejście od tego, ale także zatrzymanie tego procesu. Napeluje o wracanie do pracy. Jan Nowak Jeziorański wielokrotnie, słyszeliśmy to zresztą, porównywał, odwoływał się do wydarzenia, z którym sam uczestniczył, to znaczy powstania. I on z tej perspektywy patrzy na październik, to znaczy on chce być ostrożny,

Chce uchronić Polskę przed interwencją, ale także przed niekontrolowanym wybuchem, który może zaprzepaścić wszystko to, co wtedy w październiku czy na przełomie października i listopada jest identyfikowane ze stanowiskiem Gomułki. Natomiast Giedroyć patrzy na to, ja myślę, że podobnie. Używają oni także i radio, i kultura podobnego języka. Myślę o kredycie, prawda? Dajemy kredyt Gomułce. No właśnie. Tylko, że radio mówi o kredycie, którym ze strony społecznej dysponuje Gomułka. Właśnie się odnosi do faktu. Natomiast kultura, tak jak pan powiedział, daje kredyt, to znaczy udziela poparcia, ale poparcia nieworunkowego. To znaczy poparcia wówczas, kiedy ziszczą się te wszystkie podejrzenia co do polityki, którą ma zamiar prowadzić Gomułka.

Liberalizacja wewnętrzna, zmiany gospodarcze. Próba poluzowania tej smyczy, na której Polska jest trzymana z Kremla. Więc mamy tutaj do czynienia z takim trochę ustawieniem się taktycznym Giedroycia, który jest wytrawniejszy chyba jeśli chodzi o analizę sytuacji politycznej niż Nowak i umie patrzeć do przodu. Na tym wiecu słychać było skandowanie tłumu Wiesław Wiesław, nie słychać było w tej części nagrania skandowania uwolnić Prymasa, bo też trzeba powiedzieć, że bezpośrednią konsekwencją tych wydarzeń w Warszawie było zakończenie internowania Prymasa Polski. Decyzja jest podjęta, ale Gomułka uważa, że trzeba zachowywać się w sposób szalenie spokojny i że uwolnienie, że nagromadzenie tych ważnych wydarzeń może te emocje społeczne wzmóc.

Trzeba dozować. Tak, dlatego jest kilka dni, prymas był zresztą informowany o tym, że za kilka dni uzyska wolność. Problem, przed którym stoi wówczas bardziej radio niż kultura, która może sobie pozwolić na jakieś zygzaki, na jakieś zmiany, jest taki, że nie bardzo wiadomo, co się będzie działo w przyszłości. To znaczy, czy po pierwsze uda się Gomułce ten eksperyment, a poza tym, co to znaczy antystalinizm w jego wykonaniu. I przekonuje się radio boleśnie już niedługo, jak ten problem jest istotny i czym może grozić nieroztropne angażowanie się w sprawy krajowe. To znaczy, że radio w 1956 roku, znaczy w październiku 1956 roku przestaje pełnić rolę instytucji, która opowiada Polakom w kraju o tym, co się dzieje, a staje się jakimś, no chyba można sobie na to podwoić na takie określenie, uczestnikiem gry.

To znaczy popieramy Gomułkę. Pierwszy raz, ale nie ostatni. W 1968 roku również Nowak będzie uczestnikiem rozgrywki w Warszawie. Tak, a lada moment, bo to są pierwsze miesiące 1957 roku, radio zostaje postawione wobec zagadnienia, którego nie będzie potrafiło zrozumieć, bo nie będzie miało danych ku temu, to nie jest żaden zarzut. I także nie będzie znało perspektywy tego zagadnienia, mianowicie przed problemem, który określamy dzisiaj mianem odchodzenia Gomułki od Października. Mamy w 22 stycznia wybory do Sejmu. Radio namawia, czy też można użyć takiego sformułowania, do głosowania bez kreśleń. To poparcie udzielane Gomułce przez Nowaka jest utrzymane.

Jak traktować październik? Tak, na początku marca 1957 roku jest taka konferencja pod Monachium, w takim ośrodku wypoczynkowym. Dyrektor Nowak zdecydował się zabrać tam redaktorów. Mających bezpośredni wpływ na treść programu. No i właśnie jest zachowany scenogram bardzo interesujący z tego spotkania. Co się dzieje? Mówiąc o Wolnej Europie, może pamiętajmy o jednej rzeczy. Mianowicie to są źródła informacji, to znaczy skąd radio czerpie. Analizuje prasę, analizuje Polskie Radio, nasłuch, korzysta z korespondencji, które przysyłają korespondenci placu zagranicznych. Ale przecież nie wszystkie te źródła, jeśli chodzi o pewien Pierwsza rocznica października.

Radio ma już bardziej stonowane nastawienie do zmian w Polsce. Pierwszą rocznicę października nadchodzi z Warszawy wiadomość, która nabiera wymowy symbolu. Jak donoszą z wiarygodnych źródeł, tygodnik po prostu został zlikwidowany na polecenie pierwszego sekretarza Komitetu Centralnego Partii. Protest młodzieży studenckiej i robotniczej na ulicach Warszawy. Bunt przeciw zamknięciu tygodnika, który nazywano przed rokiem głosem odnowy.

Na postawy społeczne jest ewidentny. Zbieżność programu tego pisma z tym, co określano mianem polityki Gomułki do końca 1956 roku jest bezdyskusyjna. Teraz to pismo zostaje zamknięte, co jest znakiem danym wszystkim tym, którzy uważają, że mogą prowadzić jakąś politykę poza Gomułką. To znaczy, że Październik, mówiliśmy o tym, że Październik jako proces można kontynuować. Że społeczeństwo będzie miało wpływ na to, co się dzieje w polityce wewnętrznej. Takim wszystkim przypuszczeniem Gomułka, zamknięciem po prostu mówi nie. Wszyscy ci, którzy będą występowali przeciwko linii partii, przy mojej polityce grozi los taki jak po prostu, znaczy będzie się wobec nich stosowało środki administracyjne, będą kneblowani.

To znaczy Gomułka traktuje Wyszyńskiego, chyba słusznie, jako osobę, która jest takim przywódcą duchowym, kimś, kto jest jego takim symbolicznym konkurentem. I to go także bardzo uwiera, myślę, nie tylko politycznie, ale i psychologicznie. Jak mówili założyciele państwa bolszewickiego, kadry decydują o wszystkim i na przełomie lat 50. i 60., obserwując zmiany kadrowe na szczytach władzy w PRL, można wypatrzyć kierunek zmian. Trzecia rocznica października przynosi jeszcze jeden krok wstecz. Na obrotowej scenie życia politycznego pojawia się stalinowiec Ryszard Strzelecki. Z Pragi Czeskiej powraca cichaczem do Warszawy oslawiony gaz rurka Kazimierz Witaszewski.

On chce partię konsolidować, on chce, żeby ona była posłusznym instrumentem i do tego dużo bardziej nadają się byli stalinowcy, byli stalinowcy, niż ci, którzy w 1956 roku myśleli tak jak Gomułka, a trzy lata po październiku Gomułka nie myślał tak jak oni. Powrót Witarzewskiego. No to jest symbol. Gazrurka. To jest osoba, która przywodzi na myśl najgorsze czasy stalinowskie. To znaczy można go w jakiś sposób z tymi czasami identyfikować. Po co on był potrzebny Gomułce w tym nowym układzie? Ja myślę, że dlatego, że gwarantował, że poststalinowcy gwarantowali poczucie bezpieczeństwa w obrębie partii, to znaczy Gomułka przyjął takie założenie, które zresztą było potem stosowane kilkukrotnie między innymi przez generała Jaruzelskiego, to znaczy przycięcia skrzydeł, to znaczy jeśli ta partia ma być skonsolidowana, to trzeba obciąć skrzydło liberalne i skrzydło stalinowskie, tylko okazało się, że one nie były przycinane w sposób równy.

To znaczy, część stalinowców zupełnie skompromitowana, takiej na przykład jak Jakub Berman, no to oczywiście, że była na emeryturze. Natomiast część mogła być użyta między innymi po to, żeby wyeliminować, czy też dominować nad tym skrzydłem o charakterze liberalnym. Z punktu widzenia rozgrywki wewnętrznej, to znaczy dbałości o to, że partia jest posłusznym, opanowanym organizmem, reagującym, tak jak sobie tego życzy Władysław Gomułka, nie można mieć tutaj do niego żadnych zastrzeżeń, to znaczy on tę rozgrywkę No ale to się skrupia, to znaczy ma negatywny wpływ na sytuację wewnętrzną, na środowiska literackie, które coraz bardziej, coraz intensywniej występują przeciwko tej polityce.

Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.