Mentionsy Mentionsy
Ślady Zbrodni
Ślady Zbrodni

Kto stoi za zaginięciem Bruno Muschalika?

24.10.2024 ·1 godz 1 min

Bruno Muschalik wylatuje na wymarzone wakacje do Indii, z których nigdy nie wraca. Jego rodzice robią wszystko aby go odnaleźć.Biznes / współpraca: [email protected] do nas:https://www.facebook.com/kanal.sladyhttps://instagram.com/kanal.sladyhttps://www.tiktok.com/@kanal.slady#olgaherring #truecrime #brunomuschalik #indie

jeść tak jak tu bylcy na ulicy, że na razie się mu nic nie dzieje. I także co drugi dzień miałam taką relację, że naprawdę mnie bardzo uspokajała, a poza tym widziałam, że on realizuje swoje marzenia. I ja się z drugiej strony bardzo cieszyłam, że on doświadcza takich przyjemnych dla siebie wrażeń. Ja z nim rozmawiałem dzień przed wyjazdem, on dzwonił do mnie, dzień przed wyjazdem z Manali, z takiego dużego dosyć miasta. Poinformowałem, że tam jedzie na dwa dni, że bierze tylko potrzebne rzeczy, zostawia część bagażu, zostawia... Do Doliny Parwati, że jedzie, tak?

Tak, z tego Manali, z tego miejsca do innego, mniejszego miejsca, również turystycznego, bo tam bardzo dużo turystów. przyjeżdża właśnie do tej doliny Parvati. Po czym wraca do tego Manali i ma wziąć już bagaż i pojechać do Delhi i wrócić do Polski. No i taka była rozmowa. Czy byliście jedynymi osobami, z którymi Bruno się kontaktował, kiedy był w Indiach? Jeszcze ze swoją dziewczyną Kasią kontaktował się Bruno. I ten plan, wszystko było... Tylko ostatnia wiadomość była taka, że do Kasi napisał Bruno, że wychodzi z tego motelu czy hotelu w Manali, zostawia kilka rzeczy w pralni i jak wróci, to sobie odbierze te rzeczy.

To też pokazuje, że grono naciągaczy, z jakim musiał się spotykać Piotr Muszalich, było tym bardziej wielkie, ponieważ prawdopodobieństwo, że ktoś coś skóra w Indiach było niewielkie, a pieniądze można było wyciągnąć od ojca zdesperowanego w poszukiwaniu swojego syna, można było wyciągnąć bardzo duże. W każdym razie w tamtych okolicach, tak jak mówiłem o tym Manalii i o tej Dolinie Parwati, a szczególnie w tym Manalii, mieliśmy już osoby, które nam tam na miejscu umiały pomóc. I tak się to czytało. Dwie, trzy osoby tam nam pomagały, czyli organizowały nam transport czy samochód, nawet kierowcę, żeby tam z nami jeździł. Tam działa, funkcjonuje wszystko dużo, dużo inaczej niż jeśli porównamy to do jakichś naszych standardów i tak dalej.

pomocy przy poszukiwaniach zaangażowali się nie tylko przyjaciele rodziny, ale też znajomi Bruna. To w tej całej tragicznej sytuacji bardzo budujące, bo pozwala na nabranie wiary w siłę prawdziwej przyjaźni. Przyjechał jego kolega razem z ojcem. Wybrali się po to, żeby nam pomóc i przez prawie trzy tygodnie na miejscu nam pomagali w poszukiwaniach i myśmy się podzielili na dwie takie grupy, że właśnie ja z Tomkiem, moim przyjacielem, jeździliśmy w jedne miejsce czy miejsca, a oni w drugie, także rozszerzyliśmy nasze poszukiwania. Potem jeszcze sprowadziliśmy takiego pana z Krakowa, który tam mieszkał w Manalii kilka lat i znał sytuację, czy potrafił się tam dobrze znaleźć, więc na początku się bardzo dużo działo przez pierwsze parę miesięcy.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.