Ślady. Ruch Światło-Życie
W tym odcinku „Rabanu” czyli kościoła młodych w ramach audycji Ślady zaglądamy za kulisy Ruchu Światło-Życie. Rozmawiamy o wakacyjnych rekolekcjach, o tym, co Oaza daje młodym ludziom, i o człowieku, który dał początek temu ruchowi – ks. Franciszku Blachnickim. Czy jego pomysły nadal trafiają do młodych? Co powiedziałby, gdyby dziś wpadł na piątkową Oazę?. Z ks. Karolem Lubowieckim archidiecezjalnym moderatorem Ruchu Swiatło-Życie oraz oazowiczami- Martą, Hanią i Janem rozmawia ks. Łukasz Wieczorek.
A dziś w Śladach o tym, co Ruch Światło-Życie daje młodym ludziom i o człowieku, który dał początek oazie, księdzu Franciszku Blachnickim. Z księdzem Karolem Lubowieckim, archidiecezjalnym moderatorem Ruchu Światło-Życie oraz oazowiczami Martą, Hanią i Janem porozmawia ksiądz Łukasz Wieczorek, duszpasterz młodzieży w archidiecezji katowickiej. To jednak za chwilę, a teraz posłuchamy o tym, co w ostatnim czasie ważnego Śladami wydarzeń. Przeciwko odbieraniu życia pod pozorem współczucia stanowczo wypowiedział się papież Leon XIV podczas spotkania z chorymi w Lourdes.
Pontificatu. Co mój ruch daje dzisiaj Kościołowi katowickiemu? Pytał biskup Adam Wodarczyk podczas jesiennej sesji Rady Ruchów i Stowarzyszeń Katolickich Archidecezji Katowickiej. Spotkanie odbyło się w Gmachu Kurii Metropolitalnej w Katowicach i było poświęcone inspiracjom i wyzwaniom na rok formacyjny 2026-2027. W swoim wystąpieniu biskup Wodarczyk wskazał cztery główne perspektywy na rozpoczynający się rok. Hasło programu duszpasterskiego parafia wspólnotą misyjną, drogę archidiecezji ku jubileuszowi odkupienia w 2033 roku, szczególną troskę o młodzież oraz przygotowanie do roku księdza Franciszka Blachnickiego w 2027.
Oaza. Nazwa, którą jedni znają od dzieciństwa, inni kojarzą z gitarą, śpiewem i wakacyjnymi wyjazdami, a jeszcze inni kompletnie nie wiedzą o co w tym chodzi. A przecież za tym wszystkim stoi niezwykły człowiek, ksiądz Franciszek Blachnicki. Tapłan, wizjoner, człowiek, który chciał wychowywać nie tylko grzecznych katolików, ale ludzi Naprawdę wolnych, odpowiedzialnych i gotowych brać swoje życie w swoje ręce. Jego pomysł na formację młodych wyrósł właśnie z rekolekcji oazowych i małych wspólnot. Dzisiaj sprawdzimy więc, co zostało z tego pomysłu. Czy oaza nadal odpowiada na pytania młodych? Co wydarzyło się podczas tegorocznych rekolekcji? Przede wszystkim, co Franciszek Blachnicki powiedziałby dzisiaj młodemu człowiekowi z telefonem?
Razem z Tobą nowy zacznie dziś. To jest Raban, czyli Kościół Młodych. Wracamy do studia i przenosimy się nie tylko do Katowic, ale także do Krościenka nad Donajcem i do Carlsbergu, bo jeśli chcemy zrozumieć oazę, trzeba zajrzeć do głowy człowieka, który był przekonany, że młodemu człowiekowi trzeba pomóc odkryć, kim jest i do czego został stworzony. Dzisiaj oazowicze i moderator Ruchu Światło-Życie w naszym studio, a więc ksiądz Karol Lubowiecki, Marta Hania i Janek. Wracamy do naszej Rozmowy. Zacznijmy od pytania, kim w ogóle był ksiądz Franciszek Blachnicki, zanim stał się księdzem Otłazy? Co w jego historii życia, w jego działaniu najbardziej was zaskoczyło, kiedy poznawaliście historię waszego założyciela?
Dla mnie chyba takim największym zaskoczeniem, kiedy przed laty poznawałem historię księdza Franciszka Blachnickiego albo jeszcze wcześniej Franka Blachnickiego, Było to, że on w czasach swojej młodości określał się jako osoba niewierząca i to też było pokazane przez jego wybory życiowe, czyli kiedy jego roczniki przystępowały do sakramentu bierzmowania, to on do tego bierzmowania nie przystąpił z taką właśnie świadomością, że nie ma w nim wiary, więc nie ma po co też przyjmować tego sakramentu tylko dla rytuału. Ale był taki bardzo uczciwy też wobec siebie, jeżeli chodzi o wiarę i bardzo dobrze też oceniał pożyteczną rolę Kościoła, więc przeżywał swoje życie właśnie takim otwartości naprawdę, co później też skutkowało tym, że kiedy Pan Bóg w końcu do niego tak bardzo wyraźnie przyszedł, no to on to przyjście Pana Boga odczytał, przyjął, no i później już to skutkowało w jego życiu, w jego kolejnych wyborach życiowych.
Kiedy czyta się w ogóle o jego życiu, widać człowieka, który wiele ryzykował i nie bał się zaczynać rzeczy, których wcześniej przecież nie było i nikt ich nie robił. Czy bez tej odwagi według was oaza w ogóle mogłaby powstać? Myślę, że bez odwagi księdza Blachnickiego w ogóle byśmy nie ruszyli z miejsca pod tym względem, dlatego że on Też mówił jednym, że z największych zagrożeń człowieka jest lęk człowieka, bo on paraliżuje, on sprowadzi do tego, że człowiek nie podejmuje decyzji albo od razu obawia się negatywnych konsekwencji, a że chrześcijanin, skoro ma takie doświadczenie, że Pan Bóg jest z nim, no to musi być odważny, musi wychodzić naprzód, musi być tym pierwszym, pierwszym, jeżeli chodzi o takie życie ewangeliczne, ale też pierwszym o jakieś działania tam, gdzie są one potrzebne i czy to będzie w życiu osobistym, czy też właśnie w tym, jak
Kościół może funkcjonować tak, jak on zaczął pracę najpierw z ministrantami, później zaraz z jakąś szerszą grupą młodych, gdzie widział, jakie to jest potrzebne i jest jemu przypisywane takie powiedzenie, że nie trzeba się pytać, czy coś można, tylko czy coś trzeba robić, bo że można, to wiele rzeczy można zrobić, ale jak coś trzeba, to trzeba mieć też odwagę, żeby za tym pójść i że to jest coś takiego, co też w jego życiu i w jego biografii możemy na pewno zauważyć. A gdyby ksiądz Franciszek Blachnicki przyszedł teraz, pojawił się na waszym piątkowym spotkaniu oazy, czego według was mógłby nie rozpoznać, bo świat tak bardzo się zmienił? A co zobaczyłby i powiedział, o tak, dokładnie o to mi chodziło? Myślę, że na pewno dużo czasu minęło od tego, jak gdzieś tam on żył i gdzieś tam to wszystko tworzył.
Na pewno trochę te wszystkie treści trochę też musiały pójść jakby z duchem czasu. Ale myślę, że rozpoznałby to, co on sobie założył i to, co chciał pokazać, czyli posiadanie siebie w dawaniu siebie. Myślę, że to bardzo widać na oazie, gdzieś tam bardzo to widać we wspólnocie, którą myślę, że wszyscy tworzymy w piątkowe spotkania. Okej. Czyli wiemy, że Blachnicki żył w zupełnie innym świecie. Nie było smartfonów, nie było TikToka, nie było Instagrama, więc wchodząc na konferencję pewnie by się zdziwił, że ksiądz Karol teraz tu wyświetla jakieś slajdy i on w ogóle nie wie o co chodzi, a jeszcze może on tam nawet jest gdzieś tam pokazany.
No i tu pewnie otwarłby szeroko oczy, może nawet usta z wielkiego zdziwienia. Są takie elementy oazy, pytam teraz już księdza Karola, które trzeba odważnie zmienić, żeby zachować to, co Blachnicki chciał osiągnąć. Bo on miał pewne założenia, pewne wizje, no ale mamy już inny czas. Żeby wiedzieć, co zmienić, myślę, że też trzeba mieć dobrą taką refleksję, co zachować, dlatego też poznajemy między innymi na rekolekcjach dla animatorów, dla odpowiedzialnych, tego, co jest charyzmatem, co jest taką treścią Ruchu Światło-Życie, na przykład to, i myślę, że to ksiądz Kwiatowicz jakby doskonale rozpoznał, że nasza formacja opiera się Katechumenacie, u nas deutero-katechumenacie, czyli takim powtórnym, wtórnym katechumenacie i że to ma doprowadzić do tego, że każdy człowiek może przeżywać swoje życie jako taką dojrzałą wiarę i że też później buduje wspólnotę i tak dalej.
Natomiast właśnie formy przekazu, formy tego, w jaki sposób możemy to opakować, w jaki sposób możemy to przekazać, w jaki sposób dostosować do osób żyjących tu i teraz, dzisiaj, W 2026 roku, no to to jest na pewno do zmiany, do zmiany, do dostosowania do tego, jak dzisiejszy człowiek żyje, funkcjonuje, jakie ma ograniczenia, jakie ma możliwości, zdolności. Dlatego tak trochę z uśmiechem, jak słuchałem, że ksiądz Blachnicki by się zdziwił tymi prezentacjami multimedialnymi, ale ja myślę, że jakby wszedł, to on by stwierdził, świetne, czemu tak w wąsku stosujemy, a może jeszcze bardziej, a ile w AI macie tego? Nauczcie mnie tego, nauczcie mnie tego. Pokażcie mi coś więcej, albo ja to rozwinę. Róbmy od razu może kanały internetowe, coś innego, wychodźmy do świata, bo Ewangelia musi być głoszona światu, a nie tylko w naszych salkach oazowych, tylko że tam, gdzie jesteśmy, to jest nasz wieczernik, ale wychodzimy na zewnątrz, żeby ci, którzy nie słyszeli o Panu Jezusie, a dzisiaj ich jest chyba coraz więcej, też w naszych klasach, szkołach, na studiach, żeby oni mieli taką okazję, więc że te wszystkie kanały takie nowoczesne, one właśnie też mają
To moje pierwsze doświadczenie. Nie jest ostatnim, tylko może być taką podbudową na coś więcej. Dlatego wszystkie formy, które stosujemy, no to one muszą być chyba nieustannie zmieniane. To też nie jest tak, że dzisiaj w 2026 roku jakąś formę znajdziemy i ona będzie na kolejne 5 lat. No bo dzisiaj świat się bardzo szybko zmienia. My się zmieniamy. Jakbyśmy popatrzyli 5-10 lat temu, jak działały media społecznościowe, no to jest zupełnie inny świat. A co będzie za 5 lat, no to jeszcze nie wiadomo. Kto 5 lat temu pomyślałby o sztucznej inteligencji, o czacie GPT czy innych LLM-ach, a dzisiaj wszyscy z tego korzystają albo duża część z tego korzysta i mam tylko, jak z tego korzystać dobrze dla głoszenia Ewangelii, żeby to nie zagłuszyło, ale było takim dobrym środkiem przekazu. Nie wiemy, co będzie za pięć lat, ale wiemy, co będzie w przyszłym roku, bo przyszły rok to rocznica, 40. rocznica śmierci księdza Franciszka Blachnickiego.
No i to też warunkuje to, że żyją ci, którzy go pamiętają. No i trzeba powiedzieć sobie o tym, że mam takie też doświadczenie, gdzieś rozmawiając, nawet ostatnio z siostrą przełożoną jednego z zakonów, Pan mówił, księże, ja jestem stara oazowiczka. I oni czują się ciągle związani. To jest też fajne i to chciałbym, żeby pod koniec naszej audycji wybrzmiało, że do oazy, jak się już skończy pewien wiek, to dalej się ludzie przyznają i to jest piękne, że oni wyrośli z tego ruchu, że to jest ich ruch, bo tu mówił ksiądz o szkole, o studiach, ale przecież to potem jest też praca, bo oaza nie kończy się tylko na studentach. Zdecydowanie nie. Ksiądz Blachnicki bardziej się oburzał, jak było mówione, że Ruch Światło-Życie czy Oaza to jest duszpasterstwo młodzieży. Mówi, to wcale nie jest żadne duszpasterstwo, to nie jest zajęcie komuś wolnego wieczoru, tylko to jest całe doświadczenie życia chrześcijańskiego, dojrzałego.
A ono się nie kończy wraz z napisaniem matury albo ze skończeniem studiów, ale że każdy człowiek później, niezależnie od stanu życia, czy żyje samemu, czy w rodzinie, czy jest księdzem, siostrą zakonną, no to dalej jest przecież dojrzałym chrześcijaninem i dalej tym charyzmatem Światło-Życie może żyć, może go zgłębiać, może znaleźć też swoją wspólnotę formacyjną. I też takie miejsce, gdzie ślicie może działać, przez które może działać, świadczyć, dawać Jezusa, dzielić się Jezusem, więc myślę, że dlatego jest tyle osób, które są dalej w różnych wspólnotach Ruchu Światło-Życie, ale też takie osoby, które formalnie już nie są w Ruchu Światło-Życie, ale ten charyzmat Światło-Życie niejako tak płynie w ich żyłach i chętnie się do tego przyznają i mówią, za naszych czasów, to z księdzem Franciszkiem Blachnickim, albo u nas to było na oazie te 30 lat temu,
Najbardziej oazowe słowo? Trudne pytanie. Kurczę, pas. Tego jeszcze nie było w historii naszego programu, okej? Gdyby Blachnicki miał dziś konto na social mediach, to na których? Myślę, że na wszystkich, tak żeby każdy się dowiedział o Oazie. Oaza jednym słowem? Życie. Dokończ. Blachnicki dzisiaj powiedziałby młodym, że? Jesteście potrzebni Kościołowi. Najbardziej oazowy dzień. Niedziela. Niedziela. Ja myślałem, że piątek. No a tutaj taka niespodzianka. I ostatnie pytanie. Bardziej światło czy życie? Oba naraz tak samo mocno. I o to chodzi w oazie, żeby światło nie zostało w kaplicy, a życie nie zostało za drzwiami kościoła. Blachnicki nie stworzył tylko wakacyjnego obozu religijnego, ale stworzył sposób formacji człowieka, który miał przełożyć wiarę na naszą
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróż do historii Ruchu Światło-Życie, jego założenia i znaczenie dla Kościoła katowickiego.
Przegląd wydarzeń związane z wizytą papieża w Lourdes i jego przemówienia na temat godności człowieka.
Opis oazowego stylu życia i jego wpływ na codzienność młodych ludzi.
Rozmowa o praktykach codziennych i wyzwaniach związanych z przekazaniem wiary.
Opis rekolekcji oazowych i ich wpływ na życie młodych uczestników.
Rozmowa o osobie założyciela, księdza Franciszka Blachnickiego, i jego wpływ na dzisiejsze oazy.
Rozmowa o potrzebie zmian i adaptacji oazy do współczesnego świata.
Przeanalizowanie znaczenia Blachnickiego dla dzisiejszej oazy i jej przyszłości.
Quiz na koniec rozmowy i podsumowanie.
Ksiądz Henryk Kuczob poświęcił sztandar Zespolowi Pieśni i Tańca Śląsk i wyraził wdzięczność za prezentację utworów.
Dariusz Schmidt podziękował za uwagę i zakończył magazyn Ślady, odnosząc się do niepewności w życiu i drogach, które wybieramy.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.