Sinolink Podcast #4 - Kontekst wysoki Sinosfery
💬 Kontekst wysoki vs. kontekst niski, tracenie i zyskiwanie twarzy, relacyjność, niezamierzone faux-pas – jak to wszystko naprawdę działa w komunikacji z partnerami krajów Sinosfery?🤝 Jaka jest realna wartość biznesowa płynąca ze zrozumienia tych mechanizmów – szczególnie w relacjach z Chinami czy Japonią?Gościem podcastu był Vladislavs Alehno: Polak z Łotwy, japonista, poliglota, trener komunikacji międzykulturowej, twórca internetowy na profilu LangDao 🎙 To rozmowa o tym, czego często nie widać w tabelkach Excela, a co może przesądzić o sukcesie (lub porażce) w relacjach biznesowych ze wschodnioazjatyckimi partnerami. Jeśli pracujesz z chińskimi lub japońskimi kontrahentami – ten odcinek jest absolutnym must-listen!Prowadzący: Jan ChmielowskiKontakt: [email protected]
No i tutaj jestem. To skoro jesteśmy w podcaście Sinolink, skupiamy się przede wszystkim na badaniu Sinosfery. Powiedz mi, skąd w takim razie Japonia w tej całej układance się u ciebie wzięła? Tak, Japonia. Japonia się zaczęło tak naprawdę w dosyć wczesnym dzieciństwie, no trochę tak tradycyjnie, klasycznie od karate, gdzie mi się bardzo podobała sama filozofia. Uwielbiałem to, jak nam sensei mówił o takich podstawach szacunku do partnera z paringu, o tych rytuałach pewnych medytacji, którymi się zaczynało trening i kończyło. Uwielbiałem taki pewien spokój, który charakteryzował, nie wiem, no, widziałem tak ten daleki wschód, nie?
Zglobalizowani, tak je nazwijmy, może bardzo ceświatowi Chińczycy, którzy gdzieś tam studiowali na Zachodzie. Może oni wtedy mają większą taką elastyczność i łatwość w wyrażaniu swojego zdania, w byciu bardziej krytycznym, ale jednak wydaje mi się, że w tym kontekście wysokim, no od stającego gwoździa dobija się do reszty. I wydaje mi się też, że to jest coś takiego, co jest częstym powodem do zgrzytów między nie tylko właśnie światem biznesu, ale w ogóle naszym światem zachodnim tak roboczo to nazwijmy, a właśnie tą Sinosferą, Azją Wschodnią. Ja myślę, że też takim częstym... KONIEC!
My tym żyjemy, a na przykład w kontekście chińskim takie kultury prawnej po prostu... Takim naszym rozumiem europejskim nie było. I to też na przykład jest częsty powód rozgrzytów, że my, Europejczycy, musimy mieć na piśmie, musimy mieć spisaną umowę, bo jak nie, to nie robimy biznesu, bo się boimy, prawda? O, oszukają nas, jak nie podpiszemy umowy. Są może jakieś takie inne przykłady, które możemy jeszcze dopisać do tej listy, że dla nas to jest normalne, oczywiste, oczekiwane, a właśnie w kontekście Sinosfery jest to jednak... Pewne przełamanie jakiegoś, jakiejś pewnej rutyny, pewnej normy, to jest postrzegane jako właśnie, nie wiem, prowadzące do utraty twarzy. Jest coś takiego jeszcze, co by mogło tutaj być dopisane? Tak słuchając ciebie to mi przyszło w ogóle w głowę to podejście do religii w ogóle w Azji gdzie my mamy albo jesteś chrześcijaninem albo jesteś muzułmaninem i tylko tak no to jak robili statystyki w Japonii osób wierzących
Mhm, jasne. To w takim razie może tak zmierzając powolutku ku podsumowaniu. Czy powiedziałbyś, że są jakieś takie wspólne mianowniki między tutaj naszą polską kulturą, a właśnie kulturą japońską, czy może właśnie, jeżeli już tak generalizujemy, Sinosferą? Czy na przykład jest coś, co nas łączy, a nie dzieli? Wokół czego się skupiać? Wokół czego budować to zaufanie? Kiedy już dochodzi do takich spotkań, na przykład ktoś wejrza na delegację, może na jakieś targi, na spotkanie z jakąś firmą, o czym rozmawiać? Na co zwracać uwagę? Właśnie jak zapunktować? Co powiedzieć, że my tutaj też to lubimy? My też lubimy pierogi, często się na przykład mówi, prawda? Jest coś jeszcze? Sinosfera. Wiesz co, mówiliśmy o kulturze polskiej jako tej niskokontekstowej, niby zero-jedynkowej, ale mi się wydaje, jako obcokrajowiec w Polsce, zauważam, że jednak te rytuały wspólnego celebrowania
Są ważne dla budowania relacji. I chyba, jeśli popatrzeć na Sinosferę, to takie wspólne wyjście gdzieś, wspólne zjedzenie albo wspólne wypicie czegoś może mocniejszego, jeśli już do tego dochodzi, może być tym rytuałem, który skraca dystans i buduje zaufanie. W Polsce na pewno to ma znaczenie na pewnym etapie 3. Nie tylko praca nas łączy i biznes, ale czy też... Biesiadowanie też nas łączy. Biesiadowanie też nas łączy i to jest pierwsze co mi przychodzi do głowy, biorąc pod uwagę te wszystkie różnice kulturowe, ale w kulturze japońskiej jest ten nomikai, to spotykanie się, żeby pić, które też w biznesie ma swoje znaczenie, takie wspólne spędzanie czasu na biesiadzie, biesiedzie.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
💬 Kontekst wysoki vs. kontekst niski, tracenie i zyskiwanie twarzy, relacyjność, niezamierzone faux-pas – jak to wszystko naprawdę działa w komunikacji z partnerami krajów Sinosfery?
🤝 Jaka jest realna wartość biznesowa płynąca ze zrozumienia tych mechanizmów – szczególnie w relacjach z Chinami czy Japonią?
Gościem podcastu był Vladislavs Alehno: Polak z Łotwy, japonista, poliglota, trener komunikacji międzykulturowej, twórca internetowy na profilu LangDao
🎙 To rozmowa o tym, czego często nie widać w tabelkach Excela, a co może przesądzić o sukcesie (lub porażce) w relacjach biznesowych ze wschodnioazjatyckimi partnerami.
Jeśli pracujesz z chińskimi lub japońskimi kontrahentami – ten odcinek jest absolutnym must-listen!
Prowadzący: Jan Chmielowski
Kontakt: [email protected]