Komunikacja międzykulturowa - odcinek 88
Czy zawiodła Was kiedyś znajomość angielskiego i trzeba się było dogadywać “na migi”?To bardzo częsta sytuacja, ale chyba gorzej jest, gdy obie osoby bardzo dobrze znają język, a i tak ciężko im dojść do porozumienia:(W tłustoczwartkowym odcinku Sennik HR dowiecie się czym jest komunikacja międzykulturowa i dlaczego jej dobra znajomość jest niezbędna z biznesie, a także poza nim.W odcinku opowiem o konkretnych krajach/kulturach/narodach, które mają swoje specyficzne preferencje jeśli chodzi o komunikację, hierarchiczność, postrzeganie czasu, odczuwanie ASAPów i nie tylko:)Poznacie również konkretne strategie i zwroty w angielskim, które pozwolą wszystkim dojść do porozumienia oraz wybrnąć z międzykulturowych gaf, faux pax, won ton i foyer;)Prezentację i słówka znajdziesz na:www.instagram.com/lukaszsennikwww.linkedin.com/in/lukaszsennik
No, wszędzie na świecie, tylko nie w Korei były te palce. A w zdaniu? Don't worry, I've already understood the non-verbal cue. I'll take my feet off your desk. Nie martw się, już zrozumiałem niewerbalną wskazówkę. Już zabieram nogi z twojego biurka. Tu możecie sobie wyobrazić, jak intruzowi się pokazuje, żeby zabrał nogi wam z biurka, ale według badań mózg szybciej procesuje obrazy niż dźwięki, więc po prostu można pomachać. Zabieraj te giry. 4. Pardon my French. Przepraszam za przekleństwo. Ciężko to troszkę przetłumaczyć, kulturowo w Anglii wyszło w XIX wieku, że ludzie wykształceni, troszkę znali francuski, troszkę się tym chwalili, potem francuski przez S, a nie przez Z, wtrącali więc w normalnej konwersacji zagraniczne słówka typu je le pas bon, carrefour, pierdzący, ale gdy ktoś nie bardzo rozumiał o co chodzi, no to przepraszali za to francuszczyznę.
To trochę podobna sytuacja jak w lalce. Wokulski zataił znajomość angielskiego w pociągu i podsłuchał rozmowę Izabeli z jakimś tam panem, ze Starskim i potem rzucił na odchodne Hasta la vista. See you later, alligator. I sprawa się rypła. Takie używanie obcego języka było dla klas niższych po prostu cringe'owe. Po polsku, żeby ładniej powiedzieć, oni, żeby to prześmiewać, mówili właśnie soczyste przekleństwa, a potem pardon my French po powiedzeniu jakiegoś ku czy hu. Wyśmiewanie więc używania obcego języka można porównać do używania fikuśnych zwrotów w środowisku międzykulturowym. Tylko właśnie, żeby zaszpanować znajomościami języka. Nie polecam więc mówić, a let's push the envelope, popchnijmy kopertę.
A w zdaniu? Pardon my French, but you're a total asshole. Wybacz mi przekleństwo, ale straszny z ciebie dupek. Można też milej i powiedzieć ass. Też dupek, ale chyba niższy. Osoba, która wiecznie się spóźnia. Na przykład taki zagraniczny szef, który zawsze jest 15 minut później, bo on jeszcze musi zjeść i pojawia się później na spotkanie z menadżerami wszystkich działów, a on jest ze słonecznej Hiszpanii, tam czas płynie troszkę inaczej. No tylko tak słabe to jest finansowo, bo wystarczy przeliczyć sobie stawkę godzinową wszystkich osób na sali, podzielić przez 4, pomnożyć przez pi razy 8, no i wychodzi, że całkiem sporo pieniędzy tutaj to spóźnianie się może kosztować. Ale wiadomo, fiesta. Ja akurat miałem okazję na żywo doświadczyć hiszpańskiej punktualności i cały świat te sklepy są tam potwierane, wcale nie tak jak w Google piszą i ostatecznie nie kupiłem tego małego słodkiego Nazareno, czyli takiego hiszpańskiego duszka powiedzmy.
Calling the CEO dad was a small faux pas. Zwrócenie się do prezesa per tato było małym faux pas. Dlaczego pan chce pracować w naszej kancelarii? Tato, przestań! Powtórzmy słówka. 1. Vague – niejasny. 2. Sage – mędrzec. 3. Non-verbal – niewerbalny. 4. Pardon my French – przepraszam za przekleństwo. 5. Latecomer – osoba, która się wiecznie spóźnia. In hindsight – z perspektywy czasu. Deal with something – radzić sobie z czymś. Nation – naród, nacja. Avoid – unikać jak ognia.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Czy zawiodła Was kiedyś znajomość angielskiego i trzeba się było dogadywać “na migi”?
To bardzo częsta sytuacja, ale chyba gorzej jest, gdy obie osoby bardzo dobrze znają język, a i tak ciężko im dojść do porozumienia:(
W tłustoczwartkowym odcinku Sennik HR dowiecie się czym jest komunikacja międzykulturowa i dlaczego jej dobra znajomość jest niezbędna z biznesie, a także poza nim.
W odcinku opowiem o konkretnych krajach/kulturach/narodach, które mają swoje specyficzne preferencje jeśli chodzi o komunikację, hierarchiczność, postrzeganie czasu, odczuwanie ASAPów i nie tylko:)
Poznacie również konkretne strategie i zwroty w angielskim, które pozwolą wszystkim dojść do porozumienia oraz wybrnąć z międzykulturowych gaf, faux pax, won ton i foyer;)
Prezentację i słówka znajdziesz na:
www.instagram.com/lukaszsennik
www.linkedin.com/in/lukaszsennik