Rakietowy odlot Prezesa
Kaczyński nie chce niemieckich Patriotów, Duda nagrany przez rosyjskich pranksterów, PiS traci Śląsk -- wydarzenia tygodnia podsumowują goście SSNL Bartosz Węglarczyk (Onet) i Roman Imielski (Gazeta Wyborcza).
Ale zostanie tak od nowa, tak się od nowa pojawi. O, prezes już mówił, co prawda, że co nam dziewczynki, wszystkie dziewczynki to lesbijki, czy coś tam wybierają. No i robią to trzynastoletnie. Dwunastoletni. A on w ogóle rozmawiał z dwunastoletnimi dziewczynkami, patrzył na nie i się zastanawiał swoją drogą rozmawiać z dwunastoletnimi. Ja ostatnio oglądałem Hydrozagadkę i tam taki pan... O, genialny film, dobrze opisujący właśnie naszą rzeczywistość. Pamiętasz, tam był taki dorosły pan, który grał małego chłopca, który witał pana na lotnisku. Więc moim zdaniem istnieje szansa, że ta dwunastoletnia dziewczynka to była któraś z posłanek PiSu podstawiona. Natomiast, słuchaj, te fobie wszystkie wyjdą i te wszystkie ataki będą i na LGBT, i na opozycję, na piątą kolumnę i nie wiem na co jeszcze, wszystko co tam było będzie przećwiczone.
Tak, tak, ale one nie mogą tam jechać, bo za rok będzie najwcześniej... W sensie, Maciej pyta nas, was dokładnie. Panowie, wytłumaczcie mi, proszę, dlaczego nasza opozycja nie próbuje przejąć władzy poprzez wotum nieufności, tylko czeka, aż nas pisiorstwo wykończy. Pan Maciej. Arytmetyka jest niestety tutaj nieubłagana. Jeszcze nie zyskaliśmy takiej sytuacji jak w Sejmiku Śląskim, które było wydarzeniem bardzo... Uderzającym w środowisko PiSu, bo PiS niestety cały czas te trzy głosy powyżej uzbiera, żeby wotum nieufności obalić. A ryzykowne jest wotum nieufności, bo jest demobilizujące. Na wyborców, nie? Lepsze jest uderzanie takie jak na przykład do Zbigniewa Ziobrę, bo teraz będzie musiał Mateusz Morawiecki, premier, będzie musiał połykać swój język i bronić, prawda, ministra Ziobry, z którego on się nienawidzi.
Ja nie żądałem, ja nie żądałem. Pazurami tu drapałem, żeby tą kawę dostać. Wiedziałem, że tak będzie dzisiaj. Wiedziałem, że jak was zaproszę, to właśnie w ten sposób to się potoczy, a mimo to, ja nie wiem, jestem masochistą. Jeden-jeden. O! Jeden jeden. Jeden jeden. Bo ty już wspomniałeś o tym sejmiku śląskim, że tam PiS stracił większość. Prezes parę tygodni temu tam nawiedzał rejon aglomeracji śląskiej. Nie, on był nawet dzień czy dwa przed przewrotem. Chyba tydzień był. Nie, naprawdę był ten weekend, a to nastąpiło w poniedziałek. On naprawdę był wtedy... I powiedział, że kto rządzi Śląskiem, ten rządzi Polską. Tak. I bum! No właśnie, i teraz słuchajcie, według was, na ile to jest znaczące to, co się stało?
Czy należy na to patrzeć tylko wyłącznie jako tam walka jakichś koterii, wiesz, wewnątrzpisowskich, ktoś kogoś gdzieś tam przepchnął, ktoś komuś czegoś nie chciał zagwarantować, a ktoś inny być może zaczął kraść, więc ktoś inny chciał się odciąć, no i całe zamieszanie się wzięło stąd? Czy też jest to taki mocny sygnał, że ludzie związani z PiS-em widzą, że trzeba sobie znaleźć nowy sposób na życie. Słuchaj, ja bym uważał, to jest tak jak z sondażami wyborczymi, że trzeba patrzeć na trend, a nie na jednorazowe wydarzenie. Bo na koniec, to pamiętajmy, że opozycja przejęła władzę na Śląsku. No ale tu chodzi o jednego człowieka, który podjął decyzję o przejściu. Jeden człowiek.
Jeden człowiek na początku, potem za nim poszli następni. To był jeden człowiek, marszałek, który powiedział i przeszedł i to zmieniło sytuację, a potem za nim poszli następni. Popatrzmy, co się wydarzy dalej. Być może jest to początek jakiegoś trendu, absolutnie. Pamiętajmy, że pan Kałużak przyszedł w drugą stronę. ...przeszedł, to zanim nie poszli następni. I też mamy takie sytuacje jak w Senacie, gdzie ta większość jest niezwykle krucha, to jest minimalna, ale się ją udaje utrzymywać przez te wszystkie lata. Więc być może to jest początek jakiegoś trendu, być może nie jest. Ja muszę powiedzieć, że jak ja słucham o tym, że wszyscy mówią, że PiS się boi stracić władzę i teraz zaczynają ludzie uciekać, ja tego nie widzę. Znaczy ja muszę powiedzieć, że naprawdę tego nie widzę. Czekam na jakieś wyznanie pana marszałka prawdziwe, co tam się stało, że on przeszedł na drugą stronę.
Jak mi się nudziło, już było za cicho, to wtedy do Romka mówiłem, Romek, co tam na Śląsku słychać? I w tym momencie Bartek Wieliński się odwracał i wziął taką wściekłością do wszystkich. Żeby była jasność, kochamy się z Bartkiem, ale... Chyba, że rozmawiamy o Śląsku. Tak, historycy sprawy i w ogóle. Więc jak pytasz, jak Romek mówi, że Śląsk to jest jego rejon, to mam nadzieję, że Bartek to słucha teraz nas i ogląda. A jak nie, to mu doniesiemy przecież. Oczywiście, że tak. Opowiadaj o swoim Śląsku. No, była wielka walka, że to ma się nazywać śląsko-zagłębiowska aglomeracja i tak dalej. Dobrze, ale to już regionalizmy na bok, nasze wojenki tam lokalne. Rzeczywiście tam i personalne wchodziły rzeczy i pan Kałuża też zaczął być zbyt mocny i zbyt dużo pod siebie zagarniać, jak mówią lokalni działacze PiSu.
Jest ciekawa, bo tam taka sytuacja, że razem z Chełcowskim przeszła jedna z ważnych działaczek Solidarnej Polski. Solidarna Polska, jak wiadomo, nie jest sojusznikiem Mateusza Morawieckiego, a Śląsk jest regionem Mateusza Morawieckiego. Nie tylko dlatego, że jest stamtąd posłem, Ale też dlatego, że jak przydzielano tych pełnomocników po nowym podziale struktur partyjnych PiS-owskich, to Jarosław Kaczyński zdecydował, że Mateusz Morawiecki będzie nadzorował właśnie Śląsk i dostał taką fangę, jak mówią na śląsku, w nos. Był taki wywiad, którego nikt prawie nie zauważył.
...Jacka Kurskiego. Jedną z tych rad było wyrzuć natychmiast Morawieckiego, bo on tutaj nic z nami nie załatwia, nikogo nowego nie przyciągnął do PiSu, nie załatwił tych pieniędzy z Unią, z Brukselą jest wiadomo, nie najlepiej, w ogóle nasze relacje są... Zgodził się na te wszystkie kamienie milowe, co w nich wszystkim nie powiedział nawet, bo Ziobro nie miał okazji się widzieć, bo Ziobro nie przychodzi na spotkania, wiadomo. No więc mu nie powiedział, no i teraz jesteśmy tam, gdzie jesteśmy, nie? Za chwilę budżet się rozsypie, bo bez pieniędzy unijnych, no rzeczywiście dziura będzie jakaś dramatyczna, a pieniądze trzeba dosypywać, bo są wybory. Będą drukowane. No ale wiesz, no ta drukarka też ma jakiś kres jednak. Inflacja zamiast maleć. Wyborczy, to jest każdy wyborczy. No myślę, że tutaj może być gorzej, no bo są jednak progi ostrożnościowe, teraz zresztą częściowo zdjęte, prawda?
Ale dobrze, ale Romku powiedz, bo troszkę zszedłeś z głównego tematu, czyli na ile to jest ważne wydarzenie? Moim zdaniem jest ważne, bo jednak Śląsk jest regionem bardzo ważnym i też ze względu chociażby na to, że jest to region Mateusza Morawieckiego, chociaż oczywiście on jest wrocławian, ale tam polityk został wysłany. Chodzą słuchy, że trwają takie negocjacje w innych sejmikach. Nawet ich nie wymieniając. Wiadomo, że przede wszystkim chodzi o Dolnośląski, bo tam PiS bez tzw. samorządowców lokalnych nie będzie rządził. Oni też nie są specjalnie zadowoleni z tego, co tam się dzieje. Różne też koterie walczą, własne PiS-owskie między sobą. To dość ostro na tych regionach. Michał Dworczyk z ekipą chociażby Anny Zalewskiej.
Więc myślę, że PiS czekają trudne chwile, jeśli rzeczywiście inflacja będzie rosła, niezadowolenie ludzi z drożyzny będzie rosło. A te sondaże, które są, no to oczywiście w niektórych sondażach tych najczęściej mało wiarygodnych PiS ma wysokie poparcie, ale w żadnym z nich nie jest w stanie stworzyć koalicji rządowej. Wiesz, do tego moim zdaniem dochodzi to, że ci samorządowcy, szczególnie z tych ośrodków miejskich, widzą, że o ile na tym poziomie ogólnokrajowym PiS ma wciąż stałe tam ponad 30%, Lokalnie leci, oni wiedzą, oni już wiedzą, że będą mieli wielkie problemy, żeby wygrać znowu swoje.
Że w tych samorządowych, znaczy w tych wyborach samorządowych są raczej skazani na przegraną. Zresztą dlatego też PiS dokonał tego wielkiego manewru z przeniesieniem wyborów samorządowych na powybory parlamentarne. Po to, żeby właśnie wyborcy opozycji ucieszeni zwycięstwem na tej fali nie pogonili PiSu. Był lokalny sondaż również na Śląsku. PiS miał po ostatnich wyborach samorządowych 22 radnych. Był ten zdrajca Wojciech Kałuża, czyli 23, bo tam jest 45 radnych wojewódzkich. I w tym ostatnim sondażu, jak dobrze pamiętam, obecnie maksymalnie szesnaście tylko mandatów. No właśnie. Czyli to, to, to, wiesz, oni też patrzą w ten sposób, znaczy, że... Nie wszyscy z nich się wcisną na listy przecież, przecież sejmowe, a też, oczywiście nie daje tego gwarancji też, że zostanie się poszedł.
Dyskutujemy o tym, o panu Kałuży i o marszałku województwa, który nie mówi prawdy na temat tego, dlaczego przechodzi na stronę opozycji. W ogóle nie, gdzie jest prawda w tym wszystkim? Gdzie my naprawdę będziemy, dyskutujemy o tym, że prezydent Polski ma prywatną komórkę, na którą może byle kto zadzwonić i załatwia z nim sprawy i go nagrywa? I to są ludzie, którzy mają nas poprowadzić w resztę XXI wieku? Super. To było moje słowo wiążące. Napiłem się kawy, więc mi się energia podkręciła. Nie, ale rzeczywiście te ostatnie lata w polskiej polityce były smutne, bo PiS nastawił się na ideologiczną wojnę i wdrażanie pomysłów, które są, delikatnie mówiąc, nie z XXI wieku, a na pewno nie z drugiej połowy XXI wieku, a tak powinni być myśli do przodu.
Bo nawet jeśli popatrzymy już nie na taki geopolityczny poziom, no to na przykład mając wyjątkową koniunkturę, mając ten komfort polityczny, że większość w Sejmie, prezydenta z własnego obozu, przecież PiS nie naprawił żadnej ważnej dziedziny życia publicznego. Oświata, kurczę, właśnie próbuje wprowadzić zamordyzm à la PRL. Służba zdrowia? Katastrofa. Publiczna służba zdrowia. Szczególnie poza dużymi ośrodkami. Katastrofa. Sądobnictwo? Dramat. Tanie mieszkania dla młodych ludzi, które są kluczowe, żeby w ogóle wystartować w życie, tak? Gdzie są te wszystkie obiecanki, cacanki?
Dramat. Gdzie nie popatrzysz się, a już naprawdę ta Izera, ten samochód w Jaworznie zresztą, po stronie to akurat w Zagłębiu. Chociaż nie przypominam, że ziemia krakowska. To jest taki symbol właśnie tego wszystkiego, co właśnie mieliśmy. A tam paru ludzi dobrze zarobiło. To jest akurat duże osiągnięcie PiS-u. Uważam, że tutaj nie paru ludzi, tylko jeszcze nigdy tak wielu, nie zawdzięcza tak niewielu, ergo prezes Kaczyński i reszta, tak wiele. A największym tutaj przykładem takiego właśnie klientelizmu politycznego i tak dalej jest na pewno Adaniel Obajtek. Nie doceniasz, Gniuszo, Pana Prezesa, który wie, gdzie kupować działki i kiedy.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Kaczyński nie chce niemieckich Patriotów, Duda nagrany przez rosyjskich pranksterów, PiS traci Śląsk -- wydarzenia tygodnia podsumowują goście SSNL Bartosz Węglarczyk (Onet) i Roman Imielski (Gazeta Wyborcza).