Kulawa Kaczka
Jarosław Kaczyński wraca na trasę kampanii, ale wyraźnie niedomaga zdrowotnie. Donald Tusk przyspiesza i wzywa na marsz 4 czerwca – o politycznych wydarzeniach tygodnia w Sekielski Sunday Night Live rozmawiają Renata Grochal, dziennikarka Newsweeka oraz Karolina Opolska, youtuberka, autorka Teorii Spisku.
I muszę powiedzieć, że dawno nie widziałam prezesa i byłam zszokowana tym, jaki Jarosław Kaczyński nieskładnie mówi, bo on zawsze bardzo logicznie i formułował myśli, ta jego wypowiedź zawsze była taka potoczysta, no zresztą jest dobrym mówcą wiecowym. A tutaj było spotkanie z aktywem partyjnym, bo tam widziałam, że mieszkańcy, którzy przyszli z transparentami PiS, równo się drożyznani zostali wpuszczeni. To już tradycyjnie są wpuszczani tylko zwolennicy PiSu, ale nawet przed tą publicznością, która po prostu była zachwycona tym, co prezes mówi, prezes wypadł bardzo blado. Już pomijam, że było mnóstwo półprawd, kłamstw w tym jego przemówieniu, to ono było takie
No ale jednak ja mam duże wątpliwości, czy Kaczyński w ogóle jest w stanie uciągnąć nawet tę ostatnią już kampanię, bo wydaje mi się po tym przemówieniu jego w Janowie Lubelskim, że nie bardzo. Ale zresztą nawet nie ma tam takiego pomysłu, bo to miała być konwencja reklamowana tak, że to były sukcesy Polski lokalnej. No i on tam mówił o tym, że Prawo i Sprawiedliwość obniżyło podatki, podczas gdy rzeczywiście ta druga stawka podatkowa została z 17% do 12% obniżona, ale składka zdrowotna została podwyższona i PiS wprowadziło ponad 20 czy już prawie 30 nowych podatków. Więc mówienie, że obniżało podatki może tylko ludzi zdenerwować. Albo, że jest tak wspaniale, mamy takie wspaniałe wyniki gospodarcze, że deficyt jest w Polsce coraz mniejszy.
Teraz fundusze strukturalne też już są częściowo blokowane, bo nie dotrzymujemy różnych swoich zobowiązań. No i może być tylko gorzej. Dobrze, ale wróćmy do zdrowia prezesa, bo ty powiedziałaś, że Renato, że właściwie nie ma następcy, ale czy z twoich informacji wynika, że w PiS-ie są przygotowani na sytuację, w której Jarosław Kaczyński no po prostu nie może brać udziału w kampanii? Nie, w ogóle nie brali tego pod uwagę do tej pory. To widać po tym, co się teraz dzieje. Dlatego, że właściwie ta kampania przed operacją prezesa, on zaczął ten objazd kraju i ta kampania właściwie miała zawisnąć na Kaczyńskim, który miał jeździć, mobilizować ten twardy elektorat, a teraz okazuje się, że on po prostu nie jest w stanie jeździć.
I szybko została zwiększona liczba spotkań Morawieckiego w terenie. Ale Morawiecki nie jest lokomotywą wyborczą. On nie wypada tak dobrze jak Kaczyński. Już dużo lepiej od niego wypada Beata Szydło. I myślę, że więcej będzie Szydło w tej kampanii. Europosłowie też dostali takie polecenia, żeby zaangażować się mocno w wyjazdy i jeździć. PiS też widzi, co robi Platforma. Donald Tusk jeździ po Polsce. No tak, tylko Jarosław Kaczyński nie da rady. Tak, no właśnie i pytanie jest takie, kto będzie, myślę, że to zostanie rozdzielone między Morawieckiego a Szydło i oni będą jeździć w kampanii. A ty jak obstawiasz? Betty czy Mati? Słuchajcie, no Betty zdecydowanie, ona ma cały czas grono swoich miłośników, którzy pamiętają ją jako premierkę i ją, przepraszam, w tym środowisku to jako premiera oczywiście ją pamiętają.
I ubóstwiają, a zdecydowanie Mateusz Morawiecki nie jest odpowiedzią na Donalda Tuska i nie jest politykiem pokroju Jarosława Kaczyńskiego i nie potrafi tego robić w taki sposób, ale całkowicie zgadzam się z Renatą, że tam nie było do tej pory żadnego pomysłu, co jeśli nie prezes. Aż mi tego prezesa, jak na niego teraz patrzę, trochę żal, tak szczerze mówiąc, no bo to jest starszy pan po operacji, który powinien po prostu teraz odpoczywać. Ale nie jest ubezwłasnowolniony, może odpoczywać. No ale rozumiem, że ma potrzebę, no dla Polski to robi przecież, dla Polski. A wyobrażacie sobie sytuację, bo tak się teraz zastanawiam, że PiS z tej słabości może uczynić swoją siłę, że właśnie choroba prezesa zostanie przedstawiona, znaczy żeby lud współczuł swojemu przywódcy, że oto przywódca, który tyle poświęcił dla kraju.
I myślę, że on się po prostu obawia, że bez Kaczyńskiego i bez tych list PiSu może te swoje 3% dostać, czyli załapać się na subwencje, ale nie wejdzie do parlamentu. Więc myślę, że dla niego najbardziej optymalne rozwiązanie będzie takie, jeśli się uda mu dogadać z prezesem i dostać jakieś miejsca. Chyba, że trzyma kciuki właśnie za to, żeby prezes nie dotrwał do końca. Ale to wtedy to tam się zrobi taki bajzel, że... Ale ja myślę, że się obro do ostatniej chwili, że nie będzie mógł spać już najbardziej tuż przed zarejestrowaniem tych list. Bo przez cały czas od pisowców z otoczenia Kaczyńskiego słyszę, że może być tak, że Ziobro dostanie miejsca na listach, ale jego, i tutaj cytat, pyskacze wypadną w ostatniej chwili z list, czyli Kowalski, Ozdoba, Kalefa.
Cóż by to za strata była dla polityki, gdyby Janusz Kowalski wypadł. Jestem ciekaw, czy wówczas Zbigniew Ziobro w takim geście oburzenia powiedziałby, to ja też nie startuję. Absolutnie, Zbigniew Ziobro sobie nie wyobraża życia poza polityką. Myślę, że on bardzo dużo w politykę zainwestował, cała jego rodzina zresztą i jest nastawiony na to, żeby gdzieś tam ustawić się w walce o przywództwo na prawicy. Waldi ma pytanie. Co więcej uważam, że jest najbardziej zdeterminowany z tych wszystkich. No ale moim zdaniem, no chyba, że rzeczywiście w tych teczkach pozbierał rozmaite haki na swoich różnych tam kolegów. I to może dać mu siłę ewentualnie później w tej rozgrywce o przewództwo partii, bo jednak on w PiS-ie nie jest lubiany przecież.
No on nawet nie jest członkiem PiS-u. No i nie jest. Ja odkładam to na bok. Rozumiem, że wówczas by się wszystko mogło zmienić, ale on nie ma ani frakcji, ani nie jest szanowany w PiS-ie. Waldi pyta. Obie Panie i chyba też mnie. Czy zdrowie prezesa powinno być tematem tabu? Czy jako obywatele mamy prawo dopytywać o jego zdrowie? Czy media mogą, powinny ten temat drążyć? Karolina. Tak. Tak, mamy prawo. Nie chodzi o zwykłego szeregowego Kowalskiego, tak już nawiązując do pana Janusza, bez którego nie wyobrażam sobie polskiej sceny politycznej, tylko chodzi o człowieka, który de facto jedną decyzją potrafi zmienić prawo w naszym kraju. I może nawet nie pełnić żadnej oficjalnej funkcji, ale doskonale wszyscy zdają sobie sprawę, że tak naprawdę wszystkie zmiany, wszystkie decyzje przechodzą przez niego i on rządzi tym krajem po prostu.
Natomiast rozmawiałam wtedy z najlepszymi polskimi ekspertami w tej dziedzinie psychiatrii. Oni mówili, że To brzmi dobrze jako postulat i jest takie pod publikę, że ludziom się to może spodobać. Natomiast trudno by było określić jakieś zaburzenia, które mogą człowieka wyeliminować z polityki. No bo to musiałaby być jakaś lista po prostu zaburzeń. Choroby psychiczne to wiadomo, ale jakie zaburzenia mogą kogoś dyskwalifikować, a jakie nie. Tutaj po prostu trudno by to było określić. Takie sprawozdanie o stanie zdrowia ogólnym. Dlaczego nie? Uważam, że to powinno być publiczne. Natomiast cały PiS ze zdrowia prezesa robi temat.
Zresztą to widać dzisiaj właśnie, że Kaczyński jest najważniejszym politykiem w kraju. Dużo zależy właśnie od jego stanu zdrowia. Też sprawy państwowe od tego zależą. Właśnie to, czy PiS będzie mógł rządzić jeszcze jedną kadencję, czy ma szansę wygrać wybory. Jak się okazuje noga prezesa tutaj ma decydujący wpływ. Ja myślę, że to już jest nie tylko noga, bo on cały źle wygląda i myślę, że on po prostu nie chodzi już tylko o to czy on się sprawnie porusza, ale myślę, że to jednak ta operacja dała mu się we znaki i on jeszcze nie doszedł do pełni sił i pytanie kiedy. Dojdzie, a poza tym sam prezes mówi, że nie jest w formie, że jest chory, więc skoro sam prezes o tym publicznie mówi, no to nie widzę powodu, żeby to był temat tabu.
Ale to jest trudne, a wyzywać kogoś od zdrajców i morderców jest łatwo. Ale myślę, że już gdzieś ludzie mają po prostu, że to jest bliskie poziomu przelania w Polsce, że po prostu ludzie już mają dosyć takiego języka. Ja się obawiam, że jednak emocje będą najważniejsze, nie merytoryka i że będzie się liczyło właśnie to, kto bardziej rozgrzeje swój elektorat. I dlatego się boję tej kampanii. Jak pokazują wszystkie badania, tak naprawdę chodzi nie o pozyskanie wrażego elektoratu, tylko o zmobilizowanie swojego i chyba wszyscy w to grają i muszą grać, bo innego wyjścia nie ma. Kolejne pytanie do Was, drogie Panie. Co sądzicie, Czy Konfa, czyli Konfederacja będzie szła razem z PiS-em?
To Łukasz pyta. Ostatnio puszczają do PiS-u oczko. Konfederacja to chyba partia twojego pierwszego wyboru, prawda Karolina? Oczywiście. Ja zawsze lubiłam takich silnych chłopców, silnych w gębie i tylko. No i jak sądzisz, zrobią koalicję z PiS-em? Ostatnie sondaże pokazywały, że oni wcale nie potrzebują żadnej koalicji z PiS-em, żeby dostać się do Sejmu. A nie, nie, to chodzi o... Później, wiem, po wyborach, czy będą razem... A nie, rzeczywiście, bo to jest pytanie, czy będzie szła razem z PiS-em. No właśnie. No więc te ostatnie sondaże pokazują, że nie musi iść razem z PiS-em. I to były zatrważające sondaże, bo według nich, jeśli dobrze pamiętam, prawie połowa mężczyzn w wieku 18-39 chciałaby zagłosować na Konfederację.
To jest straszne. Ja rozumiem, że to jest trochę... Oni się wydają tacy zdroworozsądkowi, oni przedstawiają proste rozwiązania dla takich fajnych przedsiębiorczych facetów, którzy sobie potrafią poradzić w życiu. Ja rozumiem, że to jest trochę takie uwodzicielskie, natomiast oni są bardzo pragmatyczni. Więc o ile nie wydaje mi się, żeby faktycznie mieli w ogóle potrzebę, żeby teraz przed wyborami się tam jakoś z PiS-em bratać szczególnie, zwłaszcza, że z ostatnich wypowiedzi, które słuchałam polityków Konfederacji, no to one są uderzające. Tam słyszałam postulaty o tym, żeby tam stawiać Morawieckiego, Kaczyńskiego i innych odpowiedzialnych za Sytuacje ze zbożem przed Trybunałem Stanu. Nie, a Kowalczyk do aresztu. Do więzienia w ogóle, tak, już do więzienia po prostu.
Tak, tak, bo dzisiaj to już był postulat wprost. Tak, był postulat. To po wyborach, jeśli to będzie im się opłacało politycznie, to czemu nie? To zawsze kuszące jest jakieś tam parę resortów, jakiś minister, jeden, drugi, no to jest bardzo fajna sprawa, a ile można potem zyskać w jakichś spółkach Skarbu Państwa, innych takich rzeczach. Po wyborach wszystko jest możliwe, natomiast teraz przed wyborami nie wydaje mi się, żeby to było konieczne, zwłaszcza, że to mogliby w ten sposób część swojego elektoratu rzeczywiście do siebie zrazić. Oni oczywiście zapewniają, że po wyborach ten rząd, który powstanie nowy, będzie bardzo niestabilny, że to będzie niepełna kadencja, czyli że po dwóch latach następne wybory zostaną rozpisane i że im się nie opłaca wchodzić w koalicję z PiS-em i że oni będą grali na następne okrążenie. Natomiast ja uważam, że oni wejdą po prostu w koalicję z PiS-em, jeśli taka koalicja będzie PiS-owi do czegoś potrzebna.
I właśnie PiS postanowiło zabrać im część tych pieniędzy zebranych, ponieważ nie działa system ochrony zdrowia w Polsce, ponieważ państwo tym ludziom nie pomaga, to jeszcze to państwo im zabierze to, co zebrali. Dzięki wam, waszej hojności. Po prostu żyjemy w porąbanym kraju. Wiesz, żyjemy w porąbanym kraju dlatego, że takie zrzutki muszą być organizowane, bo jednak głównie są organizowane przez rodziców, którzy zbierają na leczenie swoich bardzo ciężko chorych dzieci, często na leczenie, którego państwo nie finansuje i po prostu dlatego zbierają. To są bardzo zdesperowani ludzie, nieszczęśliwi, którzy po prostu, którym państwo Nie pomaga. Jak ja słyszę Mencena, który mówi, czy pisze gdzieś tam w mediach społecznościowych, na Twitterze, że właściwie po co mamy płacić podatki, jak państwo i tak nie zapewnia nam usług na odpowiednim poziomie.
I już nie mówiąc o edukacji dzieci, że za chwilę dojdziemy do tego. Już jest rozwarstwienie bardzo duże. Ciekawe, posłowie PISA bardzo chętnie wysyłają dzieci do prywatnych szkół. No właśnie, do prywatnych szkół, bo ich na to stać. A ludzie z mniejszych miejscowości przecież też powinni mieć dostęp do dobrej opieki medycznej, do dobrej edukacji, bo płacą podatki tak samo jak ludzie w dużych miastach. Pan Męcen taki wolnościowy jednocześnie postulował zakaz rozwodów, bo nie wystarczy mu to, że ślub kościelny jest nierozerwalny, chciałby również, żeby ślub cywilny był nierozerwalny. Bardzo mnie to rozbawiło, bo ja mam taką radę dla pana Męcena, że po prostu można się nie rozwodzić. I kochać i dogadywać. Nie trzeba tutaj specjalnego zakazu wprowadzać.
Pojawiają się nagle dziwne dokumenty z MSZ-u, wyciągnięte z Ministerstwa Gospodarki dawnego. Dokumenty, do których nie masz dostępu tak po prostu. One nagle się pojawiają. Według mnie tam już zespoły pracują. Ja jestem bardzo racjonalną osobą, więc myślę, że są jakieś granice absurdu, ale możecie mieć rację, że nie ma. Raport już czeka i po prostu 7 września zostanie opublikowany. Możecie mieć rację, że nie ma granic. Chodzi o to tylko, żeby powołać komisję i ona, zobaczysz, po miesiącu pracy nagle będzie trzystustronicowy raport. Jak to zrobiliście, jesteśmy najlepsi po prostu. Profesjonaliści. Nie, bardzo wierzycie w zdolności polityków PiSu, ale mi się spodobało to, co powiedział, czy mnie się spodobało to, co powiedział Czarzasty, że zanim oni ustalą, gdzie leży Rosja, to mi ten cały czas, który mają na napisaniu...
Choć właściwie już to Platforma mówi od kilku tygodni, ale myślę, że ten 4 czerwca może być takim deadline'em dla pozostałych liderów opozycji. I wreszcie... Jeśli ten marsz się uda, to będzie to, co też mówiłaś Ty, Renato, w porównaniu z Kaczyńskim, z tym PiS-em, który jest w takim marażmie jakimś, to ten 4 czerwca może być przełamaniem impasu sondażowego i nagle Tuskowi uda się przebić szklany sufit, który ma nad głową. I moim zdaniem lepszej okazji mieć nie będzie. Przepraszam za ten przydługi wstęp. Co Wy sądzicie o tym, Renata? Tak. Tak. Dziękujemy. Słuchaj, ja uważam, że tak bardzo wysoko Tusk zagrał.
W tej chwili, jak jeszcze w tę kampanię włączył się Trzaskowski, Na razie jedno spotkanie. No tak, ale z tego co słyszałam, to Trzaskowski ma się włączyć, zresztą sama z nim rozmawiałam do tekstu, który pisałam w Newsweeku i on zapowiada, że będzie jeździł, że chce po prostu brać udział w tej kampanii, więc wydaje mi się, że to może być taka drużyna. I że to może zagrać w pewnym momencie. I że rzeczywiście kampanie się robi nie w Warszawie, tylko robi się, jak kiedyś powiedział Schetyna, w Końskich. I to dobrze, że Tusk jeździ po Polsce, ludzie przychodzą, mogą go dotknąć, porozmawiać z nim, zadać mu najtrudniejsze pytania. Tego nie ma w ogóle w PiS-ie, nie ma tego u Kaczyńskiego, bo tam w ogóle są wpuszczani już tylko działacze Prawa i Sprawiedliwości i sympatycy.
Ale jednak to za czasów Platformy Obywatelskiej wybudowali lotniska, stadiony, autostrady, a za czasów PiSu mamy tak, że niby dostajemy pieniądze do kieszeni, dodatek 500+, wyprawkę, Trzynastą emeryturę dostają starsi ludzie, co nie jest de facto emeryturą, bo to jest 1200 złotych, a emeryci mają też wyższą emeryturę, więc to jest taki tak naprawdę dodatek inflacyjny. Niektórzy mają wyższe emerytury. Tymczasem leżą właśnie usługi publiczne. Leży edukacja, leży ochrona zdrowia i po prostu za te pieniądze, które obywatele dostają od władzy, po prostu się tego wszystkiego nie kupi.
Natomiast powstaje po prostu lepszy sort tych ludzi, którzy są przy władzy, są przy korycie, oni i ich rodziny. Jak usłyszałam ostatnio, że żona pana Sobolewskiego, sekretarza generalnego PiSu dostała jakąś fuchę za 10 tysięcy i pojawiła się w pracy, zasiadała zresztą w kilku latach nadzorczy wcześniej. I nawet się nie pojawia, albo bardzo rzadko się pojawia w pracy. No to przepraszam bardzo, co to jest? Ale już chyba tę pracę straciła. No mnie poruszył ten asystent Mejzy, którego nie pamiętam już nazwiska, który nagle... facet, który... najbardziej obrzydliwa rzecz, jaką mogę sobie wyobrazić, czyli facet naciągał rodziców nieuleczalnie chorych dzieci na jakieś fałszywe, niesprawdzone terapie, a wiadomo, że rodzice chorych dzieci zrobią wszystko dla tych dzieci.
Pokazano wszystkie 21 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Tomasz Sekielski wprowadza gościa do programu i omawia sytuację z Jarosławem Kaczyńskim.
Ten program oglądasz dzięki zbiórce pieniędzy prowadzonej na patronite.pl Ukośnik Sekielski. Zostań naszym patronem.
Renata Grochal analizuje stan zdrowia Jarosława Kaczyńskiego i jego wpływ na działalność partii.
Renata Grochal krytykuje kampanię Prawa i Sprawiedliwości i jej strategie.
Renata Grochal i Karolina Opolska debatują o tym, czy zdrowie Jarosława Kaczyńskiego powinno być tematem publicznym.
Renata Grochal analizuje sytuację w Prawie i Sprawiedliwości i jej wpływ na kampanię wyborczą.
Renata Grochal krytykuje politykę Konfederacji, w tym ich postulaty dotyczące rozwodów i aborcji.
Analiza sytuacji politycznej, zwłaszcza w kontekście podpisania ustawy o komisji do spraw rosyjskich powiązań przez prezydenta Dudę. Wyjaśnienie, że Duda może być piłatem i wysłać ustawę do Trybunału Konstytucyjnego zamiast podpisać ją sam.
Komentarze na temat komisji do spraw rosyjskich powiązań, jej potencjalnego wpływu na politykę i możliwość jej zablokowania przez opozycję.
Analiza marszu Tuska i jego potencjalnego wpływu na politykę opozycji, w tym frekwencja, mobilizacja i szantażowanie przez Tusa innych liderów opozycji.
Komentarze na temat przyszłych wyborów, kampanii politycznej i potencjalnych scenariuszy ewolucji sytuacji politycznej w Polsce.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Ten program oglądasz dzięki zbiórce pieniędzy prowadzonej na patronite.pl Ukośnik Sekielski. Zostań naszym patronem."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jarosław Kaczyński wraca na trasę kampanii, ale wyraźnie niedomaga zdrowotnie. Donald Tusk przyspiesza i wzywa na marsz 4 czerwca – o politycznych wydarzeniach tygodnia w Sekielski Sunday Night Live rozmawiają Renata Grochal, dziennikarka Newsweeka oraz Karolina Opolska, youtuberka, autorka Teorii Spisku.