R. LEŚKIEWICZ: Prezydent uważa, że pakt PiS-Konfederacja to ciekawa koncepcja. SEDNO SPRAWY
Prezydent Karol Nawrocki chce zmusić rząd do pracy, mówi Rafał Leśkiewicz. Zdaniem rzecznika głowy państwa sytuacja w służbie zdrowia jest katastrofalna, stąd szczyt medyczny, który ma wypracować rekomendacje dla rządu. Cyz prezydent boi się zapowiedzi postawienia go przed Trybunałem Stanu, czy jest w kontakcie z Donaldem Trumpem? Polecamy dzisiejsze Sedno Sprawy.
Dziurze budżetowej na poziomie ponad 20 miliardów złotych. Jeżeli mówimy o tym, że polskie szpitale powiatowe są zadłużone na kwotę 27 miliardów złotych, panie redaktorze, to oznacza, że system polskiego lecznictwa jest w katastrofalnej kondycji, w takiej, w jakiej jeszcze nigdy nie był po transformacji ustrojowej. Zatem to spotkanie z panem prezydentem ma przede wszystkim pokazać jedną rzecz. Jest źle. Przygotowujemy rekomendacje dla rządzących. Te rekomendacje mają trafić do pana premiera Tuska. Zresztą po tym, jak pan prezydent spotkał się z prezesem Naczelnej Izby Lekarskiej, raptem okazało się, że pan premier znajduje czas na to, by się spotkać z przedstawicielami Środowiska Medycznego. Ale panie ministrze, jeżeli chodzi o tę katastroficzną, jak pan mówi, sytuację w służbie zdrowia i zapaść finansową, to może z tymi finansami nie jest tak źle, bo pieniądze rzędu 20 miliardów złotych to nie są jednak środki przesądzające o tym, że służba zdrowia, czy NFZ bardziej konkretnie, jest bankrutem, bo ono braca takimi pieniędzmi,
Że to nie jest skromny ułamek rocznych środków, jakimi dysponuje NFZ. No tak. To prawda, panie redaktorze. Do bankructwa to chyba jeszcze daleko. To jest zakręt poważny, to są potężne problemy, ale to nie jest bankructwo chyba. Nie do końca się zgodzę, panie redaktorze, bo gdyby to nie było bankructwo, to te pieniądze znalazłyby się na pokrycie kontraktów, które zawarł Narodowy Fundusz Zdrowia z poszczególnymi szpitalami. Na przykład ze szpitalami powiatowymi. Gdyby NFZ nie był w tragicznej sytuacji, to nie zamykanoby oddziałów położniczo-ginekologicznych, a o tym słyszymy, że do końca tego roku w kilku województwach, w Wielkopolsce, w Podkarpaciu, te oddziały położniczo-ginekologiczne zostaną zamknięte. Jasne, mamy kryzys demograficzny, rodzi się mniej dzieci, ale czy to naprawdę oznacza, że należy zamykać oddziały położniczo-ginekologiczne?
Czy to naprawdę oznacza, że powinniśmy ograniczyć refundację leków? Czy przeznaczać darmowych leków dla osób w wieku powyżej 65 lat i dla dzieci, dla emerytów i dla dzieci? No chyba nie. To pokazuje, że NFZ nie jest w stanie pokryć bieżących kosztów operacyjnych ponoszonych przez szpitale w ramach kontraktowanych zabiegów medycznych. Ale też nie jest w stanie tym samym pokrywać pewnych nadwykonań, bo nie da się wszystkiego zaplanować. Polacy mogą częściej chorować. Częściej chorujemy na nowotwory. Słyszeliśmy o tym, że jeden z przedstawicieli polskiego środowiska medycznego na szczycie medycznym pana premiera mówił, że to czwarty Polak zachoruje na raka. No tak, takie są statystyki. BRZMI TO STRASZNIE. Brzmi to strasznie, więc tym bardziej powinniśmy mieć środki na to, by pokrywać zapotrzebowanie medyczne szpitali.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.