Mentionsy Mentionsy
Samo zdrowie
Samo zdrowie

Jaskra. Podstępna choroba oczu, która długo nie daje objawów

24.07.2025 ·25 min 27 s

- Szacuje się, że liczba chorych na jaskrę w Polsce sięga od 800 tysięcy do nawet miliona osób, ale tylko połowa tych przypadków została wykryta. A nie leczona jaskra prowadzi do ślepoty - powiedział w Polskim Radiu 24 prof. Jacek Szaflik, okulista z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

A będziemy dzisiaj rozmawiać o jaskrze, która wcale nie czeka i tych chorych z powodu jaskry jest w Polsce coraz więcej. Czy to prawda, że to już jest problem, który dotyczy 800-900 tysięcy osób w naszym kraju? Szacuje się, że liczba osób chorujących w Polsce na jaskrę może sięgać właśnie między 800 a nawet milion osób, z czego zdiagnozowanych obecnie niestety jest zaledwie połowa. Dlaczego tak się dzieje i na czym w ogóle jaskra polega? Wynika to trochę ze specyfiki przebiegu tej choroby, ponieważ w zdecydowanej większości przypadków jaskra nie daje żadnych objawów, aż do momentu, kiedy jest już bardzo późno.

No właśnie, bezobjawowo, czyli bez profilaktyki i wizyt u okulisty trudno ją wykryć. Gdybyśmy częściej korzystali profilaktycznie z tych porad okulisty, to może byłoby łatwiej to wyłapać. Tak, żeby usystematyzować, może powiem, że jaskrę tak najbardziej zgrubnie dzielimy na dwa podtypy. Jaskrę otwartego kąta przesączania i jaskrę zamkniętego kąta. Ten pierwszy typ to 90% przypadków w populacji polskiej, bo to różni się trochę w zależności od rasy. Na jaskrę wąskiego kąta przypada 10% chorujących, około. I teraz jaskra...

Otwartego jaskra szerokiego kąta, i to są synonimy, nie daje właśnie objawów, ponieważ ciśnienie wewnątrzgałkowe, które związane jest z procesem neurodegeneracji, czyli utraty uszkodzenia włókien nerwu wzrokowego, czyli właśnie istoty choroby, to ciśnienie wewnątrzgałkowe wzrasta pomału. Jeśli ono wzrasta pomału, to nie wzrasta do takich wartości, które już powodowałyby dolegliwości bólowe. Dlatego tak ważne są tutaj badania profilaktyczne, po prostu badania okulistyczne. Do których, mam nadzieję, będziemy zachęcać. Ale Panie Profesorze, na czym w ogóle polega Jaskra? Czy to jest choroba osób starszych, starzejących się?

No bo jeżeli wspomina Pani, wymienia takie słowo jak neurodegeneracja, no każdemu się to kojarzy, że jednak następuje ten proces z wiekiem, tak? Nasze społeczeństwo starzeje się. No ale czy to może spotkać osobę po 60, po 50, a może nawet młodszą? Na jaskrę mogą cierpieć osoby w każdym wieku, nawet dzieci. Bywają także przypadki jaskry wrodzonej. Niemniej zdecydowanie częściej chorują osoby starsze. I można powiedzieć, że z każdą dekadą życia, szczególnie po 40, po 50 roku życia, zdecydowanie wzrasta ryzyko zachorowania na jaskrę. Musimy to odmalować jakoś słowem. Zacznijmy od samego początku.

Pan profesor wspominał, że jaskra dotyczy również ludzi młodych, dotyczy dzieci. To co się u nich takiego dzieje, że dochodzi do tego zwiększenia ciśnienia w gałce ocznej i tych procesów degeneracyjnych? W naszym oku istnieje taki cały złożony mechanizm, system produkujący tzw. ciecz wodnistą wypełniającą przednią część gałki ocznej oraz cały system, ta ciecz krąży wewnątrz gałki ocznej i następnie poprzez tzw. kąt przesączania, beleczkowanie odprowadzana jest do żył nadtwardówkowych i właśnie do układu żylnego.

To są różnego rodzaju zaburzenia naszego układu krążenia. Ponieważ naczynia, które odżywiają nerw wzrokowy, to są już takie mikrokapilary, ostatnie naczynia układu krążenia. Jeśli mamy różnego rodzaju, czy to choroby naczyń, czy zaburzenia kardiologiczne, które powodują, że to krążenie jest mniej efektywne, możemy mieć do czynienia także z tzw. jaskrą normalnego ciśnienia albo jaskrą niskiego ciśnienia. Kiedy my nie stwierdzamy wysokiego ciśnienia w oku, a dochodzi jednak do uszkodzenia tych włókien nerwowych. I co jeszcze, na co trzeba zwrócić uwagę, że bywa, że obydwa te mechanizmy są u kogoś aktywne i wtedy też czasami najszybciej dochodzi do tych zmian jaskrowych.

Czy jest coś, czym możemy zaszkodzić sobie sami? Dużo mówimy o chorobach cywilizacyjnych, o różnego rodzaju chorobach metabolicznych, które wpływają na wystąpienie całej kaskady rozmaitych zdarzeń. Czy ta jaskra też ma jakieś takie podłoże związane z chorobami cywilizacyjnymi? Odpowiednia dbałość o nasz układ sercowo-naczyniowy, mówiąc w uproszczeniu o serce, o to, abyśmy nie mieli nadciśnienia tętniczego, a jeśli jest, to aby było odpowiednio leczone. Takim czynnikiem ryzyka też jest niestety otyłość, nadwaga. No bo jeśli dochodzi do procesów miażdżycowych, jeśli mamy nieleczone nadciśnienie tętnicze, jeśli mamy dużą hiperlipidemię,

I wtedy te naczynia są także mniej wydajne, mniej efektywnie odżywiają nasz nerw wzrokowy, co może przyspieszyć rozwój jaskry. Co ciekawe, także zbyt intensywne leczenie nadciśnienia tętniczego, prowadzące na przykład do takich nocnych spadków ciśnienia tętniczego, tego ogólnego, może też przyspieszać rozwój jaskry. Pan profesor wspominał na początku, że jest mnóstwo osób, które nawet same jeszcze nie wiedzą, że są gdzieś w tym polu rażenia jaskry. Dlaczego tak się dzieje? Właśnie przez to, że tak długo ta choroba jest bezobjawowa i kompletnie nie wiadomo, co się dzieje w naszym oku?

Użyteczny i bardzo potrzebny w wielu sytuacjach, ale w przypadku jaskry, kiedy do tych uszkodzeń dochodzi stopniowo, nasz mózg sobie z tym radzi, wypełniając nam te miejsca i my nie zdajemy sobie sprawy z tego, że widzimy coraz gorzej. Mózg jak sztuczna inteligencja, która nawet potrafi przecież naprawiać zdjęcia, czyli tak samo działa, tak wypełnia nam ten obraz. Tak, to jest jak najbardziej nie sztuczna, ale prawdziwa inteligencja i prawdziwe działanie naszego mózgu. I trzeba też zwrócić uwagę na to, że jaska jest chorobą zwykle obustronną, czyli dotyczącą obojga oczu, ale niesymetryczną. Czyli tutaj możemy mieć do czynienia na przykład już z bardzo dużym uszkodzeniem pola widzenia w jednym oku,

Jak naprawdę budzimy się pewnego dnia i widzimy luneto vato? Co jest takim sygnałem, który powinien nas zaniepokoić? Niestety bywa tak, jak mówi pani redaktor, że ten moment już załamania pola widzenia. Czasami to jest tak, że jeśli jedno oko jest lepsze, drugie gorsze, na przykład coś padnie pacjentowi albo przez przypadek zasłoni sobie to zdrowsze oko i w tym momencie orientuje się, że coś bardzo złego dzieje się z okiem lepszym. Ale Jaskra przebiega niezwykle podstępnie. I najczęściej, jeśli nie jest wykryta podczas badania okulistycznego, bo my okuliści w badaniu mamy charakterystyczne cechy, po których możemy rozpoznać bądź podejrzewać jaskrę i pogłębić wtedy diagnostykę.

Czyli okulista bada ciśnienie wewnątrzgałkowe, ogląda nerw wzrokowy specjalną soczewką czy też kiedyś oftalmoskopem. I możemy powiedzieć po specjalnych cechach właśnie, czy dochodzi do uszkodzeń w nerwie lub czy może dochodzić. Natomiast pacjent, niestety jeśli chodzi o sam narząd wzroku, nie ma zupełnie żadnych takich sygnałów ostrzegawczych. Wiemy natomiast o możliwych czynnikach ryzyka. I tutaj osoby z grup ryzyka szczególnie powinny być uczulone. To są takie osoby, u których ktoś w rodzinie chorował na jaskrę, bo jest to nie w prosty sposób, ale jednak często też uwarunkowana genetycznie choroba.

Kobiety ginekologa, ktoś tam pójdzie sprawdzić sobie PSA, w przypadku mężczyzn, czyli dorzucić do tego okulistę, nie dlatego, że nam się pogorszył wzrok i chcemy zmienić okulary, tylko żeby zajrzał nam głęboko w oczy i powiedział, czy tam się dzieje jakiś zły proces. Jak najbardziej. Jest to niestety jedyna obecnie możliwość wykrycia jaskry na takim etapie, aby można było ją skutecznie leczyć, zapobiegając takiej trwałej utracie wzroku. Bo panie redaktor, kiedy mówiliśmy, że choruje w Polsce pewnie Blisko milion osób, czy 900 tysięcy, a zdiagnozowanych jest może około pół miliona, to oznacza, że 400 lub 500 tysięcy Polaków stopniowo ślepnie i to w sposób nieodwracalny.

Jaskra przebiega najczęściej dość wolno, ale te zmiany, które się dokonują, są już trwałe. Czyli jeśli trafia do nas pacjent, który ma już to lunetowate pole widzenia albo bardzo ograniczone, to my nie jesteśmy w stanie cofnąć tych zmian. Co gorsza, w takich bardzo zaawansowanych stadiach, też trudniej jest powstrzymać postęp choroby. Dlatego im wcześniej wykryta jaskra, tym lepsza szansa. Mamy teraz bardzo dużo możliwości leczniczych. Od farmakoterapii w postaci kropli, poprzez zabiegi laserowe, poprzez chirurgię okulistyczną, która też jest coraz lepsza, coraz mniej urazowa i coraz skuteczniejsza, aby zahamować tą straszną chorobę.

Tylko musimy wiedzieć, że ona już jest. A no właśnie. A jakie są te metody leczenia? Bo pan profesor już o tym wspominał. Kiedyś, gdy mówiło się o operacjach i chirurgii, zwłaszcza w kontekście narządu wzroku, to wielu osób pokutuje taki chyba mit, że operacja to jest taka ostateczność, prawda? Że najpierw warto jednak spróbować sobie, nie wiem, kropelki do oczu zapuścić, bo operacja jest czymś strasznym Ostateczną ostatecznością na samym końcu możliwości terapeutycznych. Wiele lat temu nie mieliśmy tych możliwości farmakoterapii i jedyną możliwością leczenia jaskry było leczenie chirurgiczne.

Natomiast zabieg operacyjny też nie jest w stanie wyleczyć całkowicie choroby. Ale jeśli obniży nam to ciśnienie, no to bywa tak, że pacjent uzyskuje wolność od tych kropli przeciwjaskrowych. Musimy też pamiętać, że jaskra jest chorobą postępującą. Czyli jeśli na początku może zadziałać jeden rodzaj kropli albo jeden zabieg laserowy, to z czasem to ciśnienie będzie miało skłonność, prawie zawsze ma skłonność do wzrastania i trzeba dokładać kolejny rodzaj kropli. Bywa, że po latach wykonać kolejny zabieg, po zabiegu na przykład laserowym już zabieg operacyjny. A nam musi tych wszystkich metod leczniczych, tego całego arsenału, którym dysponujemy, wystarczyć do końca życia pacjenta, żeby skutecznie miał obniżone ciśnienie, żeby choroba nie postępowała, żeby zachował dobre widzenie do śmierci.

W przypadku tylu chorób wymyślono terapie skuteczne, a tutaj ciągle się nie udaje i jest ciągle to takie ryzyko, że trzeba będzie powtarzać zabiegi. Dlaczego nie udaje się opanować jaskry? Tak raz a dobrze, raz a porządnie. To trochę tak jak, nie wiem, w terapii nadciśnienia tętniczego czy choroby wieńcowej. Wykonujemy, stosujemy farmakoterapię, która działa, ale nie rozwiązuje przyczyny. Czy, nie wiem, stosowany jest w sercu stent lub bypas, który działa, ale nie rozwiązuje często przyczyny. Więc działa, bywa przez jakiś czas, trzeba kontrolować.

Czyli my cały czas obniżamy to ciśnienie, obniżamy ten główny tak naprawdę czynnik w mechanizmie dokonującym zniszczenia w jaskrze, ale nie potrafimy cały czas sięgnąć do zarania, że tak powiem, tej choroby do procesu neurodegeneracyjnego. Chociaż to też nie jest tak, że u wszystkich pacjentów trzeba będzie zwiększyć to leczenie po latach. Bywają sytuacje, kiedy zabieg operacyjny jest skuteczny do końca życia. Ale nie wiemy tego na pewno. Bywa tak, że jest na przykład zabieg skuteczny przez lat kilka, kilkanaście i potem znowu zaczyna rosnąć to ciśnienie.

Jedynym sposobem, żeby o tym wiedzieć, jest badać się okulistycznie. Czyli rozpoznanie jaskry Jest faktycznie rozpoznaniem na razie przynajmniej takiej choroby dożywotniej. Jeśli chcemy zachować wzrok, trzeba chodzić do okulisty, co nie znaczy, że przez cały czas trzeba będzie stosować krople czy cały czas stosować leczenie, ale trzeba cały czas monitorować, czy coś się nie dzieje. Czyli włączyć po prostu taką okulistyczną profilaktykę do swojego kalendarza, tego dorocznego kalendarza. Warto po to, by wiedzieć co dzieje się w naszym organizmie. Rozmawialiśmy dzisiaj o jaskrze, o tym, że podstawą jest prewencja. Rozmawialiśmy o regularnych badaniach okulistycznych, o tym, Na jakie nazwijmy to odłamy rodzaje dzieli się Jaskra, jaki jest mechanizm tej choroby i jak przebiega leczenie.

Pokazano wszystkie 18 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.