Mentionsy Mentionsy
Samiec Beta
Samiec Beta

#210 - POLSKA SZKOŁA, czyli czytamy WASZE LISTY

20.09.2026 ·58 min 39 s

POLSKA SZKOŁA, czyli czytamy WASZE LISTY. Do Bravo napisać można. Albo na podkast. Przygody, anegdoty, afery, przypały, nauczyciele, głupie pomysły i lekcje. Dzisiaj będzie nostalgicznie i trochę strasznie. Na podcast Samiec Beta zapraszają Mateusz Płocha i Szymon Żurawski.***Audio:  @vodecki  Montaż: Hubert***Partnerem odcinka jest Storytel – link do 50 dni za darmo:https://www.storytel.com/pl/c/samiecbeta#storytel #współpracareklamowa

Pewnego dnia po jakichś zaliczeniach, nie wiem czego, pewnie odbijania piłki nad głową albo innych koziołków, to są ludzie, co nienawidzą sportu. Sprytnie zresztą dziewczyn z mojej klasy zaczęłyśmy wymykać się do szatni, z nadzieją, że robota na dziś już jest wykonana i nasz wfista zignoruje, ile czasu do końca tej pożar się, Boże, lekcji faktycznie zostało. Żeby przyspieszyć proces dania nam spokoju na dziś, zaczęłyśmy się przebierać. Wtedy nasz wfista w średnim wieku, nazwijmy go Artur, imię jest zmienione, wparowuje do naszej szatni. Ja jako, że byłam, że tak powiem, w procesie, a konkretnie w procesie zakładania bluzki, to się ową bluzką zasłoniłam. Pan Artur spojrzał na mnie i powiedział, nie martw się, nie martw się, widziałem lepsze. Co kurwa? Patrzę na koleżankę, myślę, że mam jakieś omamy słuchowe, ale ona też jest jakaś zdziwiona.

Więc wypaliłam, że z książki o Kochanowskim. To był mało znany fakt o Kochanowskim. To było śmieszne, jakby ktoś zrobił żart taki na etapie wydawnictwa, że wrzucam jakiś tekst Kochanowskiego o masturbacji do podręcznika do Polskiego. To byłoby wspaniałe. No z czego jest znany Kochanowski? Z trenów i z masturbacji. Czasami łącznie. O Boże. I jak to się skończyło? Mama koleżanki robi wielkie oczy i teatralnym tonem pyta NAPRAWDĘ?! Starsze bratkiście ześmiechły, a ja mam uczucie, że coś zrobiłam źle, ale nie wiem co i nikt nie chce mi wyjaśnić, co się dzieje. Usłyszałem, że mam zapytać o to rodziców i już więcej się nad tym nie zastanawiać, tylko skupić się na nauce.

Nazwa, nie? Afromental, nie? Bo oni mają mental afro. Mental czarnych chłopów. Kumasz to i... Dwadzieścia lat mi zajęło i mi właśnie tam z kimś, już nie wiem, może ktoś się zgłosi w komentarzu, z kim rozmawiałem właśnie w Płocku i miałem takie jakby snop światła na mnie spłynął nagle, że o Boże. Zawsze wypowiadałeś tę nazwę, nie wiedziałeś o co chodzi, po prostu. Tak. Myślałem, że to jest taki zbitek warszawski, wiesz, jakiś, że nie wiem, nie wiem, a teraz dopiero okej. No i w sumie to pasuje, no bo rzeczywiście oni mają mental afro. Paktofonika? Pakt foniczny taki? Nie, to wiem. Okej, dobra. To wiedziałem.

I dopiero jak sobie dorastasz, to myślisz sobie, o, nie mieliśmy wtedy pieniędzy na przykład, nie? A, czyli te wakacje, co byliśmy u cioci, to one nie były dlatego, że kochamy ciocię, tylko na przykład nie było nas stać może na coś innego. Więc to jest bardzo interesujące. U nas zawsze wszystko było. To nie było tak, że byliśmy w jakiejś biedzie, ale bywały takie okresy trochę słabsze, bo na przykład tata szukał pracy, mama szukała pracy. Lata 90. to nie były przelewki. Powiedziałbym nawet, że było grubo. I teraz czasami jak sobie przypominam, że na pewnych rzeczach wypadało oszczędzenie i mam takie, a okej, to nie był jakiś taki dobry czas wtedy. Ale nie postrzegałem tego i w ogóle kurde, super, że moi rodzice rzeczywiście nie dawali mi tego odczuć i nie mówili, o Boże, jesteśmy biedni, nic nie masz.

A po drugie, nie możemy się też tego obawiać, że tak będziemy uczeni, bo teraz już mamy inne czasy, raczej nie jesteśmy już uczeni w ten sposób. Zwłaszcza, że jakbym ja się teraz zapisał na lekcję śpiewu i na pierwszej lekcji śpiewu ktoś by mi powiedział na przykład, że nie, źle, co ty robisz? No to bym miał takie, a dobra, to do widzenia, to już nie uczę się od ciebie, bo to najwyraźniej nie potrafisz uczyć. I gdybym więcej takich ludzi spotykał na mojej drodze, którzy właśnie mają taką świadomość, że pewnych rzeczy po prostu trzeba się nauczyć, a nie liczyć na to, że ta osoba ma cudowny talent, co zresztą bardzo pokutuje w Polsce w ogóle, mam takie wrażenie, że u nas się bardzo często liczy I wierzy w to, że ktoś po prostu ma talent dany od Boga. I to umie po prostu. Jak jest urodzonym śpiewakiem, to on po prostu już urodzonym śpiewakiem jest i już nic, po prostu się nie da go nauczyć. No właśnie, a to wtedy... Ktoś to na przykład mimo improwizacji mówi, że on by poszedł na warsztaty, ale on czuje, że tego nie umie.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.