#167 - RAFAŁ PACZEŚ: GENIUSZ KOMEDII
Xxx
Trzeba było to zobaczyć. Trzeba było zobaczyć, o czym mowa, o nowym specialu, o nowym show Rafała Paczesia, który się nazywa Prokuratura. Prokuratura. Tak, tam jest gra słów, bo tam jest tur, to nie jak tura, tylko jak tur, jak taki stand-upowy tur. Słuchajcie, to może przejdziemy w takiej kolejności od najmniej doświadczonego w stand-upie do najbardziej, że tak jakieś może takie pierwsze wrażenie, jestem ciekaw bardzo ciebie Szymon, co się wydarzyło, jak to oglądałeś, jak się czułeś? Wszystkie moje najgorsze oczekiwania, jakie ja mam wobec stand-upu, które tu bardzo często mówię, że moja była się zesrała albo coś, dokładnie to dostałem. Nie wiem, czy moja była, czy padła przez cały tam program, ale ogólnie zrobiłem sobie też taką listę bingo po prostu tematów do odhaczenia i rzeczywiście te tematy wszystkie zostały odhaczone.
Jak ktoś bardzo chce, to można na dawny forum Resort Comedy tam poczytać. No więc, reasumując. Mocne dwa na dziesięć, dobre gówno, lubię takie, ale musiałem na dwa razy, bo na raz się nie dało. I tak myślę, że dobrze mi poszło na dwa razy. Ale ja jestem zwolennikiem poważnej analizy, a nie, że jakieś takie, o, mnie to nie śmie, że to jest gówno. Mi się nie podoba takie podejście, jak ma Szymon właśnie do sztuki. Nie, nie, nie, ja mam notatki. Do sztuki. Dosiłem się o krótkie. Dosiłem się o krótkie. Nie, dobra, rozumiem, rozumiem. To jest jakby, otwieramy dopiero debatę, dyskusję kulturalną, jak w TVP Kultura. Moje wrażenie jest takie, że dotychczas wszystkie moje próby obejrzenia stand-upów Rafała Paczesia kończyły się dość szybko, bo miałem takie, nie, nie dla mnie.
Nie, że to była głównie moja reakcja. Tutaj z perwersyjną ciekawością obejrzałem, najpierw na raz 50 minut przyjąłem i miałem tak, że jest to niesamowite pod wieloma względami, o których będę chciał z wami porozmawiać. W sensie naprawdę... Staraj się tutaj nie machać w powietrzu. Jasne, wiem, ale jestem bardzo podekscytowany. Ja wiem. Po prostu obejrzałeś cały special i tam jest bardzo dużo ruchu fizycznego i to się udziela po prostu nawet jak się o tym mówi. Dokładnie, dokładnie, bo Rafał jest bardzo fizyczny. Jest nadwyraz fizyczny tak, że też wywołuje pewne wrażenia fizyczne na przykład u mnie, nie? Że na przykład obrzydzenie, dawno nie miałem czegoś takiego w stand-upie, nie? Że takie jawne, bo tam jest dużo takiego oblizywania paluchów, że palec wchodzi, że to jest takie, w sensie ja cytuję, nie?
To będzie taki odcinek. Tak, tak, no bo rozmawiamy o takim materiale. No ale też należy się Rafałowi taka rzetelna analiza, wydaje mi się. Więc ja mam tak, ja mam dużo wrażeń, dużo emocji i myślę, się tak zastanawiam, czy nie o to właśnie chodzi o artyście, żeby on, żeby widz, odbiorca dostał po prostu dużo wrażeń, dużo emocji, głównie śmiechu. Ja od razu powiem, u mnie tego śmiechu nie było dużo, dużo było zafrasowania i takiej zadumy nad stanem człowieczeństwa, więc na razie tak to zostawiam, przechodzę do ciebie Krzysztofie. Tak, więc ja się paradoksalnie ze wszystkim co tutaj mówicie zgadzam, ale ja uważam, że to jest arcydzieło. Mówię śmiertelnie poważnie. To jest najlepsze co do tej pory, a przynajmniej najbardziej feministyczna komedia, jaką kiedykolwiek Polska widziała.
To jest Rafał Pacześ konsekwentnym budowaniem postaci przemycił nam w sposób przez wielu ludzi niezauważony, ale to jest polska Anna Gadsby. To jest Polski na net. Ja stawiam naprawdę bardzo dużo na tą szalę i wydaje mi się, że przekonam was do końca tego odcinka, a jeżeli nie was, to mam nadzieję, że przynajmniej sprowokuję do myślenia słuchaczy i słuchaczki, bo... I pewnego rodzaju naturalną reakcją jest krytyka tego speciala, ale to jest bardzo zamierzone zabieganie artysty. Nie, nie, nie. Naturalną reakcją jest obrzydzenie i zrzyganie się. To jest naturalna reakcja. O, czekaj, mów za siebie Szymon, przepraszam. I napisanie do kolegów, obejrzyjcie to, żebym nie był z tym sam. Tak? Ale może zrobisz taki króciutki wstęp.
A, właśnie, bo ja myślę, że to też jest ważne dla kontekstu odbioru postaci Krzysztofa Kasparka. Krzysztof Kasparek jest socjologiem. Tak. Ma normalnie dyplom, na dyplomie napisany socjolog i on... Słuchajcie, on kur... co mówi. To nie jest tak, że to jest po prostu pan od stand-upu, tylko to jest pan socjolog, więc pewne rzeczy i pewne ukryte treści, których być może nie zauważyliśmy, ty jesteś w stanie zauważyć swoim profesjonalnym okiem. Tak, to się nazywa analiza semantyczna i ja to poczyniłem oglądając ten special dwukrotnie. Więc tak, może troszeczkę wprowadzenia, bo jak dla mnie to jest ukoronowanie dotychczasowej kariery Rafała, bo on bardzo konsekwentnie budował postać, którą tam widzimy rozwiniętą już w pełni. I on nam delikatnie podsuwał wszystkie zalążki, które tam rozkwitły niczym po prostu dojrzały lokas.
To może dla osób, które nie wiedzą. Nie znają losów Rafała Paczesia, to może w kilku zdaniach jakbyście opowiedzieli, bo u mnie on się pojawił po prostu jak miał ten numer z Thermomixem, ten beat, no i nagle to Mateusz chyba mi powiedział, że to jest najbardziej znany stand-upper po prostu w Polsce i on się tak mi pojawił tako, ale rozumiem, że jego droga trwała dłużej, tak? Tak, tak. On jest w branży już bardzo długo. Wydaje mi się, że 13 lat albo więcej. To jest jeden z takich, no powiedzmy, nestorów polskiej sceny. Ale jeżeli chodzi o to, z kim mamy do czynienia, no to jest tak naprawdę jeden sensowny wyznacznik tego, z jak ważnym dziełem kultury mamy do czynienia. Liczba sprzedanych biletów. Nikt w Polsce nie ma do niego podjazdu. Jeżeli powiedzmy stand-uperzy to byliby energetyki, to Rafał jest Red Bullem, a reszta to jest co najwyżej jakiś tam, wiesz, harnas izotonik, coś w tym stylu.
A tam mamy, w pewnym sensie można powiedzieć, że mamy tam Pełne rozwinięcie różnych treści, które były przekazywane do tej pory. To jest tak jakbyś, powiedzmy, przez kilka sezonów serialu oglądał takie zabiegi, które na początku są niezrozumiałe i dopiero wtedy, kiedy oglądasz finalny sezon, to to jest to, o co chodziło. Czyli poczekaj, czy chcesz powiedzieć, że Rafał Pacześ przygotowywał nas przez te wszystkie lata? Przez 13 lat? Na ten właśnie moment. Nie wiem, czy przez 13 lat, ale na pewno przez ostatnie dwa albo trzy speciale to jest dokładnie konsekwentnie to. Jeden przykład. Ja długo miałem takie... Moment, będziemy spoilerować, żarty, więc jeżeli... Teraz jest dobry moment, żeby iść, włączyć sobie, wrócić tu po 8 minutach, powiedzieć, wy chore po****, co wy mi każecie oglądać, nie ma mojej zgody na to.
Ja myślę, że to może budzić takie kontrowersje jak Dom Dobry. Który z jednej strony porusza bardzo ważne tematy, ale wielu ludzi ma ten taki opór, że to jest tylko taka perwersja przemocy, że to jest takie właśnie masturbowanie się przemocą, że to jest właśnie niefajne. A z drugiej strony niektórzy mówią, że właśnie taka ekspozycja na to, na taką właśnie przemoc w filmie, może być rodzajem szczepienia, że tak powiem. A u Rafała jest po prostu masturbowanie się masturbowaniem. No i właśnie, i tutaj z drugiej strony mamy Krzysztofa, który... Ja uważam, że te wszystkie zabiegi tam, one rzeczywiście mogą budzić repulsję, mogą sprawiać, że zastanawiasz się, co ja teraz oglądam, ale to jest efekt bardzo przemyślanej dekonstrukcji pewnego wzorca, o którym powiem więcej w trakcie tego odcinka. Super, bo Rafał na pewno usiadł i ma takie, kurczę, ja potrzebuję dekonstrukcji, ja potrzebuję dzieła, to jest szeroko zakrojony plan, to, co ja mam tutaj do zrobienia.
A ja też mam take na to. Mój take na to jest taki, jak obejrzałem to, usiadłem, wpatrzyłem długo w ścianę i się zastanawiałem, co tu się mogło wydarzyć, to ja mam taką myśl, że jest takie powiedzenie, że jak jesteś na szczycie, to tylko jest droga w dół, nie? Nie da się wyjść wyżej. No i on już jest na szczycie szczytów, tak? Więc ja tak sobie pomyślałem, że może to jest tak, znaczy opcji są dwie. Jedna, skończyły mu się żarty, ma już tyle siana, że nie chce mu się wymyślać tych głupot i po prostu musiał to nagrać, bo Netflix miał umowę z nim. Albo jest druga opcja, w którą ja wierzę, że są dwie opcje zejścia w dół. Albo cię sprowadzą, albo ty sam zejdziesz na swoich warunkach. I mi się wydaje, że to jest właśnie, że Rafał Pacześ wie, że się kończy jakby jego pik, więc sam się sprowadza na dno, żeby nikt go nie sprowadził.
Kompletnie się nie zgadzam. Kompletnie się nie zgadzam. Też się z tym nie zgadzam. Moim zdaniem to jest nie tyle zakończenie, co zwieńczenie pewnego etapu bardzo intensywnych poszukiwań. I teraz prawdopodobnie będzie eksplorował inne rzeczy, bo moim zdaniem, jeśli chodzi o dekonstrukcję tego, czego dokonał, to jest tak dobre, że tam już nie poprawi się tego. Czyli co, teraz będziemy świadkami rebrandingu artysty? Być może, nie mam pojęcia. Jeśli mam być szczery, po tym, co zobaczyłem, mam bardzo mocno rozbudzone oczekiwania na temat tego, co będzie tam eksplorowane. Dobrze, Krzysztofie, ja tutaj muszę kontrowersyjnie, bo widzę, że jesteś gotowy prawić peany na temat nowego special RAFAŁ PACZEŚ. I mam na to kwity. Rozumiem. To ja bardzo prowokacyjnie od razu ci zadam pytanie, no bo odnieśmy się do tych pierwszych. Pierwszych kwestii, które tam są poruszane w stand-upie, no bo oczywiście no mamy typowy tutaj crowdwork na początku.
Nie, nie, nie, nie, nie. Jest coś lepszego. Zanim się zaczyna. Jezu, przecież mamy tańczące dupy, zapomniałem o nich. Dobra, to co symbolizują według ciebie i po co one były tańczące kobiety, które na samym początku, no wydarzenie stand-upowego, nie jest to spotykane do końca. Tak, więc to jest pewnego rodzaju filuterny nawiązanie dialogu ze wszystkimi słuchaczami i widzami, bo ta kwestia przejawia się już w niego o co najmniej kilku speciali, bo dużo osób, w tym ja kiedyś, zarzucało Rafałowi Paczesiowi seksizm, ale dopiero po tym specialu to mi się wszystko ułożyło w całość. Jednym z takich ważniejszych elementów, jeżeli chodzi o, jakby ktoś chciał badać jego stosunek, stosunek tej postaci komediowej do kobiet, było takie hasło, tam był kiedyś występ z Jolką Walaszczyk i on w ramach tego rzucił takie do bigosu.
Poprzedni special zaczyna się od przemarszu szeregu kobiet, które mają hijaby, on za nimi jedzie papa mobile. To jest komentarz w kierunku tych polskich lęków przeciwko uchodźcom i tak dalej. On pokazuje, że można to oswoić. Czyli Rafał jest po dobrej stronie, w sensie w tym myśleniu o naszym, takim powiedzmy lewackiej bańce, Tak, tylko dla mnie to jest Konrad Wallenroth. Bo można robić dobrą robotę na wiele sposobów. Tak jak na przykład jest zrobione tutaj w Samiec Beta, że jest zrobiona jawna dekonstrukcja. Ale to jest niszowa sprawa. A to, co on zrobił, to poszedł do mainstreamu i przemycił tam treści, na które większość ludzi nie miałaby normalnej ekspozycji. No dobrze, ale poczekaj, no bo ktoś może sobie teraz oglądać, na przykład wrócił teraz bardzo zdenerwowany do nas, do podcastu, żeby sobie obejrzeć i ma takie, o, mam nadzieję, że skrytykują poważnie, powiedzą, co tam było.
No bo ja po prostu rzucę grubo, ja wiem, że trochę przeskakuję, ale no ktoś od razu, no bo to jest do zapamiętania od razu ze stand-upu Rafała Paczesia, no typ rzuca torebkę. No to co w tym jest? Dlaczego Rafał Pacześ wyrównał torebkę? No myślę, że to on dobrze podprowadził pod ten żart, no bo on chciał najpierw równać panią, która przychodziła do niego uczyć go grać na klawiszach, bo ona była młodsza od niego i atrakcyjna, ale jak on tak trochę dał jej to do zrozumienia, to ona uciekła i on dlatego wyrównał jej torebkę. I jak sam podkreślił, mógł zamiast tego wyrazić jej koleżankę. A mimo tego wybiera torebkę. Ja to zaadresuję, tylko jeszcze sekundę o tych kobietach, które były na scenie, bo chcę na to odpowiedzieć. To jest właśnie takie ośmielenie Polaków z tym.
Rafał w tym momencie mówi, że ludzie, jest miejsce dla kobiet na mojej scenie. Zobaczcie, jest ich tutaj przynajmniej, dzisiaj śmiejesz, ale tam, wiesz, to jest osiem atrakcyjnych kobiet, które tańczy, które pokazują... Jest miejsce dla kobiet u Rafała, oczywiście. Oczywiście, które pokazują, że jest miejsce na scenie komediowej na nie. I on zaprasza. I to w liczbie większej niż on. Ja bym poszedł dalej. Starożytna Grecja. Tańczące te, jak się nazywają, te, co w kółku tańczyły, takie nie bachantki, tylko... No, nieważne. Sprawdźcie sobie. Ale że to taki po prostu mógł być taki, takie coś. Tak. On jest dużo dalej, bo w teatrze... Ile potrzebał teatr grecki, żeby wpuścić kobietę na scenę? On robi to w przeciągu kilkunastu lat. I przed sobą. I on teraz te kobiety stawia na pierwszym miejscu. Drugi special, gdzie to się dzieje. Dobrze, a może, bo ty, Mateusz, tak krytykujesz.
Ja bym chciał powiedzieć pozytywne rzeczy, które ja sobie wynotowałem o tym spektaklu, że ja wcześniej nie znałem twórczości Rafała Paczesia i jestem pod wielkim wrażeniem, jak on śmiesznie udaje głosy i śmiesznie wydaje dźwięki różne, dziwne. A masz przykłady tych dźwięków? No nie, nie jestem, ale w sensie udaję głosy śmieszne. To jest bardzo zabawne i też odgrywa, no to jest taki jego, podejrzewam, dlaczego on jest taki sukces, ale on odgrywa rzeczy, które spotykają zwykłych ludzi. Że tak masz, o, też tak mam. Znaczy, przeważnie to się sprowadza do tego, że też tak mam i moja kobieta też jest jakaś tam. Ale może tu jest ten zgrzyt, bo jeśli sprawdzicie, jaki jest odbiór tego stand-upu w internecie... No właśnie słaby.
Jest bardzo niedobry. Dlaczego? Bo ludzie są zdenerwowani tą dekonstrukcją, która się odbyła w ich głowach. Bo gdyby on teraz wyszedł i próbował pouczać ludzi ze sceny i mówić, że hej, szanujcie kobiety, wzorzec samca alfa się zestarzał, to nie pasuje do naszych czasów. Bo rozumiem, że to jest twoje clue, że o to chciał przekazać Rafał Pacześ. To, co robił Rafał Pacześ, to jest gigantyczna manifestacja i dekonstrukcja tego, że wzorzec samca alfa, którego on reprezentuje skrajną postać, do którego dochodził przez kilka poprzednich speciali, się zdezaktualizował i że po prostu patriarchat krzywdzi ludzi, także takie osoby. Ale, bo tutaj nie powiedzieliśmy o jednej ważnej rzeczy, no bo są kobiety. Po tym, jak mamy kobiety na scenie, mamy Rafała Paczecia w stroju Neo, który biega po łodzi.
Tak. Nie powiedzieliśmy o tym, ale to jest chyba dość ważne. No i jeszcze zanim się zaczyna właśnie całe show, Rafał Pacześ przebrany za Neo biega po łodzi, mówiąc, że dostał taki po prostu, no płaszcz od swojego teścia. Jest to bardzo śmieszne, bo on biega po łodzi i to jest bardzo zabawne. No i jak to się ma do twojej tory? Co on tam robi z tą łodzią? Naprawia. On kładzie się przy drodze i łata. On pokazuje, że tam gdzie instytucje miejskie nie docierają, tam gdzie... Zapisałem sobie. W pewnym momencie łata dziury. Tak. I to będzie potem korespondowało, bo tak jak łatał dziurę, to potem łatał torebkę, potem łatał telewizor, potem jeszcze jakieś tam wyimaginowane kobiety, więc to jest świadomy dialog.
A, to ja nie znam. Ja chętnie przybliżę, a ty mnie najwyżej poprawisz, bo mogę na przykład coś pomylić. Otóż kilka lat temu Mateusz Socha w sposób bardzo niewybredny sparodiował Rafała Pacześa na scenie, udając jego. No i Rafał Pacześ na to wystosował zarzut. Wystosował zarzut, tak. Nie chcę tutaj dużo czasu tracić na ten konflikt. Jest to bardzo ciekawe, myślę. Wydaje mi się, że zarzucił mu między innymi plagiat, no i samo to, że szkalując osoby, które osiągnęły znacznie więcej, próbuje się na jego plecach wybić do mainstreamu. Tak jak my. Ale też bardzo ważne. On użył argumentu chyba, że to, że on go naśladuje, to to jest dosłownie kradzież jego. Tak, tak. Tam chodziło o, wydaje mi się, jeżeli chodzi już tak literalnie o dobór słów, to tam chodziło o używanie czarnej koszuli na przykład.
Rzeczywiście. Jezu, ja dzisiaj w ramach hołdu jestem w czarnej koszuli. Ja też. Bo przepraszam, jak się nazywał ten materiał? To jest sztruks. Ja wiem, że to jest trochę zwulgaryzowana wersja Rafała Paczewia. Tak bym powiedział. Tutaj go nie chcę też bronić, bo po prostu rozumiem, że artysta wystawia się na dużo krytyki i czasami to ego po prostu cierpi. Więc wydaje mi się, że to był taki słabszy moment. Ale co się właśnie dzieje przy tym spuszczeniu? To jest pierwszy sygnał do tego, że on pokazuje, że ta postać inaczej nie jest w stanie zacząć. On porównuje siebie do psa, który musi obsikać wszystkie kąty na podwórku. A zobacz, ja bardziej to odebrałem tak, że właśnie on wie, że on jest na szczycie i on nam pokazuje, to jest taki foreshadowing właśnie tego, że on spadnie z tego szczytu, on schodzi do nas maluczkich i on sam przecież sobie to wymyślił i sam teraz zniszczy siebie na scenie przed nami i my będziemy na to patrzeć.
Tak, ja to zrozumiałem. Rozumiem, rozumiem. Ale też jest inna opcja, że po prostu zjechał na linach, bo to fajnie wygląda. To też pokazuje skalę dzieła i liczbę interpretacji, prawda? Tak. Ja bym wrócił tutaj, bo to jest jednak emblematyczne dla całego speciala Rafała Paczesia. Różne torebki, jeszcze raz do niej wrócę, bo to różne torebki to jest bardzo istotne dla osób, które tego nie obejrzały. Powiem, co się dzieje. Jako finał bitu o tym, że partnerka zabrała... Może pokaż. Nie, że partnerka zabrała Rafała Paczecia, żeby zrobić mu niespodziankę. On myślał, że to będzie chodziło o ruch albo o trójkąt. Pojawia się tam kobieta. Okazuje się, że to jest kobieta, która go ma nauczyć grać na pianinie. Ona oczywiście odrzuca taką możliwość. Więc to się kończy finalnie, że on po prostu rucha jej torebkę.
On nie jest w stanie dobrać się do popularnej aktorki, która gra tą postać Doroty w klanie. Więc co robi? Bierze p***a i gwa***a w telewizor. Dokładnie, bo to jest też bardzo obrazowo opisane. Oczywiście on to używa, sformułuje, że to jest glonojad, że p**** przyczepiony do telewizora pełni funkcję glonojada. Fajna tutaj, proszę bardzo, taka wyobraźnia właśnie komiczna, że p**** w telewizorze to jest glonojad. Bardzo to jest interesujące. Ale tu jeszcze, ja bym jeszcze się zahaczył o tę terepkę, bo to jest bardzo istotny aspekt tego, że Rafał tłumaczy się z tego, że to jest mocne. On wie, że to jest mocne, co on robi, ale że on nie może się powstrzymać. I to jest bardzo odważne. Nie ma znowu dużych reakcji na to, nie ma dużych reakcji śmiechowych, nie ma jakiegoś takiego ha-ha-ha, faktycznie zwolnił tutaj, zrobił to jak u Hany Gadsby, czyli że jest to napięcie i rozładowanie napięcia.
On nie do końca te napięcie rozładowuje, ten śmiech się nie pojawia w takiej formule, do której został przyzwyczajony. I ja bym tu pochwalił go za gigantyczną odwagę, że tych śmiechów tam nie dostaje. Bo Hanna Gadsby może sobie, moim zdaniem, na to pozwolić, ponieważ ona, jakby w swoim realnym życiu i na scenie, ona jest postacią, która jest marginalizowana. A postać Rafała Paczesia to jest postać opresora, agresora, tego jakby strażnika, a zarazem niewolnika patriarchatu. Dlatego on pokazuje ludziom, hej, robię torebkę i on krzyczy wiele razy, to jest po****, jestem po****, ludzie w teatrach wychodzili. I to jest, ja się zgadzam, to jest popierdolone, bo ten samiec alfa, który jak nie może jakby spółkować z atrakcyjną samicą, musi się spuścić do torebki, jest pojeb... A tutaj a propos właśnie tego, że nie ma śmiechu w tych momentach właśnie, gdzie powinny być, ja sobie wynotowałem, że taki
Największy, jeden z większych śmiechów jaki dostał, bo tak, co jest najwięcej śmiechu chyba wzbudza jak on śmiesznie biega po scenie. Śmiesznie biega. W ogóle rada dla wszystkich jest na playerze Netflixa na komputerze jest razy półtora. Można sobie szybciej oglądać. W każdym razie. Jak śmiesznie biega, to śmiesznie ludzie się śmieją, dużo się śmieją. I też jak udaje śmieszne głosy, jak robi takie właśnie rzeczy, jak liże coś, to też. Ale jeżeli chodzi o takie słowne żarty, to bardzo dużo ludzi się śmiało. Jak? On rozmawiał z tą właśnie aktorką, która gra Dorotę w Klanie i że do niej napisał, bo tak, historia jest taka. Pan Pacześ potrącił samochodem panią Dorotę z Klanu.
I to jest bardzo ważne, bo to, że pada to słowo puknąć i on mówi, że padło to słowo puknąć, no to u widzów co się rodzi? Oczekiwanie, że oczywiście zostanie to ujęte, ale zaraz potem widz sobie myśli, nie, nie, nie, Rafał Pacześ nie pójdzie tak na twiznę, że jednak to nie będzie takie od razu uruchomione i tak dalej. I tu jest właśnie ten element zaskoczenia, że właśnie jest totalnie Tutaj polega właśnie majestria Rafała Pacześa. Ja przygotowałem białko, bo tutaj Rafał Pacześ udostępnił na swoim Instagramie konwersację z panią Agnieszką Włosińską, która gra właśnie Dorotę. Pan Paweł Pacześ napisał tak. Pani Agnieszko, mieliśmy dzisiaj spotkanie na Narutowicza. Gdyby okazało się jednak jutro, że coś jest nie tak, bardzo proszę o kontakt. Pozdrawiam jeszcze raz. Przepraszam. Rafał Pacześ. I na to pani Agnieszka tak filuteryjnie odpisa tak.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
wykazujemy się Waszą podprzyrostową lojalnością, że Was wspieracie na patronite.pl, ukośnik Samiec Beta
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„wykazujemy się Waszą podprzyrostową lojalnością, że Was wspieracie na patronite.pl, ukośnik Samiec Beta"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Xxx