Mentionsy Mentionsy
STREFA FM - Podcasty
STREFA FM - Podcasty

Maciej Siembieda - Gołoborze

28.11.2025 ·3 min 53 s

Namalowano go na płótnie czerwonym jak duszę uczestników akademii. Na końcu szeregu kraśniał z dumy krępy mężczyzna po czterdziestce. Miał na sobie fioletowy garnitur z bistoru, żółtą koszulę z długim, zaokrąglonym kołnierzykiem i krótki, szeroki krawat z węzłem wielkości pięści. Pocił się. Z emocji, bo za chwilę miał otrzymać brązowy krzyż zasługi. I z powodu bistoru, który nie jest najlepszą tkaniną na parne lipcowe popołudnie. Gdy orszak dekorujący znalazł się naprzeciwko niego, z wrażenia przymknął oczy. Poczuł najpierw lekkie szarpnięcie za klapę marynarki, potem dziarski, proletariacki uścisk dłoni towarzysza z ministerstwa, a jeszcze później napór biustu koleżanki z kadr, która ucałowała go w obydwa policzki. Mężczyzna głośno przełknął ślinę.

Nazywał się Andrzej Kończak. Kiedyś pracował na Wydziale Montażowym Fabryki Samochodów Ciężarowych w Starachowicach, obecnie oddelegowany do Komitetu Gminnego Partii w terenie. Skończył technikum wieczorowe. Był zaufanym, lubianym towarzyszem. Po Akademii poszedł z innymi na poczęstunek. Były kanapki z szynką konserwową Krakus, która szła tylko na eksport, ale z okazji Narodowego Święta Odrodzenia Polski partia nie pożałowała jej dla swoich najlepszych synów. Do kanapek podawano musujące sowieckoje szampanskoje, a do ciastek tortowych bułgarski koniak słoneczny brzeg. Kończak zjadł i wypił, a potem pokręcił się po sali, szeleszcząc celofanem. Były w niego zapakowane trzy goździki należne do brązowego krzyża.

Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.