Juliusz Wiernicki, prezydent Piotrkowa
Juliusz Wiernicki, prezydent Piotrkowa
Ja wiem, że panuje takie przeświadczenie, że prezydent może ręcznie sterować zatrudnieniem w jednostkach albo rozwiązywaniem problemów w spółkach. No nie. Od tego są osoby zatrudnione w danej spółce, w postaci na przykład prezesa, w spółce MZK, który zarządza tą spółką. Czy pan wie, o co chodzi w tym sporze? Tak, że wiem. To znalazłem w opinie. Przekazem, o którym się dowiedziałem, realnych. Prawda jest to, że... Pracownicy z prośbą o rozmowę. Nie, pracownicy w ogóle nie... Pan, naprawdę? Oczywiście czy to poprzez pana prezesa, czy przez przedstawicieli. Widziałem się z przedstawicieli spółki MZK. Na samym początku kadencji, kiedy w jeszcze mniej wybrednych słowach krytykowali poprzedniego prezesa, prezesa Stankowskiego. W tej chwili dowiaduje się z mediów, bo to jest absurd.
No tak, ale ja sobie myślę tak, jeżeli spółka ma długi, jeżeli jest tak jak jest, to żądanie w tej chwili podwyżek jest trochę chyba nie na miejscu. Najpierw chyba chciałoby się, żeby te usługi były lepsze, jako mieszkaniec chciał. Też bym tego chciał. Poprzedni prezes, pan prezes Stankowski, nie spełniał oczekiwań załogi, bo taki miał, powiem, przekaz na początku kadencji. Następny prezes nie spełniał oczekiwań załogi i bardzo szybko zrezygnował spełnionej funkcji. Ogłosiliśmy kolejny konkurs. Obecny prezes również nie spełniał oczekiwań załogi. Szanowni Państwo, w spółce jest zatrudnione prawie 120 osób. Ja dowiaduję się z mediów, że kierowcy zarabiają najniższą... A dane, które ja mam, to średnia pensja bez uwzględnień premii jubileuszowych i premii frekwencyjnych.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.