Ale wróćmy do Sigmatexu. Można powiedzieć naszej małej wersji manufaktury w Łodzi. Po upadku fabryki na przełomie wieków obiekt zaczął popadać w coraz to większą ruinę. Za rządów prezydenta Waldemara Matusewicza prawa do użytkowania wieczystego sprzedano za grubo ponad milion złotych. W 2006 roku przeprowadzono czyszczenie cegieł elewacji. Na chwilę wszyscy rozmarzyli się o nowoczesnym obiekcie w duchu manufaktury właśnie. W 2010 roku miasto obiegniósł o inwestorze, który chciał w bawełniance zrobić galerię handlową na 60 sklepów i parking na 300 samochodów. Jednak z tego nic również nie wynikło. W 2015 roku miasto znów zadrżało. Tajemniczy Lech Sulima wrócił do Piotrkowa po 10 latach, aby rozwalić miasto kulturowo.
Zamarzyło mu się, aby w Sigmatexie za pomocą remontu z pozostałości sklejki i gruzu stworzyć galerię sztuki niczym w Nowym Jorku. Miejsce miał otwierać raper Leroy. Miała być galeria, scena muzyczna, a nawet nowoczesne studio radiowo-telewizyjne. Na sklejce i gruzie temat się zakończył. Tajemniczy Lech poszedł w podszywanie się pod Radio Piotrków, a Sigmatex na kolejne lata pozostał pustostanym, zasiedlonym jedynie przez naszego lokalnego zbieracza, który wypełnia sukcesywnie kolejne piętra odpadami komunalnymi.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.