Dariusz Turek - Dyrektor Muzeum w Piotrkowie Trybunalskim
Dzień dobry, czas na o tym się mówi. Przed mikrofonem Beata Hołbowicz-Sacharczyk, a w studiu Stref FM Piotrków Dariusz Turek, dyrektor Muzeum w Piotrkowie. Dzień dobry panie dyrektorze. Dzień dobry pani redaktor, witam radę słuchaczy. Panie dyrektorze, zacznijmy od razu od tej nazwy, Muzeum w Piotrkowie. Podoba się panu ta nazwa? No cóż, wydaje mi się... Taką pan zastał. Taką zastałem. Wydaje mi się, że jest trochę to niedookreślone, że tak się wyrażę. Z reguły w nazwie już jest zawarty profil muzeum. Czyli co powinno być zdaniem pana? Myślę, że tutaj moglibyśmy nawiązać jakoś do parlamentaryzmu, czy do Legionów. Tutaj jest bardzo dużo możliwości. A miejskie muzeum na przykład, czy to też by oddawało jakby klimat tego naszego muzeum, czy niekoniecznie?
Bo jedno jest miejskie, jedno jest okręgowe, jedno jest... Wydaje mi się, że muzeum miejskie byłoby lepszym rozwiązaniem, zdecydowanie. Będzie pan dążył do tego, żeby zmienić nazwę? No, dziś jest za wcześnie, żeby o tym mówić. Ja wiem, bo to jest w zasadzie już taka kosmetyka i to jest chyba najmniej ważne w tym wszystkim. Ja może nie do końca się z tym zgodzę, to jest bardzo ważne. Naprawdę? Tak, no jeżeli mamy porównywać, no mamy Muzeum Wojska Polskiego, wiadomo o co chodzi. To prawda. Mamy Muzeum Narodowe. Tych muzeów, tych nazw można wymieniać bardzo wiele, więc tutaj sama nazwa również jest ważna, no bo muzeum w Piotrkowie Trybunalskim, no to wygląda na to, że to jest muzeum w Piotrkowie Trybunalskim, ale nie wiadomo dokładnie czym ono się zajmuje, więc... To prawda, że to może być muzeum naprawdę wielorakie.
Może być muzeum wszystkiego, tak. I niczego, panie dyrektorze. Mamy muzeum Marcepanów, to wiemy, czym się zajmuje, tak. Więc no takie tutaj kwestie, że pewnie, gdyby to było muzeum miejskie, z pewnością, no moim zdaniem ta nazwa lepiej oddawała charakter. Panie dyrektorze, prawie pół roku jest pan na tym stanowisku. Zadowolony jest pan z tego, co pan robi w tej chwili? Tak, prawie pół roku. Jestem zadowolony. Mamy dużo zadań, zwłaszcza teraz, bo jesteśmy, można powiedzieć, na walizkach. W tej chwili nie możemy wykorzystywać naszego budynku administracyjnego, bo jest po prostu ze względów bezpieczeństwa wyłączony. Natomiast w tym czasie ja mam takie wrażenie, że wydarzyło się tutaj bardzo dużo rzeczy.
No właśnie, to proszę powiedzieć, co się wydarzyło, bo my, jako mieszkańcy tego regionu, to widzimy, że na pewno muzeum zaczęło być widać. Do tej pory właściwie nikt nie pamiętał o tym, że muzeum stoi. Znaczy to, że stoi, to stało, tylko co się w nim działo. Teraz państwo zaczęli wychodzić, mówiąc potocznie, w miasto. Ale co się jeszcze dzieje w waszym muzeum? Jeśli chodzi o to wychodzenie w miasto, no to rzeczywiście tutaj staramy się akcentować swoją obecność na... Prawie każdej imprezie. Na wszystkich, tak, na wszystkich tych uroczystościach, tych uroczystościach rocznicowych, historycznych. Natomiast jeśli chodzi o tą naszą wewnętrzną pracę, to tutaj... Staramy się zwiększyć też oferty, zwłaszcza jeśli chodzi o edukację.
Na przykład teraz mamy bardzo szeroką ofertę edukacyjną dotyczącą w zasadzie wszystkich grup, dzieci, młodzieży. Zacznę tu od dzieci przedszkolnych, następnie mamy szkoły podstawowe, aż do młodzieży szkół średnich. Czyli co, można przyjść do muzeum i taka lekcja związana z muzeum się odbędzie? Poprowadzicie taką lekcję? No te lekcje już się odbywają. Ja zresztą staram się na niektórych oczywiście być wtedy, kiedy obowiązki mnie na to pozwalają. I chętnie przychodzą szkoły i dzieciaki? No z tego, co zauważyłem, tak, bo ostatnio byłem na takich warsztatach, właściwie prowadzonych przez naszego kustosza, pana Piotra Gajdę, gdzie uczył też pisania piórem, opowiadał o papierze, prawda, to było bardzo ciekawe.
Ja z doświadczenia wiem, że dzieci lubią takie wykłady, ale połączone też z jakimiś pracami manualnymi, więc to na pewno tutaj ma bardzo duże znaczenie. Nasze panie z działu edukacji też tutaj wykazują się dużą edukwencją, dużą kreatywnością. Także jeśli chodzi o działania edukacyjne, no tego jest sporo, bym powiedział. No cóż, teraz przecież będziemy za chwilę realizować projekty, które zostały nam dofinansowane z KPO. To jest ta wystawa, to muzeum wirtualne oraz planowana wystawa o Legionach. Czyli to w najbliższym czasie to są te najbliższe plany? No tych planów jest więcej.
Ale to pan mówi o planach, a ja mówię, co się wydarzyło przez te pół roku. Panie dyrektorze, prawda jest, czy prawdą jest, że pan zdjął przerwę techniczną w muzeum? Czy to była jedna z pierwszych decyzji? Takie chodziły informacje. Tak, to była jedna z pierwszych decyzji. Ja byłem bardzo zdziwiony czymś takim, że coś takiego istnieje. A przypomnijmy, co to było, bo może ja dokładnie nie wiem. To była przerwa, która trwała pół godziny w trakcie, w trakcie godzin, kiedy muzeum było otwarte, więc no. Czyli co, jeżeli był ktoś zwiedzający, to wtedy na pół godziny był wyłączony? To był, no podobno był wypraszany, że ktoś przyjechał, no to też mu mówiono, że. Naprawdę? No takie informacje otrzymałem. I nie ma teraz już tej przerwy technicznej? Nie, nie ma przerwy technicznej. Są zmienione również godziny muzeum.
Czyli w jakich godzinach w tej chwili jest muzeum otwarte? Od dziewiątej do siedemnastej. Teraz to będzie od ósmej do szesnastej. To wynika po prostu z moich doświadczeń. Jest to też pewna próba, bo każde miejsce jest inne, ale ja staram się dopasować do natężenia ruchu, jeśli chodzi o zwiedzających. Natomiast jeszcze wrócę na chwilę do tej przerwy. Słyszałem, że tu legendą obrosła ta przerwa. No właśnie, ja chciałam, żeby się jakoś to wszystko wytłumaczyło. Powiem wprost, no pracownicy byli zdziwieni, że nie będzie tej przerwy. Ja byłem zdziwiony, że ona w ogóle jest. A wie pan, ile ta przerwa się ciągnęła, przez ile lat? Próbował pan się dowiedzieć? Ja słyszałem, że to było od czasów pandemii, z moich informacji. To kilka dobrych lat. No to są takie zasłyszane informacje.
Dokładnie nie wiem, ale... Ale teraz przerwy technicznej nie ma. Nie, nie, nie ma przerwy technicznej, przerwy technicznej nie będzie, dopóki ja tu będę dyrektorem, to nie będzie po prostu, no nie możemy sobie pozwolić na to, żeby wypraszać zwiedzającego. Zresztą sama, sama idea przerwy technicznej polega na tym, że przerwa się robi taką wtedy, jeżeli coś się wydarzy, na przykład mamy jakąś awarię, no to wtedy... No to się zdarza, to są wypadki losowe. To wtedy mamy przerwę techniczną, natomiast... Przerwa techniczna po to, żeby pracownicy zrobili sobie przerwę w celach, no jakieś tam, prawda, potrzebują chwilę czasu na odpoczynek, to ja rozumiem, ale... Ale to można rotacyjnie robić po prostu. Nie, nie, no tak, więc staramy się tutaj... wspierać pracowników obsługi, też mamy stażystów teraz zatrudnionych. No właśnie, chcę zapytać, ilu pracowników w tej chwili pan ma?
W sumie to jest 17 pracowników, łącznie z tymi, których my zatrudniamy z własnych środków, ale mamy też dwóch stażystów i dwóch pracowników na robotach publicznych, więc to będzie 21. Ale duch to jest przyszłość, będziecie mieli swojego ducha? Ten duch podobno jest. Naprawdę? Ale słyszał pan? Słyszałem. Ja rozmawiałem z najstarszym pracownikiem naszego muzeum, najstarszym stażem, panem Kustoszem Piotrem Gajdą. No i on tego ducha gdzieś tam, prawda, nie określił, że to jest duch, ale jakieś dziwne wydarzenie miało miejsce, więc ten duch na pewno jest. Ale pan też słyszał, że chodzi na przykład po podłogach drewnianych? No, słyszałem takie opowieści. Aha, ale sam pan nie słyszał.
Ja niestety to słyszałem odpowieści od osób, które tam były na dyżurze, coś sprawdzały, prawda, w nocy i coś im tam skrzypiało. No w końcu ma prawo ktoś chodzić w końcu w tym zamku. Kiedyś coś się działo. To jest nasza historia. My tego ducha musimy tylko zidentyfikować, ale już jak go znajdziemy, to myślę, że wszyscy ci państwo o tym dowiecie. Dobrze, to wróćmy jeszcze do tego, co się wydarzyło oprócz likwidowania przerwy technicznej. Co jeszcze pan zmienił w muzeum? Godzinę już wiemy, przerwy technicznej nie ma. Przede wszystkim chcemy trochę zmienić od strony wizualnej nasze muzeum. Chodzi o to, żeby bardziej było widać. Takie drobne zmiany to jest... Ale co już się zmieniło? Na przykład mamy proporzec jagielloński, który został powieszony na naszej, na naszym zamku.
On zastąpił flagę narodową, ale od razu chcę uprzedzić wszystkich, którzy być może myślą, że nie będzie flag narodowych na święta narodowe. Flagi są wywieszane przed wejściem do muzeum, więc to wszystko będzie zachowane. Natomiast to od strony historycznej bardziej się wpisuje w to muzeum. I to był pomysł naszych pracowników. W tej chwili już dokładnie nie wiem, jaka jest geneza tego proporca. Mnie to zaproponował Pan Piotr Gajda, Ale z tego, co wiem, to ta geneza jest dosyć długa i nie chciałbym wchodzić w szczegóły, ale to, żeśmy zmienili i ten proporzec już jest, rzeczywiście wygląda bardzo fajnie. No, następną rzeczą, którą chcemy
chcemy wprowadzić, a częściowo nam się udało, to staramy się zainstalować elementy reklamowe związane z naszą placówką, czyli tak zwane windery, które w pewien sposób przyciągają też zwiedzających. Plany są też w tym zakresie znacznie szersze, ale tutaj czekamy na decyzję konserwatora. To znaczy, że się dzieje. Pan wymienia często nazwisko Pana Piotra Gajdy. To jest człowiek, który jest chyba skarbnicą takich różnych i pomysłów, i wiedzy. I w związku z tym wykorzystuje Pan, widzę wreszcie Pan Piotr może znalazł duszę bratnią, która go rozumie. Nie wiem, czy jestem dużą bratnią, w każdym razie na pewno pan Piotr ma bardzo dużą wiedzę, ale nie tylko on, a ja tutaj akurat wymieniłem w tych kilku sprawach jego nazwisko, natomiast wszyscy pracownicy mają bardzo duży wkład w różnego rodzaju działania.
Ja tutaj musiałbym poświęcić dużo czasu i pewnie byśmy nie zdążyli o niczym innym porozmawiać, ale rzeczywiście wydaje mi się, że bardzo dużo pomysłów pana Piotra Gajdy To są dobre pomysły, na przykład przecież tworzymy grupę rekonstrukcyjną, która będzie działała przy muzeum, już miała swoją premierę, jeśli chodzi o wydarzenia przy obronie Szosy Piotrkowskiej, ale też podczas Święta Wojska Polskiego i to jest ta następna rzecz, czyli Święto Wojska Polskiego, które na stałe się na pewno wpisze w kalendarz naszych wydarzeń. Jeśli już rozmawiamy o tym, o czym się mówi w mieście, czy jak to się mówi na mieście, na terenie miasta, to zapytam o kolejną sprawę.
Byki, zamek w Bykach, gdzie mówi się, że będzie tam oddział muzeum, kolejny oddział muzeum. Czy to jest prawda? Pani redaktor, Zamek w Bykach to jest bardzo ładne miejsce, naprawdę. Piękne i szkoda by było, żeby się niszczyło. Ja wiem, że się mówi o tym i chciałbym, żeby tam był oddział, natomiast na tą chwilę nie mogę nic więcej powiedzieć. Ale może pan zaprzeczyć? Nie zaprzeczam, nie potwierdzam. Mój kolega zawsze tak mówił, to jest najbardziej bezpieczne. No to jest też już sugerujące coś. Dobrze, panie dyrektorze, wróćmy do tego, co ma się jeszcze dziać w najbliższym czasie w muzeum. Powiedział pan, że macie dwa projekty, że te projekty będą realizowane. Kiedy będzie można widzieć efekty tych projektów?
Mamy tak, mamy dwa projekty. Jeden, jak już wspomniałem, dotyczy muzeum wirtualnego. Natomiast drugi to jest właśnie ta wystawa o Legionach. Dobrze, na czym będzie polegało to muzeum wirtualne? Muzeum wirtualne, tak ogólnie, że zbiorąc, to będzie taka platforma internetowa, gdzie będzie można zobaczyć część naszych zbiorów w formacie 3D. Czyli te, które normalnie też czasami nie są wystawione, Państwo będą pokazywać? Pani redaktor... Trudno mi na to odpowiedzieć. Bo to jest kwestia przygotowania w tej chwili. Natomiast przy takich projektach jest jakaś koncepcja, ale ona w trakcie się może zmienić. Rozumiem. To podobnie jak z wystawami. Zakładamy sobie jakąś wystawę, coś robimy, ale okazuje się, że jednak od strony ekspozycyjnej może będzie lepiej inaczej to zrobić. W takie szczegóły bym nie chciał wchodzić, żeby... I kiedy ewentualnie, panie dyrektorze, będziemy efekty pierwsze mogli widzieć?
Na pewno będziemy informować o postępie tych prac, natomiast projekt kończy się z początkiem przyszłego roku i wtedy musimy uruchomić wystawę, otworzyć. No i tak krótki okres, żeby to wszystko przygotować. No tak, to jest bardzo krótki okres, zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że przecież mamy zadania bieżące i inne wydarzenia, które też są w muzeum. Dobrze, a ten drugi projekt? No jeśli chodzi o tą wystawę legionową, to tak jak wspomniałem, też ona musi być uruchomiona na początku przyszłego roku. W tej chwili jesteśmy właściwie na etapie... takich formalności, bo pieniądze zostały przyznane, natomiast trzeba teraz dopełnić wszystkie formalności. No dobrze, ale macie na przykład eksponaty, musicie je pozyskać.
Większość eksponatów oczywiście mamy, ale będziemy się posiłkować, myślę, że tutaj Archiwum Państwowe nas też wspomoże, bo to było też zawarte w projekcie. Myślę, że tak. Ja też rozmawiałem z różnymi osobami na temat wypożyczenia ewentualnych zabytków, obiektów od nich, więc tutaj na pewno z naszych eksponatów, ale nie tylko. To znaczy, na przykład macie w tej chwili już konkretne miejsca, z których chcecie korzystać, gdzie prosicie o te eksponaty? Czy to jest teraz jeszcze kwestia rozglądnięcia się? Mamy konkretne miejsca. Ja widziałem część tych obiektów. Pewnie się oczy zaświeciły do niektórych. Oczywiście, że tak. Oczywiście, że tak. Natomiast na tą chwilę, wydaje mi się, że za wcześnie, żeby mówić o szczegółach, bo może się okazać, że ze względów różnych, na przykład konserwatorskich, czegoś nie będziemy mogli użyć, więc...
Panie dyrektorze, trzeba być chyba pasjonatą, żeby być na tym stanowisku. Trzeba chyba to kochać, bo inaczej to 15 godzina zostawia się wszystko i nic by nie obchodziło. Pan tym żyje. Panie redaktor, trzeba być pasjonatem, żeby być na tym stanowisku. Trzeba być pasjonatem, żeby być muzealnikiem, bo to nie jest taka praca, jak na przykład... To nie są kapcie filcowe, które się niektórym starszym kojarzą. To nie są kapcie filcowe, chociaż widziałem, pani jednego z muzeum starała się wprowadzić z powrotem te kapcie, ale... Ale u nas nie będzie tych kapci. Nie, chyba, że zrobimy sobie jakieś powtórkę z przeszłości w ramach jakiegoś wydarzenia, to możemy wprowadzić. Natomiast... Skrzypiąca podłoga i kapcie filtrowe.
To ma też swój urok. To prawda. I jeszcze kurz do tego z tych kapci, które się unosiły. I pani, która pryska wodą. Ale to jest na szczęście nie element, przyszły element naszego muzeum. Dariusz Turek, dyrektor Muzeum w Piotrkowie, gość Strefy FM Piotrków. Dziękujemy. Do zobaczenia i do zobaczenia w muzeum. Dziękuję bardzo. Zapraszam panią redaktor, zapraszam też wszystkich radiosłuchaczy i mieszkańców Piotrkowa. Do zobaczenia.
Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.