Waldemar Malinowski, prezes OZPSP: Bez korekty ustawy podwyżkowej wszystko się zawali, łącznie z NFZ-em
Szpitale powiatowe domagają się korekty ustawy z 2022 r., która wprowadziła coroczne podwyżki minimalnych wynagrodzeń dla pracowników ochrony zdrowia.- My jako dyrektorzy szpitali, chcielibyśmy nie dyskutować znowu z personelem (medycznym – red.) na temat podwyżek. To jest odpowiedzialność państwa, którą Sejm i posłowie wzięli na siebie. Chcielibyśmy w tym temacie chociażby trochę spokoju – powiedział w podcastcie Rzecz o Zdrowiu Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych (OZPSP). Coroczny wzrost płac dla personelu medycznego oznacza problemy finansowe dla szpitali powiatowych. Większość przychodów takich placówek pochłaniają bowiem koszty osobowe, a mechanizm podziału pieniędzy na podwyżki między szpitale, nie jest jasny i faworyzuje duże szpitale - wskazuje gość podcastu "Rzecz o Zdrowiu". Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: czytaj.rp.pl
Podcasty Rzeczypospolitej. 8 miliardów 200 milionów złotych to zadłużenie szpitali powiatowych według stanu na 30 września 2024 roku. Sytuacja finansowa szpitali powiatowych nie jest dobra, a w tle są lipcowe podwyżki dla pracowników ochrony zdrowia, które zwiększą koszty funkcjonowania takich podmiotów. O sytuacji w ochronie zdrowia w dzisiejszym odcinku podcastu Rzecz o zdrowiu opowie Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych. Ja nazywam się Dominika Pietrzyk i zapraszam do wysłuchania rozmowy. Dzień dobry panie prezesie. Dzień dobry pani, dzień dobry państwu.
Według naszych zestawień na koniec roku Zadłużenie szpitali pierwszego stopnia wzrosło 600 milionów, mówię o roku 2024 do 2023, drugiego stopnia o 600 milionów, trzeciego o 300 milionów, daje to kwotę 1,5 miliarda złotych summa summarum. Czyli widzimy, że to zadłużenie non stop wzrasta, zwracamy cały czas w rozmowach na to uwagę. No bo mówimy z jednej strony o reformie ochrony zdrowia. My mówimy o systemie, o reformie systemu ochrony zdrowia. Niestety strona rządowa mówi cały czas o reformie szpitali, tylko powiatowych. Nie wiemy dlaczego.
My dalej będziemy się opierać na tym, że jednak to ma być reforma systemu ochrony zdrowia. Oparta na jednej ustawie, która reguluje stosunki między poszczególnymi grupami świadczeniodawców. Bo jeżeli coś ma być sprawne, to musi być proste w interpretacji. Dlatego jedna ustawa, a nie kilka, która reguluje sprawy prawne w poszczególnych zakresach, to powinno być uregulowane jedną ustawą. Wspomniał pan, że mówicie o reformie systemu ochrony zdrowia, nie o reformie szpitali powiatowych, ale z drugiej strony państwo też wskazujecie na ten podział szpitale powiatowe versus specjalistyczne, jeżeli chodzi chociażby o ustawę, tak zwaną ustawę podwyżkową i podział tych środków w ramach przewidzianych podwyżek dla pracowników ochrony zdrowia.
A przez to Ministerstwo Zdrowia. Niestety Ministerstwo Zdrowia w 2022 przerzuciło to na Narodowy Fundusz Zdrowia. I Narodowy Fundusz Zdrowia, który ma wydawać pieniądze na leczenie, boryka się co roku teraz z problemem znalezienia środków na finansowanie podwyżek w ochronie zdrowia, a one są spore. A w roku 2025 są rekordowe, bo średnio podwyżka będzie wynosić 14,34%. Jeżeli chodzi o wynagrodzenie zasadnicze, do tego jeżeli policzymy dodatki wszystkie, to naszym zdaniem będzie to około 18%. No właśnie, powiedział pan o tym wynagrodzeniu zasadniczym, bo dodajmy, że te podwyżki dotyczą minimalnych wynagrodzeń, a wśród lekarzy na etacie pracuje około 15% personelu, a reszta to kontraktowcy.
To jest druga prawda tego wynagrodzenia 25 tysięcy, że każda nadgodzina w dyżurze to jest 400 zł. Nie wiem, czy nas na to stać. A jeszcze rozbierzmy to na czynniki pierwsze, bo wydaje się, że pracownicy ochrony zdrowia przechodzą na te kontrakty, bo mają lepsze płace niż na tej umowie o pracę. Tak czy nie? Mają ubruttowione te wynagrodzenie. Ja na to nie mam wpływu. Państwo polskie jest drogim państwem, jak każdy pracownik wie. Więc mamy podatek liniowy i wiadomo, że jeżeli ktoś przejdzie na kontrakt, to zapłaci mniejszy podatek. Ten, kto jest na umowie o pracę, no niestety tam te obciążenia podatkowe, ZUSy, wszystkie te pochodne są dosyć obciążające i po prostu te wynagrodzenia netto są o wiele mniejsze.
Napisali państwo list do premiera. No i co się wydarzyło? List został przekazany do Ministerstwa Zdrowia, nie mamy do tej pory żadnej odpowiedzi. Jutro pani minister ma nas odwiedzić, czyli w czwartek. Mamy nadzieję, że dostaniemy odpowiedź, że po pierwsze Będzie przeznaczone około 8-9 miliardów w tym roku na podwyżki, bo tyle potrzeba, bo tyle było zabezpieczone w poprzednich latach i tu się nie ugniemy. A po drugie, że ta kwota będzie pochodziła z budżetu państwa, a nie z NFZ-u, bo NFZ ma środki na leczenie ludzi. To jest jakiś paradoks, że pieniędzy, które są przeznaczone na leczenie ludzi, przesuwa się na podwyżki wynagrodzeń.
Ale jakby ta ustawa nie wyglądała, To politycy podejmują takie zobowiązanie i nie może być tak, że NFZ dostaje w swoich zadaniach, to wy macie wypłacić. Patrząc na to, że wcześniej jeszcze ratownictwo medyczne, leki 65+, te darmowe, które cały czas wzrastają koszty tych leków i pewne inne zadania zostały przesunięte z Ministerstwa Zdrowia do NFZ-u, to kosztowało 10 miliardów i co roku około 18 miliardów idzie na podwyżki. My na przykład nie dostajemy nadwykonań w 100%, no bo NFZ musi znaleźć pieniądze na podwyżki. No to nie jest uczciwe. To politycy sobie z nami, to nieważne z której strony, trochę nas oszukują, trochę to mało powiedziane.
To myślę, że 40 szpitali możemy zamknąć, no bo kodeks pracy jest dosyć restrykcyjny. Poza tym, no załóżmy, że średnio 25 tysięcy, no ale godzina w opt-oucie jest bardzo wysoka, więc ta dostępność się o wiele zmniejszy. Jeżeli państwo znajdzie sposób na to, żeby zapełnić tą dziurę, to proszę bardzo. Nie widzę możliwości przy tych, niestety zdrowie to polityka, a jak polityka to brak przewidywalności. Czyli te reformy no tak idą. My mieliśmy nadzieję, że to szybciej zostanie zrealizowane, no ale nie jest. W związku z tym ta niepewność i tak dalej.
Jedno rozwiążą, drugie zagmatwają. A poza tym trzeba mieć specjalnych ludzi, którzy to będą analizowali. Prawo powinno być proste. Wtedy jest dobrze realizowane. I tyle. Powiedział pan, że zdrowie to polityka. Jak pan przyjął informację o obniżeniu składki zdrowotnej? Pan prezydent zawetował to rozwiązanie, ale wola Sejmu była jednoznaczna. Jednoznaczna przy głosowaniu. Przy głosowaniu to było różnie. To jest polityka. Ja na to nie ma wpływu. Moim zdaniem zawsze... Byłem zwolennikiem prostego prawa, bo wtedy trudno znaleźć jakieś takie obszary pozaprawne, wykorzystywanie luk prawnych itd.
Może będzie, może nie będzie, bo budżet jest wiadomo. Panie prezesie, rozpoczynacie jako Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych akcję, która ma przybliżyć społeczeństwu rolę, jaką szpitale powiatowe odgrywają w systemie ochrony zdrowia. Jaka to jest rola? Bo właściwie wydaje się, że większość Polaków, którzy nie żyją w dużych miastach, korzysta przede wszystkim z usług szpitali powiatowych. Robiliśmy taką ankietę kiedyś i 85% mieszkańców powiatu powiedziało, że to jest mój szpital. Misję każdego szpitala powiatowego można określić w ten sposób.
I dojść do porozumienia, jak ten szpital ma wyglądać. I naszym zdaniem, ponieważ jesteśmy cały czas w kontakcie ze Związkiem Powiatów Polskich, osiągnęliśmy pewien konsensus jako dyrektorzy i samorządowcy do tego, że te zmiany są potrzebne i żeby szpitale powiatowe pełniły taką rolę centrów zdrowia. Dlaczego? Dlatego, że nie chcemy absolutnie, żeby pracownie, które tam są, niejednokrotnie powiat inwestował w tomografię, rezonans, laboratorium diagnostyczne, endoskopię, żeby to zniknęło. To ma pracować dalej na rzecz mieszkańców powiatu. Być może przekształcenie w ramach szpitala, czyli te oddziały, które będą miały popyt, nazwijmy to, dogadanie się z drugim, być może trzecim powiatem, jeżeli chodzi
Gdyby te badania były wykonywane w szpitalu, to w systemie szpitalnym on by wpisał PESEL i widzi tego pacjenta. Jaką diagnostykę przeprowadził? No bo wszystkie badania są robione tu i coś wie o tym pacjencie. Nie jest to anonimowy pacjent, o jego stanie zdrowia, czy na coś choruje. Można to zacząć robić. My cały czas mówimy o tym. Mówiliśmy w 2021 ze Związkiem Powiatów, przedstawiliśmy projekt właśnie Powiatowego Centrum Zdrowia, żeby to było oddolne, dostosowane do zapotrzebowania mieszkańców danego powiatu czy powiatów. Żeby to zrobić z głową, żeby przysłowiowy tomograf, rezonans nie zapchnąć do piwnicy, no bo
Później zorganizowaliśmy spotkanie ze starostami w Mikołajkach. Starostowie przyjęli, byli bardzo zainteresowani. Później my jako związek zaproponowaliśmy spotkania, że my zorganizujemy jako związek województwa, gdzie będą uczestniczyli dyrektorzy, dyrektor Wydziału Zdrowia Wojewody, dyrektor Oddziału Wojewódzkiego NFZ-u, żebyśmy porozmawiali o zmianach, co możemy zrobić na dole w danym województwie. I takie inicjatywy były. Dyrektorzy powiedzieli okej, jeżeli to się zmieni, no to ja bym to tak przekształcił, ty będziesz miał to. Zaletą tego związku naszego jest to, że wszyscy się znamy i możemy na tym poziomie rozmawiać. No ale w pewnym momencie miało się włączyć ministerstwo i się nie włączyło.
I z tego projektu, bo tak naprawdę gdyby on był zrealizowany, to byśmy byli na koniec listopada po konsultacjach, byśmy wiedzieli jakie są możliwości w każdym województwie, co możemy zrobić. Dyrektorzy oddziału wojewódzkich NFZ-u również mieli informację, że w tym szpitalu to dyrektor ma taką propozycję, w tym w tym i można było mówić o jakimś złożeniu tego. No ale... W sierpniu rozbiło się oporodówki i zaczęły się problemy? Nie. Jak pani przeanalizuje kwestie porodówek, to tak naprawdę, ja pamiętam, że jak była propozycja ustawy o restrukturyzacji minister Niedzielski, mówiło się o 600 porodach, wcześniej jeszcze o 800 porodach, tylko mówiło się w kuluarach.
Ona weszła dlatego, że faktycznie w ochronie zdrowia zarabiało się mało. Ona była potrzebna. W tej chwili jest na pewno potrzeba korekty. Bo jeżeli tej korekty nie będzie i nie będzie innego podejścia, to w przyszłym roku to nie szpitale powiatowe. Wszystko się zawali, łącznie z Narodowym Funduszem Zdrowia, bo te podwyżki będą jeszcze wyższe. Bardzo dziękuję za naszą rozmowę. Gościem podcastu Rzecz o zdrowiu był pan Waldemar Malinowski. Dziękujemy. Dziękuję panie prezesie. Dziękuję bardzo. Dziękuję pani, dziękuję państwu. Podcasty Rzeczpospolitej.
Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Szpitale powiatowe domagają się korekty ustawy z 2022 r., która wprowadziła coroczne podwyżki minimalnych wynagrodzeń dla pracowników ochrony zdrowia.
- My jako dyrektorzy szpitali, chcielibyśmy nie dyskutować znowu z personelem (medycznym – red.) na temat podwyżek. To jest odpowiedzialność państwa, którą Sejm i posłowie wzięli na siebie. Chcielibyśmy w tym temacie chociażby trochę spokoju – powiedział w podcastcie Rzecz o Zdrowiu Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych (OZPSP). Coroczny wzrost płac dla personelu medycznego oznacza problemy finansowe dla szpitali powiatowych. Większość przychodów takich placówek pochłaniają bowiem koszty osobowe, a mechanizm podziału pieniędzy na podwyżki między szpitale, nie jest jasny i faworyzuje duże szpitale - wskazuje gość podcastu "Rzecz o Zdrowiu".
Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: czytaj.rp.pl