Mentionsy Mentionsy
Łysy z Rynku - Tomasz Borejza
Łysy z Rynku - Tomasz Borejza

Miał być gwiazdą. Wytrzymał w Polsce trzy miesiące i UCIEKŁ

01.04.2025 ·13 min 41 s · 5 rozdziałów

To historia jak z filmu Barei. Tylko, że wydarzyła się naprawdę! W 1985 roku – w apogeum kryzysu PRL-u, gdy za papierem toaletowym stało się w kilometrowych kolejkach – działacze Hutnika Kraków wpadli na genialny pomysł: Sprowadźmy czarnoskórego koszykarza z USA. Będzie show, będą tłumy, będzie sukces. I rzeczywiście – był show. Na trybunach transparenty z napisem "Curtis Moore – SUPERSTAR". Pełne hale. Kosze wsadzane z góry. Amerykański sen w Nowej Hucie. Tyle że Curtis – świeżo po studiach w Nebrasce – po kilku miesiącach… uciekł. Bo trafił nie do Europy, jakiej się spodziewał, tylko do świata bardziej pokręconego niż "Miś" Barei. 👉 Nie było dla niego łóżka (bo był za wysoki). 👉 Nie było soku pomarańczowego (bo nie było pomarańczy – tylko grejpfruty, a tych nie lubił). 👉 Klub nie zapłacił agentowi w dolarach – tylko... dał mu wczasy w Polsce.👉 A jego pensja – 27 tysięcy złotych miesięcznie – nie starczyła nawet na malucha. A on liczył na Mercedesa. To opowieść o starciu dwóch światów. Amerykańskiej naiwności i PRL-owskiej rzeczywistości. Marzeń i gospodarki niedoboru. I o tym, że czasem Bareja to dokumentalista. 🎥 Wszystko to opisane zostało przez Leszka Konarskiego w książce „Nowa Huta. Wyjście z raju” – i zrealizowane w duchu Barei, z przerywnikami prosto z kultowych filmów.

7:45 · Szczegóły codziennego życia 1

Kupiono więc grapefruity. A wiecie, to jakby nie to samo. Amerykanin sam postanowił kupić sobie sok, bo powiedziano mu, ktoś mu powiedział, że można go dostać w Pewexie. Zajrzał więc do Pewexu, ale zobaczył, że za pięć małych puszek soku pomarańczowego musiałby oddać trzy dniówki. Ostatecznie rozwiązano to tak, że zamiast soku do śniadania zaczęto mu przynosić Pepsi w puszkach, bo Pepsi w PRL-u kupić się dało. Dostał dres Pumy, ale okazało się, że nogawki i rękawy są o 10 cm za krótkie. I nie mógł zrozumieć, dlaczego nie da się kupić większego. Jadł oddzielnie, bo posiłki serwowano mu na stołówce robotniczej i szefostwo zakładu obawiało się, że kiedy inni zobaczą, że Curtis codziennie dostaje szynkę, to będą problemy.

Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.