Mentionsy Mentionsy
Łysy z Rynku - Tomasz Borejza
Łysy z Rynku - Tomasz Borejza

Miał być gwiazdą. Wytrzymał w Polsce trzy miesiące i UCIEKŁ

01.04.2025 ·13 min 41 s · 5 rozdziałów

To historia jak z filmu Barei. Tylko, że wydarzyła się naprawdę! W 1985 roku – w apogeum kryzysu PRL-u, gdy za papierem toaletowym stało się w kilometrowych kolejkach – działacze Hutnika Kraków wpadli na genialny pomysł: Sprowadźmy czarnoskórego koszykarza z USA. Będzie show, będą tłumy, będzie sukces. I rzeczywiście – był show. Na trybunach transparenty z napisem "Curtis Moore – SUPERSTAR". Pełne hale. Kosze wsadzane z góry. Amerykański sen w Nowej Hucie. Tyle że Curtis – świeżo po studiach w Nebrasce – po kilku miesiącach… uciekł. Bo trafił nie do Europy, jakiej się spodziewał, tylko do świata bardziej pokręconego niż "Miś" Barei. 👉 Nie było dla niego łóżka (bo był za wysoki). 👉 Nie było soku pomarańczowego (bo nie było pomarańczy – tylko grejpfruty, a tych nie lubił). 👉 Klub nie zapłacił agentowi w dolarach – tylko... dał mu wczasy w Polsce.👉 A jego pensja – 27 tysięcy złotych miesięcznie – nie starczyła nawet na malucha. A on liczył na Mercedesa. To opowieść o starciu dwóch światów. Amerykańskiej naiwności i PRL-owskiej rzeczywistości. Marzeń i gospodarki niedoboru. I o tym, że czasem Bareja to dokumentalista. 🎥 Wszystko to opisane zostało przez Leszka Konarskiego w książce „Nowa Huta. Wyjście z raju” – i zrealizowane w duchu Barei, z przerywnikami prosto z kultowych filmów.

0:00 · Wprowadzenie i historia Curtis'a Moore'a 1

Skontaktowano się z nowojorskim agentem, który wymyślił, że trzeba to zrobić wszystko tak. Znaleźć studenta, który w danym roku nie dostał się w ramach draftu do NBA i czeka na kolejny nabór. Temu wytłumaczyć, że przez rok potrenuje z profesjonalistami w Europie, dzięki czemu podciągnie umiejętności i wróci do Stanów doskonale przygotowany do kolejnego draftu, dzięki czemu dostanie się do NBA. Agent poszukał i znalazł odpowiedniego kandydata. Tym był właśnie Curtis Moore, świeży absolwent Uniwersytetu w Nebrasce, któremu nie poszło w naborze do NBA. Choć tak naprawdę skusiła go nie tylko perspektywa gry z białymi profesjonalistami w Europie, ale też wynagrodzenie, któremu zaproponowano.

Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.