CO za tym stoi? 7 POWODÓW, dlaczego TRUMP chce GRENLANDII
Dlaczego USA tak bardzo chcą przejąć Grenlandię? Co Trump ma wspólnego z Arktyką? Czy chodzi o metale ziem rzadkich, ropę, wodę, szlaki handlowe, czy może... nowy projekt tarczy antyrakietowej USA?W tym materiale Przemek Ćwik, który debiutuje na RYNKU KROWODERSKIM, zabiera Was w podróż przez najdziwniejszy geopolityczny plan ostatnich lat — pomysł kupienia Grenlandii przez Donalda Trumpa. Ale za tym wszystkim stoi nie tylko on. Są miliardy dolarów, nowe wojny o zasoby i… konserwatywni libertarianie, którzy chcą budować prywatne miasta-państwa.Brzmi jak science-fiction? Tylko z pozoru. Zapraszamy na pełną faktów i nieoczywistych powiązań analizę: 7 powodów, dla których USA naprawdę chcą Grenlandii.Opowiada: Przemek Ćwik.Montaż i realizacja: Mateusz Jaśko.
Pomysł, propozycja spotkała się ze zdecydowaną odmową. Potem nie działo się w tej kwestii właściwie nic, przynajmniej nic o czym wiemy. No i pomysł wrócił dopiero w roku 2018. Wtedy to do Donalda Trumpa zwrócił się Ronald Dodder. Znany nowojorski przedsiębiorca, tak zwany filantrop, mecenas kultury, przewodniczący Światowego Kongresu Żydów i wieloletni przyjaciel Trumpa, podobno znają się od 60 lat. No i Loder jest również donatorem, sponsorem Partii Republikańskiej. W 2016 roku Loder wpłacił na kampanię Donalda Trumpa 100 tysięcy dolarów. W 2025 roku Loder podbił stawkę, wpłacając na komitet MAGA 5 milionów dolarów. To już taka całkiem przyzwoita sumka. Tego samego roku, miesiąc wcześniej, w lutym, Lauder opublikował tekst na łamach New York Post, w którym już w tytule określił samego siebie jako eksperta do spraw Grenlandii.
No i w tymże tekście Lauder wyłożył takie trzy kluczowe powody, dla których Stany Zjednoczone potrzebują Grenlandii. Muszą zacieśnić z nią relacje. Nie ują tego tak, że muszą dokonać inwazji, ale jednakże Grenlandia stanowi kluczowe aktywo dla USA. Jakie to są powody? Pierwszy z tych powodów, na który wskazuje Loder, to są szlaki handlowe. Szlaki handlowe, które dopiero powstają. Powstają dlatego, że Arktyka ociepla się 3-4 razy szybciej niż reszta globu i sprawia to, że drogi stają się przejezdne. Jakie to drogi? Jedna z nich to droga przejście północno-zachodnie prowadzące wzdłuż północnej granicy Kanady. Druga to przejście północno-wschodnie, które prowadzi od Kamczatki wzdłuż granicy Rosji aż do Atlantyku.
Gra więc toczy się o bardzo, bardzo, bardzo dużą stawkę. Kolejna kwestia, o której Loder akurat nie pisze w swoim artykule na temat przejęcia Grenlandii przez Łyza, to ropa i gaz. Okazuje się, że Grenlandia posiada jeden z największych zasobów nieodkrytych węglowodorów na świecie. Tutaj szacunki są różne. Podobno wody wokół Grenlandii skrywają 17,5 miliarda baryłek ropy naftowej. Jednak dane z poprzednich lat mówią o 90 miliardach, późniejsze dane mówią o 110 miliardach, to pojawiały się też szacunki mówiące o 160 miliardach baryłek ropy. Do tego dochodzą potencjalnie gigantyczne złoża gazu, szacowane na 1,5 biliona metrów sześciennych. Pod względem zasobów ropy, Grenlandia nie może konkurować z takimi potentatami jak Arabia Saudyjska czy Wenezuela, ale śmiało może stawać w szranki z Libią czy choćby Stanami Zjednoczonymi, chyba że stanie się ich częścią.
honduraskiej Prosperze czy nigeryjskiej Itanie. CEO projektu Praxis, który ma powstać na Grenlandii, jest nijaki Dryden Brown. Postać bliżej nieznana. Znana właściwie z tego, że jest po prostu CEO projektu Praxis. Następny powód zainteresowania Grenlandią, o którym Loder w swoim tekście nie wspomina, ale jest nim żywo zainteresowany, jest woda. Woda, która jest chyba głównym surowcem Grenlandii, tyle że w postaci zamarzniętej. Grenlandia według zgrubnych szacunków posiada między 8 a 10% światowych zasobów wody pitnej. Pierwsze miejsce w rankingu zajmuje oczywiście Antarktyda. Z tym, że topnienie lodowców, zmiany klimatyczne sprawiają, że ta woda staje się coraz bardziej dostępna.
Ale nie tylko o dostępność wody chodzi. Chodzi o to, że woda tak naprawdę jest surowcem strategicznym w coraz większym stopniu. Również z powodu zmian klimatycznych. Szacuje się, że do 2030 roku światowy popyt na wodę ma przekroczyć podaż aż o 40%. Rząd Grenlandii aktywnie wspiera perspektywy eksportu wody, wody czystej, wody luksusowej. Swoje udziały w tych przedsięwzięciach ma również Ronald Lauder, który zainwestował w taką spółkę jak Greenland Waterbank, firmę, która właśnie posiada rządową licencję na pobór i sprzedaż wody pitnej. Inna inwestycja lodera związana z wodą to Greenland Investment Group.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W tym materiale Przemek Ćwik, który debiutuje na RYNKU KROWODERSKIM, zabiera Was w podróż przez najdziwniejszy geopolityczny plan ostatnich lat — pomysł kupienia Grenlandii przez Donalda Trumpa. Ale za tym wszystkim stoi nie tylko on. Są miliardy dolarów, nowe wojny o zasoby i… konserwatywni libertarianie, którzy chcą budować prywatne miasta-państwa.
Brzmi jak science-fiction? Tylko z pozoru.
Zapraszamy na pełną faktów i nieoczywistych powiązań analizę: 7 powodów, dla których USA naprawdę chcą Grenlandii.
Opowiada: Przemek Ćwik.
Montaż i realizacja: Mateusz Jaśko.