Mentionsy Mentionsy
Rynek Krakowski
Rynek Krakowski

PLATFORMA chciała nas uciszyć. ODDALIŚMY JEJ

08.12.2025 ·22 min 46 s

KOLESIE z nami zadarli, więc postanowiliśmy im oddać. A jak oddajesz władzy? Śmiechem. W Krakowie nie jest o to trudno, bo kolesiostwo ma już tutaj skalę epidemii. Zdjęcie z prezydentem, legitymacja partyjna i nagle – niespodzianka – trafia się ciepła posadka w samorządzie, spółce miejskiej albo państwowej. Miasto, które powinno „spać na pieniądzach”, krok po kroku zamienia się w KOLESIOGRÓD. A rachunki płacą za to mieszkańcy: droższa komunikacja, droższa woda, śmieci, parkowanie. W tym odcinku opowiadam o naszej akcji wychowawczej: komiksie o Aleksandrze Niewielkim i jego Lidze Niesprawiedliwych, który trafi do kilkuset tysięcy skrzynek pocztowych w Krakowie. Dzięki niemu ludzie poznają krakowskich superkolesi. I ich supermoce od zdjęcia gwarantującego superfuchę, przez bycie w dwóch miejscach naraz, po błyskawiczne zdobywanie dyplomów i wygrywanie stołków mimo przegranych konkursów. Mówimy o prezydencie Aleksandrze Miszalskim i jego drużynie, o radnym Bartłomieju Kocurku, Andrzeju Hawranku, Jakubie Kosku, Szczęsnym Filipiaku, Bogusławie Kośmiderze, Justynie Golbie-Jaśkowiec, Aleksandrze Twaróg i całym tym superbohaterskim uniwersum kolesi z PO i PSL, które opanowało Kraków – od sanepidu, przez spółki, po rady nadzorcze. To jest satyra polityczna, którą próbujemy zrobić w Krakowie to, co kiedyś robił Stańczyk: postawić władzę przed lustrem. Nie jesteśmy „panami redaktorami”, tylko chłopakami z osiedla, którym ktoś zaczął dmuchać w kaszę – więc odpowiadamy sztuką i dowcipem, a nie układami.

Kolesiach. Słupy okazały się być jednak niewystarczające, bo koledzy z Platformy Obywatelskiej, kolesie z Platformy Obywatelskiej dalej bywają niemili, no i dalej spotykają nas różne nieprzyjemności. No te uprzykrzania życia oczywiście nie są jakieś dramatyczne, bo to polega na przykład na tym, że, no wiecie, mamy w Krakowie epidemię kolesiostwa. Epidemia kolesiostwa polega na tym, że jak człowiek z Platformy Obywatelskiej albo z jakiegoś PSL-u strzeli sobie fotkę, albo strzelił sobie najlepiej fotkę jeszcze w kampanii wyborczej z prezydentem Miszalskim, Na przykład przy roznoszeniu ulotek lub jakiejkolwiek innej pomocy w zdobywaniu miejsca przy tak zwanym korycie, jak to się czasami mówi, to jest bardzo dobra szansa, że on teraz ma jakąś dobrą publiczną posadkę. Może w mieście, może w spółce miejskiej, a może w jakiejś spółce państwowej, w której na przykład umieścił go

No więc ten komiks musi oczywiście otworzyć przywódca Ligi Niesprawiedliwych. Nadsuperkoleś Aleksander Miszalski. Nasz prezydent, który w całej Polsce jest znany głównie z tego, że na czole namalował sobie osiem gwiazdek, po czym szczerzył się do zdjęcia, jakby zrobił coś naprawdę zajebiście fajnego. No ostatnio jest też znany z tego, że Kraków, miasto, które ma wszystko i powinno spać na pieniądzach, to zmierza w kierunku bankructwa. No i jakie on ma supermoce? No on ma dwie supermoce. Jedna supermoc jest taka, że kontakt z nim Zdjęcie z nim zapewnia super fuchę. A druga jego supermoc jest taka, że potrafi tak wydoić mieszkańców, żeby było na pensję dla ludzi, którzy te super fuchy dostali. Nie wierzycie?

Zajrzyjcie na stronę internetową, którą dla Was przygotowaliśmy, www.epidemiamiszalskiego.pl. Tam jest ciągle aktualizowana lista... No, różnych kolesi czy tych osób, które zrobiły sobie zdjęcie z prezydentem Miszalskim, a później odnalazły się na ciepłej samorządowej lub państwowej posadzce. No więc musicie przyznać, że jest to genialna supermoc, bo za pomocą zdjęcia ze zwykłego działacza partyjnego, czasami półdebila, można zrobić od razu niezwykłego dyrektora. Ale jakby to była jedyna supermoc naszego superprezydenta, to wiadomo, żeby to za długo pociągnąć nie mogło, bo tym kolesiom przecież trzeba płacić. No więc drugą supermocą pana prezydenta Miszalskiego okazuje się być to, że on potrafi pieniądze od mieszkańców wyciągać nawet z miejsc, w których wydawałoby się, że oni już ich nie mają. Dlatego jak za Majchrowskiego przez lata komunikacja miejska nie drożała, to Miszalski w ciągu pierwszej kadencji robi jedną podwyżkę rocznie właściwie, bo już będziemy mieć drugą podwyżkę cen komunikacji miejskiej.

Drożeje też strefa płatnego parkowania, drożeje woda, śmieci, ogrzewanie i wszystko będzie teraz bardzo szybko w Krakowie drożyć. Cały czas mówią tylko, że nie ma kasy, nie ma kasy, nie ma kasy. Dej, dej, dej, dej, dej. Daj, daj, daj, daj, daj. No to ludzie dadzą, no bo co mają zrobić? Muszą płacić. Więc Miszalski nie dość, że potrafi z byle partyjniaka zrobić dyrektora, to jeszcze potrafi znaleźć dla tego dyrektora pieniądze na pensję. W waszej akurat kieszeni. No dobrze, ale zapytacie, dlaczego jak są tacy supergoście z Koleś Ogrodu, to oni muszą mieć supermocę, żeby zdobyć pieniądze na własne pensje. No i odpowiedź, której udzielamy w tym... W komiksie jest taka, że jednym z głównych powodów, dla których jest tak marnie, że trzeba pieniędzy szukać w waszych, a nie we własnych jeszeniach, jest polityka kadrowa.

No ale w Krakowie zdarzyło się tak, że my po prostu to multiwersum tutaj mamy. I świat Marvela splutł się ze światem DC. No więc jest tak, że Pan Szczęsny to jest taki trochę Bruce Wayne, on nie ma supermocy. Ale za to ma kolesi, którzy mają supermocę. A w czym oni są najlepsi? To są takie krakowskie Spider-Many. Oni świetnie tworzą różne sieci, by nie użyć takiego brzydkiego słowa jak układ. No i tam jest tak, że... Prezydent Miszalski, nasz superkoleś, zatrudnił swojego kolesia z Platformy Obywatelskiej, Bogusława Kośmidera, na stanowisku szefa krakowskiego holdingu komunalnego. I ten koleś z Platformy, Bogusław Kośmider, niczym jakiś Spiderman, Może nie z czasów swojej świetności, ale Spider-Man zaczął zatrudniać kolejnych kolesi.

I ja już na kilka miesięcy przed tym, jak oni ten konkurs rozpisali, to słyszałem, że to on ma go wygrać. No, ale wydarzyła się niespodzianka, bo konkurs się odbył. Hawranek w nim wystartował, ale do konkursu zgłosiła się też epidemiolożka, pani Ewa Wiercińska, związana kiedyś z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. No i ona wygrała ten konkurs, a nie Hawranek. No i wtedy ujawniła się moc naszego pana Andrzeja, naszego kolesia, nazywanego w Krakowie też niekiedy Łambo, ale nie tylko jego moc, ale także wpływy całej Ligi Niesprawiedliwych. No bo co się stało? Pani Ewa wygrała konkurs, ale nie została dyrektorem Sanepidu. Bo kolejny koleś, posiadacz zdjęcia z prezydentem Miszalskim, wojewoda małopolski z PSL-u, Krzysztof Klęczar, uznał, że Sanepid bardziej potrzebuje gościa, który przegrał konkurs, niż osoby, która konkurs wygrała.

Jak najbardziej jest możliwe, żeby dołączyć do semestru letniego i tutaj można uzyskać świadectwo nawet No więc pani Justyna potrafi niezwykle szybko zdobywać dyplomy i wiedzę, niczym jakiś profesor X z X-Mena. Ale mamy też taką superbohaterkę, która potrafi każdego zaczarować słowem. Jest tak fenomenalnym mówcą, że kiedy zaczyna mówić, to wszyscy zapominają np. o tym, czego nie wie. I jak napisała test w konkursie. Pani Aleksandra Twaróg to była asystentka Aleksandra Miszalskiego z czasów, kiedy on jeszcze był posłem, z czasów przed tym, jak stał się przywódcą Ligi Niesprawiedliwych. Ona oczywiście ma zdjęcie z panem prezydentem, które zrobiła sobie z nim podczas kampusu.

Więc kwestią czasu po objęciu urzędu przez Pana Prezydenta, przez naszego superkolesia było to, kiedy odnajdzie się na jakiejś dobrej publicznej posadzie. No i TRAF chciał, że ona wystartowała w konkursie na Rzecznika Praw Ucznia. No i wystartowała w tym konkursie i w konkursie najgorzej ze wszystkich uczestników napisała test konkursowy. Ale nadrobiła to wszystko w drugiej części konkursu, w części ustnej. Tam wykorzystała swoją supermoc bycia niesamowitym mówcą. I na pewno skuteczności wykorzystania tej supermocy nie przeszkodziło jej to, że szefową komisji konkursowej była zastępczyni Aleksandra Miszalskiego, pani Klaman z Lewicy. No ale czym byłaby ta nasza Krakowska Liga Niesprawiedliwych, gdyby nie było w niej Clarka Kenta?

Współczesnych czasów, facet zna się na wszystkim i on to wszystko jeszcze robi mimo tego, że ewidentnie powinien być na L4. Na co to L4? No oczywiście na kolesiostwo, no bo on sobie zrobił wcześniej zdjęcie niejedno z prezydentem Miszalskim i po zrobieniu niejednego zdjęcia z prezydentem Miszalskim dostał niejedną fuchę. Za publiczne. I każda taka liga niesprawiedliwości potrzebuje różnych ludzi, żeby móc sprawnie działać. Potrzebuje głowy? No to mamy panią Justynę Golbę-Jaśkowiec. Potrzebuje kogoś, kto sprawnie mówi? No to mamy panią Aleksandrę Twaróg. Potrzebuje kogoś, kto jest niezłomny i niezniszczalny i jak się go nawet kopnie i się przewróci, to on i tak wstanie, no jak halk po prostu, to mamy pana Andrzeja Hawranka. No bo patrzcie, gość dostał 6 głosów w wyborach, czyli je przegrał, ale zaraz po nich odnalazł się na wysokim dyrektorskim stanowisku.

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.