MAMY 100 000 PODPISÓW! Referendum zmiecie TUSKA i PLATFORMĘ?
Mury pękają! W niewiele ponad miesiąc mieszkańcy Krakowa zebrali ponad 100 000 podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego i jego kolesi. To wynik, który zatrząsł nie tylko krakowskim magistratem, ale i warszawskimi salonami.Donald Tusk twierdzi, że to „rozruba skrajnej prawicy”. My sprawdziliśmy, jak ta „skrajna prawica” wygląda w rzeczywistości. Czy krawiec, mechanik, kucharz i właścicielka sklepu zoologicznego to rzeczywiście „brunatny spisek”? A może po prostu zwykli obywatele, którzy mają dość kolesiostwa i bycia ignorowanym?W dzisiejszym materiale:🧨 Koniec duopolu? Dlaczego polaryzacja PO-PiS przestała w Krakowie działać.🛠️ Głos ulicy: Poznajcie ludzi, którzy ruszyli tę lawinę – bez partii za plecami.🤥 Tusk vs Rzeczywistość: Jak premier pluje w twarz własnym wyborcom.🚜 Taczki są gotowe: Czy Kraków wyśle sygnał dla całej Polski?Komentuje Tomasz Borejza.Montaż i realizacja: Mateusz Jaśko.
Ale cel jest już osiągnięty, osiągnięto go bardzo, bardzo szybko. Te 100 000 zebranych podpisów oznacza, że kolesią w Krakowie, kolesią z Platformy Obywatelskiej w Krakowie zaczęło palić się pod tyłkiem, a smród z tego pożaru dociera już nawet do Warszawy. Dlatego głos w tej sprawie zabrał już nawet Donald Tusk, który wyjaśnił to tak, jak wyjaśnia wszystko od 20 lat, czyli robiąc ludzi idiotów. Pan premier Donald Tusk powiedział, że to jest rozruba skrajnej prawicy. Wiadomo, że te referendum, te pomysły o referendum w Krakowie, a później w innych miastach, one się pojawiają i to jest jakiś pomysł PiSu czy Konfederacji na takie zamieszanie, na rozrubę polityczną, więc ja nie mam żadnych wątpliwości, że to jest jedyny powód, dla którego to referendum jest organizowane.
Czyli co znowu? Dziel i rządź, tak jak przez ostatnie 20 lat. Wychodzili goście z Koalicji czy z Platformy Obywatelskiej i mówili, oni są z prawicy, oni są z PiSu. No i było pozamiatane, no bo wiadomo, że wszystko można zrobić i na wszystko można się zgodzić, byle tylko prawica nie doszła do władzy. No zresztą z drugiej strony działa to bardzo podobnie, tam też dzieli się ludzi na nas i ich, no i politycy wykorzystują tworzone w ten sposób emocje. No tylko, że my akurat jesteśmy w Krakowie i całą akcję referendalną obserwujemy z bardzo bliska. Widzimy jak to się dzieje, widzimy kto zbiera podpisy i wiemy dlaczego są one zbierane. Krakowianie wbili ponad 100 000 podpisów, ponad 101 000 podpisów pod odwołaniem pana i pana koleśi z Rady Miasta. No i wiemy też na przykład, tak jak zauważyła to zresztą nawet Wirtualna Polska, że ta skrajna prawica to tak naprawdę jest krawiec, mechanik i kucharz, a także studenci, którzy chcą sobie dorobić, żeby mieć z czego zapłacić za mieszkanie.
Jak wychodzi im taki polityk albo jakiś koleś z partii i mówi, że oni są wszyscy skrajną prawicą, no to oni sobie myślą coś tu... Coś tu nie gra, nie? Ja? Ja nie jestem żadną skrajną prawicą. Mnie po prostu wkurza to kolesiostwo, wkurza mnie to, że mnie nikt nie słucha i wkurzają mnie te cholerne podwyżki. Tym bardziej, że zbiórka podpisów pod referendum łączy ludzi o bardzo różnym światopoglądzie. Podpisy zbiera Ruch Narodowy i robi to bardzo skutecznie, ale też złożenie swojego podpisu już w pierwszych dniach zbiórki zapowiedziała np. współprzewodnicząca partii Razem Aleksandra Owca. Podpisują więc ludzie z prawicy, podpisują ludzie z lewicy i podpisują ludzie, którzy politykę mają centralnie gdzieś. Ale co ciekawe, jest też bardzo dużo osób, które w ostatnich wyborach parlamentarnych głosowało na Platformę Obywatelską, a i tak podpisało listy pod odwołaniem Miszalskiego oraz jego kolesi.
Tak bardzo mają ich dość. Czyli zobaczcie, jest tak, że premier Donald Tusk wychodząc i opowiadając takie rzeczy, pluje nie tylko na tych wszystkich normalnych ludzi, którzy ze skrajną prawicą nie mają nic wspólnego, ale po prostu mają dość kolesiostwa Platformy i dość niespełnionych obietnic i dość tego koryciarstwa, które jest tam uprawiane na niespotykaną skalę, ale pluje też na swoich własnych wyborców, którzy Wybranemu przez siebie rządowi chcą po prostu pokazać żółtą kartkę. Ale najważniejszą sprawą, która wynika z tych 100 000 zebranych podpisów i z tego, co dzieje się w Krakowie, jest to, że bardzo dobrze u nas teraz widać, że ta polaryzacja, z pomocą której trzymano całe społeczeństwo, trzymano nas za pysk przez 20 lat, pęka.
Że ona po prostu przestaje działać. To jest ta polaryzacja, ta metoda na zarządzanie społeczeństwem, która opiera się o zasadę Starą rzymską jeszcze zasadę Divided Impera, którą wykorzystywano do tego, żeby utrzymywać w ryzach podbite ludy. No i w Polsce jest trochę tak samo, że utrzymuje się w ryzach podbity lud z pomocą tego, że jedne grupy ludzi szczuje się przeciwko innym grupom ludzi. Tą metodę wymyślił podobno sam Donald Tusk jeszcze w połowie lat 2000. Opowiadał o tym na przykład Jan Maria Rokita, który był wtedy jednym z liderów Platformy Obywatelskiej, więc chyba wiedział, co się tam dzieje. To nie jest tak, że Tusk został wtłoczony w warunki polaryzacji. Tusk wymyślił, ja dokładnie wiem kiedy, rozmawiałem z nim na ten temat wtedy, prawda?
No nie kto inny jak Jarosław Kaczyński rywali politycznych ustawiał tam, gdzie kiedyś stało zomo. My jesteśmy tu, gdzie wtedy, oni tam, gdzie stało zomo. Jak powiedzą niektórzy, być może nawet robiąc to słusznie. Ale rzecz nie w tym, czy jeden dojazd albo drugi dojazd jest słuszny. Ktoś zawsze uzna, że jest słuszny, ktoś inny uzna, że nie jest słuszny. Rzecz w tym, że z tym wzajemnym klinczem Platformy i PiSu udało się zdominować całą polską scenę polityczną na 20 lat. Wykluczając z niej właściwie wszystkie słabsze partie, traktując je jedynie jak przystawki, które po jednej lub dwóch kadencjach były przerzute, strawione, No i to, co wydarzyło się w Krakowie, to jest dowód na to, że ten
Powiedzieli, co ty chłopie do nas w ogóle gadasz, pokazali im wszystkim, tym wszystkim kolesiom środkowy palec i zaproponowali, że odkurzą dla nich. Taczki. I te taczki to jest jedna z kolejnych oznak początku, końca Platformy i być może końca też tego duopolu, który zdominował polską politykę przez ostatnie 20 lat. Co będzie dalej? Nie wiem, ale wiem jedno. To zmienia się także dlatego, że do świata, który nastał, ta Platforma, mniej, ale też PiS, w ogóle nie są przystosowani. Przez lata było przecież tak, że z pomocą zaprzyjaźnionych mediów sekowano i prawicę, i lewicę, tą uznawaną za skrajną. Głosu nie miała więc Konfa, ale nie miały głosu także na przykład Razemki. Efekt był taki, że i Konfa, i Razemki musiały odnaleźć się w mediach nowych, w internecie, tam, gdzie nie groziła im cenzura.
No i odnalazły się. Nauczyły się, jak to się robi, nauczyły się rozmawiać z ludźmi w internecie. I teraz jest tak, że Platforma w sieci to jest taki wujek na imieninach, bo oni w internecie się bawią, tak? Brawo minister sportu! Brawo premier Donald Tusk! Robimy nie gadamy! Łubu dubu, łubu dubu, niech żyje nam prezes naszego klubu! Niech żyje nam! To śpiewałem ja, Jarząbek. A ich rywale z prawa i z lewa czują się tam jak u siebie. Na przykład Konrad Berkowicz, znany mistrz patelni, żartował sobie ostatnio w kanale Zero z Miszalskiego, mówiąc, że człowiek Tuska skwierczy na patelni. Mamy bowiem Miszalskiego na patelni, a ten skwierczy aż miło.
No i kogo łatwiej lubić? Poważnych ludzi z Platformy, którzy śpiewają Tuskowi ubu-dubu, czy ludzi, którzy potrafią się śmiać sami z siebie? Już nieważne, czy z prawicy, czy z lewicy. Takich, którzy po prostu czasami się uśmiechną samych siebie. To jest psik-psik, kolesie. Idą dla was trudne czasy. A ja mam do Was jeszcze prośbę. Zaczęliśmy nowy cykl materiałów pokazujący fajnych krakowskich ludzi, fajne krakowskie miejsca, fajne historie. I on jest inny niż nasze dotychczasowe materiały. Nie ma tam na przykład politycznej bitki, ale są za to piękne opowieści. Tylko algorytm... Nowy format, algorytm potraktował go po macoszemu i nie mieliście nawet okazji zobaczyć, że takie filmy do nas na kanał wleciały.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Donald Tusk twierdzi, że to „rozruba skrajnej prawicy”. My sprawdziliśmy, jak ta „skrajna prawica” wygląda w rzeczywistości. Czy krawiec, mechanik, kucharz i właścicielka sklepu zoologicznego to rzeczywiście „brunatny spisek”? A może po prostu zwykli obywatele, którzy mają dość kolesiostwa i bycia ignorowanym?
W dzisiejszym materiale:
🧨 Koniec duopolu? Dlaczego polaryzacja PO-PiS przestała w Krakowie działać.
🛠️ Głos ulicy: Poznajcie ludzi, którzy ruszyli tę lawinę – bez partii za plecami.
🤥 Tusk vs Rzeczywistość: Jak premier pluje w twarz własnym wyborcom.
🚜 Taczki są gotowe: Czy Kraków wyśle sygnał dla całej Polski?
Komentuje Tomasz Borejza.
Montaż i realizacja: Mateusz Jaśko.