Mentionsy Mentionsy
Rynek Krakowski
Rynek Krakowski

KRAKÓW jak SOUTH PARK. Tak AKTYWIŚCI niszczą polskie miasta

24.02.2026 ·28 min 45 s

Jak miejscy aktywiści niszczą nasze miasta swoimi pomysłami? Mówi się, że dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane – i właśnie taki „piekielny bruk” (często pomalowany na zielono) wyłożono pod nogami mieszkańców krakowskiego Kazimierza.W dzisiejszym odcinku sprawdzamy, jak krakowskie „żywe laboratorium” zamieniło tętniącą życiem dzielnicę w turystyczną makietę. Czy Kraków idzie drogą Barcelony i Lizbony, gdzie normalnych ludzi nie stać już na życie we własnym mieście? Analizujemy mechanizm gentryfikacji na przykładzie kultowego odcinka South Park o "SodoSopa" i konfrontujemy obietnice polityków z rzeczywistością.W filmie omawiam:📍Dlaczego Kazimierz „wymiera” mimo tłumów turystów?📍Prezydent Aleksander Miszalski na proteście – czy "baron hostelowy" naprawdę walczy z turystyfikacją?📍Podręcznik gentryfikacji według South Park – dlaczego Kenny nie ma gdzie spać?📍Likwidacja parkingów pod szpitalami vs. kawiarniane ogródki – priorytety aktywistów.📍Dlaczego „nic nie robienie” to czasem najbardziej ekologiczna rewitalizacja?

Zaczyna to docierać na Krowodrze i okolice Placu Inwalidów, gdzie pod tym względem robi się z dnia na dzień wręcz coraz gorzej, bo pojawiają się kolejne hotele, w ślad za hotelami powstają modne lokale. Jak są modne lokale, no to wiadomo, dla lokalsów robi się już za drogo i niemiło, i są wypierani przez Airbnb, przez hipsterów, którzy kupują tam mieszkania. Ale to samo też niedługo może się wydarzyć na Grzegórzkach, gdzie na przykład dyskoteka, która powstanie w hali targowej, z pewnością wywrze efekt na to, kto żyje w okolicy. Ta dyskoteka, która powstanie, chociaż prezydent Miszalski, wspomniany już tu pan prezydent Miszalski, obiecywał, że jak zostanie prezydentem, no to ona tam na pewno nie powstanie. No ale pewnie sam prezydent nie będzie na to bardzo narzekał, no bo akurat tak się składa, że ten hostel, który teraz należy do jego brata, ten hostel przy ulicy Dietla, no to jest naprawdę niedaleko od hali targowej, więc goście hostelu będą się mogli teraz bawić już nie tylko na Kazimierzu, ale także w dyskotece dawnej hali targowej.

To, czym się tutaj zajmujemy, to jest tak zwane prototypowanie. My chcemy sprawdzić, jak ta przestrzeń będzie funkcjonować przez okres 3-4 tygodni. A jak się już te ulice pomaluje na zielono albo postawi zielone sofy, to robi się jeszcze modniej. A jak już jest bardzo modnie, to wtedy zaczynają się do takiej dzielnicy wprowadzać bogaci, a także, jeżeli jest to miasto turystyczne jak Kraków, dużo bardziej zaczyna opłacać się przejmować, kupować mieszkania Na przykład po to, żeby wynajmować je na Airbnb. No i wyrzuca się tych starych, lokalnych mieszkańców. Robi się to na różne sposoby. Można im na przykład podnosić czynsze, tak żeby nie byli w stanie ich opłacać. Ale jak ktoś jest uparty i chce koniecznie zostać w miejscu, w którym żył do tej pory, To można też zrobić tak, że jak zostanie takich ludzi w kamienicy dwóch, to do innych mieszkań wprowadza się najtańszy booking, najtańszy Airbnb i po kilku tygodniach, po kilku miesiącach życia z naprutymi angolami, no to ci ludzie już po prostu nie chcą tam mieszkać i są gotowi przyjąć każdą ofertę.

Ludzie im powiedzieli, że nie chcą niczego, bo skwer jest genialny taki, jaki jest. Zalecenie, odpowiedź na zlecenie z Urzędu Miasta Bordeaux, którą wystosowała ta para architektów, brzmiała więc tak. Nic. Nie ruszać. A nie ma bardziej ekologicznego podejścia do miasta, niż nie ruszać czegoś, co jest dobre, bo każda zmiana, każde betonowanie, każda nowa kostka brukowa, szczególnie ta piekielna, wiąże się z tym, że się coś emituje. Warto na to popatrzeć i warto popatrzeć krytycznie na to, co się robi, tym bardziej, że coraz lepiej widać i coraz więcej jest przykładów na to, że realizacja tych wszystkich postulatów to prowadzi do katastrofy. Ludzie nie potrzebują U nerfu na każdym rogu ulicy, nie potrzebują Airbnb za ścianą, potrzebują taniego sklepu, normalnego sklepu, w którym ser żółty kosztuje 30 zł, a nie 150, i w którym może nie wszystko jest organic, ale za to stać ich na to, żeby to kupić, potrzebują się po mieście sensownie przemieszczać, a można to robić na różne sposoby, no i potrzebują po prostu miejsc, gdzie pozwala im się normalnie.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.