Mentionsy Mentionsy
Rynek Hejterski
Rynek Hejterski

Bracia Kamraci. Wielka DRAMA Kanału Zero

29.12.2025 ·21 min 55 s

Bracia Kamraci, Kanał Zero i największa medialna drama ostatnich dni.Wywiad z Wojciechem Olszańskim i Marcinem Osadowskim, który miał być „rozmową bez cenzury”, zamienił się w medialny pożar. Kanał Zero najpierw przetrzymał rozmowę w szufladzie przez miesiąc, a potem wypuścił ją w pociętej i komentowanej formie, która wywołała lawinę komentarzy i oskarżeń o cenzurę.Internauci pytają wprost:👉 Czy Kanał Zero właśnie zamienił się w TVN albo TVP w nowym opakowaniu?👉 Czy Krzysztof Stanowski wiedział, co się dzieje?👉 Czy to jeszcze YouTube, czy już stare media z instrukcją „jak myśleć”?W tym materiale:– analizujemy wywiad Kanału Zero z braćmi Kamratami,– pokazujemy, dlaczego forma emisji wywołała tak potężną reakcję,– tłumaczymy, dlaczego internauci stanęli po stronie rozmówców,– porównujemy ten materiał do praktyk TVN, TVP i „starych mediów”,– pokazujemy reakcje polityków.

Kanał Zero zaprosił na wywiad braci kamratów. Po czym schował ten wywiad na miesiąc do szuflady, nie wiedząc chyba co z nim zrobić, by na końcu opublikować go. Ale opublikować go w formie, no nie takiej, na jaką wszyscy czekali. Zrobił to bowiem tak, jak zrobiłyby to no te wszystkie stare, mainstreamowe media. Te media, od których Kanał Zero chce się odróżniać. Nic więc dziwnego, że po tym wszystkim, po tym w jakiej formie ten wywiad poszedł do ludzi, internet Wybuch. K***a ile jeszcze? Ile jeszcze tego gnoju trzeba przepychać? Hydraulika! Hydraulika ze sprężyną! Żeby w to k***a wbił i k***a!

Od wczoraj wszyscy mówią o tym, co wyemitował Kanał Zero. A wyemitował wywiad z braćmi, kamratami, których zaproszono do studia jakiś miesiąc wcześniej, po czym po rozmowie nie wiedziano chyba kompletnie, co z tą rozmową. Jest to o tyle ciekawe, że sam Krzysztof Stanowski już wcześniej otworzył przestrzeń do tego, żeby w internecie rozmawiać w trochę nowym stylu z ludźmi, którzy w mediach mainstreamowych, w mediach tak zwanych starych, no nie mają dla siebie miejsca. No i zapraszał. Zapraszał Jasia Capelle na przykład, zapraszał Janusza Walusia, zapraszał... Grzegorza Brauna, który w telewizjach tradycyjnych jest cekowany, dając mu się wypowiedzieć zgodnie z zasadą, że widzowie swój rozum mają i nie trzeba im na każdym kroku mówić, co mają myśleć.

Jak zobaczą, to będą wiedzieć, co chcą o tym wszystkim myśleć. Precz z komuną, precz z eurokomuną, precz z komuną, panie redaktorze, szanowni państwo. Putin i Łukaszenka się nie załapali do tej kluli. Nie, nie załapali się. No tylko rzecz w tym, że tym razem tego wywiadu nie prowadził Krzysztof Stanowski. Poprowadził go młody dziennikarz, młody reporter kanału Zero, Dawid Chęć. I było z tym tak, jak wierzyć Stanowskiemu, a nie ma żadnego powodu, żeby mu tutaj nie wierzyć, bo brzmi to wszystko i sensownie, i wiarygodnie, że na jakimś kolegium, na jakimś spotkaniu w redakcji padł temat tego, że Kamraci wyszli z pierdla i że może warto by było z nimi pogadać. Temat dostał pan Dawid, pan Dawid zadzwonił do Kamratów, a Kamraci zjawili się na zajutrz w studiu Kanału Zero z pieśnią na ustach.

No a co pan Jaszczur z panem Ludwiczkiem rozsiedli się wygodnie i powiedzieli, a ty co myślisz? Ja lubię bardzo często odbić piłeczkę i zapytać, a jak ty nas oceniasz? Jak ja was oceniam? Nie ma problemu, mogę odpowiedzieć. Przez dwie godziny oglądania... Oczywiście wyskakiwaliście mi wcześniej w internecie. Ja nie znałem aż tak dobrze całego waszego uniwersum. My też nie znamy, nie przejmuj się. I przez pierwsze 30 minut było to bardzo zabawne. Po dwóch godzinach czułem się zmęczony. I od tego momentu wszystko wyglądało tak, jakby to było studio pana Osadowskiego i pana Olszańskiego, a nie studio pana Chęcia, a nie studio Kanału Zero. Dojechali w ten sposób do końca tej rozmowy.

Wzięli, powycinali fragmenty rozmowy i zaczęli wyjaśniać ludziom, co tym wolno albo czego nie wolno im myśleć. Więc nie, nie ma czegoś takiego i nie ma takiej teorii, zresztą nie ma na to żadnego... No i Internet chyba nie tego oczekiwał po kanale Zero, bo jak to zobaczył, to po prostu wybuchł. Jest tam piekło w komentarzach, w którym Kanał Zero jest porównywany do TVN-u, a pan Stanowski, zresztą nie tylko na YouTubie w komentarzach, ale też na przykład na Iksie, jest przyrównywany do, uwaga, uwaga, arcykapułanki propagandy. O której nie wolno tak mówić, przynajmniej jemu nie wolno. Pani Doroty Wysockiej-Sznepf, no co jest w tym wypadku chyba najgorszym możliwym pociskiem. O Kanale Zero piszą ludzie PR, Kanał Zero w likwidacji, porównują go do wyborczej TVN-u, TVP w likwidacji właśnie wszystkich tych mediów, którymi miał nie być.

Tym bardziej, że przecież to podejście, w którym się mówi ludziom, co mają myśleć, to ono pochodzi z tych mediów starych, dlatego że tam emisja materiału kończy całą rozmowę. W internecie jest zupełnie inaczej i emisja materiału tak naprawdę ją dopiero zaczyna. Ona się później toczy na innych platformach, toczy się w komentarzach, toczy się w materiałach, takich jak na przykład ten, które do takiego wywiadu nawiązują. Więc to nie jest tak, że gość przychodzi, mówi co myśli, to idzie w świat i to jest koniec. To w ogóle nie jest tak. To jest początek całej rozmowy, o czym Kanał Zero tutaj chyba po prostu zapomniał. I przez to, że o tym zapomniał, postanowił ratować sytuację w sposób, który spowodował, że zaorał siebie, a dobrze zrobił tym, który chciał dojechać, sprostować, obrzydzić trochę opinii publicznej, czyli właśnie braciom kamratom.

No i zaorali siebie właśnie dlatego, że zapomnieli o tym, że to jest już inny świat. I zachowali się dokładnie w taki sposób, w jaki zachowałaby się Wyborcza, w jaki zachowałby się TVN pewnie w takiej sytuacji. Czyli wzięli materiał, zredagowali go, I puścili komentarze co kawałek mówiące o tym, co ludziom wolno i czego ludziom nie wolno myśleć. Robiąc to jeszcze w takim stylu, no mocno bym powiedział, właśnie warszawskich starych redakcji, mocno pouczającym, co widać choćby w tym, kiedy ekspert Kanału Zero podśmiechuje się z tego, że pan Olszański przekręcił nazwisko. Szuchewicz, a nie Suchewicz, jak już się o czymś mówi, to nazwiska przynajmniej wypada znać. Albo kiedy pani Joanna Pinkwart mówi nie, bo nie. Po prostu nie.

Tak ogólnie rzecz biorąc odpowiedź brzmi nie. Dokładnie zresztą to punktują ludzie w komentarzach, pisząc na przykład, żeby zacząć wstawiać, jak w sitcomach, śmiech pod materiały, żeby wiedzieli kiedy wolno i kiedy powinni się śmiać. Mówiłem już, że ładnie dziś wyglądasz? Nie. Znaczy, że krew wciąż dochodzi do mózgu. Albo dodając, myślałem, że tylko w TVN tłumaczą widzom to, co sami widzą i słyszą. Słabo to wygląda. No i takich komentarzy są setki, setki, setki. Przy czym nie zrozumcie mnie źle. To nie chodzi o to, że eksperci dziennikarze kanału Zero, którzy wystąpili w tym materiale, nie wiedzieli, o czym mówią. Chociaż były tam rzeczy przedstawiane jako zero-jedynkowe, prawda, nieprawda, które były w mojej opinii przynajmniej raczej ocenne.

Jakiejś przestrzeni szarości były, zero-jedynkowej, ale ciągle nie w tym rzecz. To miał być fact-checking, został zareklamowany jako fact-checking, a tam nie ma żadnego fact-checkingu. Prawie żadnego, bo w jednej chyba wstawce się taki fact-checking i twarde dane pojawiły. Po prostu jest tak, że na YouTubie jest inaczej niż w telewizji. I jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że jak staje jakiś gość, jakiś ziomek i opowiada nam, jak świat wygląda, jak on myśli, że świat wygląda, to pokazuje też jakieś dowody na to, że tak właśnie jest. Pokazuje dane, pokazuje źródła, pokazuje jakąś twardą faktografię. Inaczej niż w telewizji, w której wychodził telewizyjny ekspert i mocą autorytetu ogłaszał, jak świat wygląda. Mamy sytuację dramatyczną. Polska, niby kraj demokratyczny, a my nie znamy wyników wyborów prezydenckich.

Tylko, że tutaj właśnie Kanał Zero zachował się nie jak kanał youtubowy, tylko zachował się jak telewizja. Wyszli eksperci i powiedzieli, że jest tak, jak oni uważają, że jest, no bo oni są ekspertami. No i jest tak, jak oni mówią, że jest, bo tak być musi. A gdzie nie gdzie nawet podpierali tą wiedzę... Wikipedia. Pytanie, na które niekoniecznie generał musi odpowiadać, po prostu wystarczy wrzucić do Wikipedii. Które jest bardzo fajnym i miłym źródłem, ja ją na przykład bardzo lubię, ale pamiętajmy o tym, że to jest też źródło tworzone przez społeczność właśnie przez tych zwykłych internautów, których w tym wypadku należałoby trochę bardziej poszanować niż po prostu wyjść do nich i powiedzieć co mają myśleć. No i co jest tu jeszcze zabawnego? No to, że robiąc coś takiego, znaczy zmieniając to młode, internetowe, youtubowe medium w starą telewizję, no to nikomu tak naprawdę ci ludzie nie zrobili.

Dobrze poza morze kamratami. Ewidentnie nie spodobało się to komentatorom i politykom z tej uśmiechniętej strony sceny politycznej, z tej, która jest wobec kanału Zero bardzo, bardzo krytyczna. Nie docenili tego, że zrobiono to w ten sposób. I nad kanałem Zero pastwi się Kierwiński. Pastwi się Szłapka. Pastwi się nawet Jarubas z PSL-u. No i oczywiście Anna Maria Żukowska. Widać więc, że ta tzw. uśmiechnięta Polska wreszcie poczuła słabość w kanale Zero, poczuła tutaj krew. Ale najgorsze dla kanału Zero jest to, że źle zrobił także sobie. To widać po reakcjach internautów, którzy są po prostu oburzeni. Kilka z tych komentarzy już przytoczyłem, ale są ich dzisiaj setki, o ile nie tysiące.

I skupiają się właśnie na czym? Właśnie na tym się skupiają. Że oczekują w internecie, oczekują na YouTube czegoś innego niż mówienie im, co mają myśleć. Można pokazać Jasia Kapelę, ale w taki sposób, żebym to ja mógł sobie wyrobić zdanie na temat Jasia Kapeli, a nie żeby ktoś mi mówił, co ja mam o tym Jasiu Kapeli myśleć. No ale cóż, no nie dogodzili uśmiechniętej stronie sceny politycznej, nie dogodzili swoim widzom ewidentnie, ale komuś jednak tutaj dogodzili, tylko chyba nie tym, którym chcieliby dogodzić. Bo kto skorzystał na tej rozmowie? No najbardziej na tej rozmowie skorzystali oczywiście bracia Kamraci, którzy na tle tego, co się działo w studiu, biczowani przez te oświadczenia gwiazd Kanału Zero, Zaczęli budzić po prostu sympatię wielu internautów.

To wzbudza się do niego sympatię. Czyli na tym wywiadzie, który miał braciom kamratom zaszkodzić, to tak naprawdę najbardziej skorzystali właśnie bracia kamraci. Tym bardziej, że chyba ktoś tu nie do końca chce słuchać dobrych rad od swoich widzów. Takich jak na przykład ta, którą na X zamieścił pan Czesław Kaźmierczak pod jednym z wpisów Stanowskiego. On tam napisał tak. Jak ci kilku ludzi mówi, że masz ogon, to zamiast zaprzeczać, chociaż się obejrzyj. W czym zapewne chodzi o to, że od wczoraj cała chyba redakcja Kanału Zero zachowuje się jakby miała pożar w burdelu. No broni się... Gdzie się da i jak się da broni tej formy wywiadu z braci i kamratami, którymi, który przeprowadziła. No i trzeba im jednak oddać to, że bronią się tutaj jak jeden. Jest tutaj solidarność redakcyjna bardzo dobrze widoczna.

Dlaczego objawiona prawda tego... No i wydarzyło się tak, że ci goście zaczęli pouczać wszystkich, zamiast mówić za nich, to mówić do nich. No więc ludzie zamiast kłaniać się państwu redaktorstwu, to zaczęli na państwo redaktorstwo pluć. I wtedy wjechał internet, który zaczął co robić? No zaczął robić dokładnie to, co media robiły przez dziesiątki, a nawet setki lat, zanim pojawił się Le Monde i zanim pojawiła się Wyborcza. No i właśnie na tym kanał Zero, który pokazywał, że można rozmawiać z różnymi ludźmi, nie bał się bujek na słowa, po których każdy mógł sobie wyrobić opinię co do tego, kim jest osoba zaproszona do studia. Były rozmowy, długie były rozmowy, które w tradycyjnych mediach nigdy by się nie pojawiły. Oczywiście złośliwe, oczywiście takie, że Stanowski puszczał tych gości na mieliznę, no ale jednak takie, że można sobie to było obejrzeć i pomyśleć, czy ten gość ma rację, czy on nie ma racji,

O co w tym wszystkim chodzi i zrobić to samodzielnie, a nie w sposób, w którym ktoś wychodzi i mówi ci co masz myśleć. No ale to jest właśnie moment, w którym Kanał Zero zmienia się w korporację i mam wrażenie, że zmieniając się w korporację staje na rozdrożu. Na takim rozdrożu, w którym jedna ścieżka prowadzi do tego, żeby skopiować błędy tych wszystkich, których się wcześniej krytykowało i na odróżnianiu się od których zbiło się potężny kapitał zaufania społecznego. Kibicuje w drugiej ścieżce, bo taki kanał jest potrzebny, o czym bardzo wyraźnie powiedział przecież sam pan Jaszczur. To, że tu przyszliśmy,

Przyszliśmy dlatego, że uważamy, że taki Kanał Zero to jest wyłom w tak zwanym monopolu medialnym. Ścieku medialnego. Ścieku medialnego i życzymy wam wszystkiego najlepszego, chociaż mamy świadomość, że przecież nie jesteśmy waszymi ulubieńcami i w pewnym momencie nawet potrafiliście po nas pojechać. My też mamy pewne zastrzeżenia, ale takich kanałów powinno być zero, jeden, dwa, trzy, jak najwięcej. I bardzo dziękuję wszystkim naszym patronom, którzy nas wspierają. I zapraszam na TOP 50 największych, najśmieszniejszych wpadek bieżącego jeszcze roku. I do subskrybowania rynku krowaderskiego, naszego kanału.

Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.