Mentionsy Mentionsy
Rynek Hejterski
Rynek Hejterski

Afera z KPO. 500+ dla bogatych. Kredyt na SŁUPA

10.08.2025 ·26 min 39 s

Rząd wziął na Ciebie kredyt. Dosłownie. Pieniądze z KPO, które miały ratować szpitale i rozwijać Polskę, trafiły do... pubów, pierogarni, kebabów i luksusowych restauracji. Ponad 400 tys. zł dla restauracji, która sprzedaje danie po 1400 ZŁOTYCH. Pieniądze na rozwój poszły też dla kebabiarni, na jachty oraz na dotacje dla apartamentów na Airbnb. Na liście jest nawet solarium w pizzerii. W tym materiale pokazujemy, jak wygląda "500+ dla bogatych" i kto zarabia na KPO. Tour de Absurd — czas start. Komentuje Tomasz Borejza. Montaż i realizacja: Mateusz Jaśko/Grzegorz Krzywak.

Nie chcecie go przegapić. Subskrybujcie. Pokażemy Wam jakie lokale i jakie miejsca dostały pieniądze z puli na rozwój polskiej gospodarki. No i jednym z takich lokali krakowskich jest na przykład Pimiento. Restauracja w centrum miasta znana z tego, że właściwie nikt w Krakowie jej nie zna, bo nikogo nie stać na to, żeby do niej chodzić. Lokal dla turystów i dla ludzi najzamożniejszych. Nie wiem, może prezydent Miszalski do Pimiento może sobie pójść. Większość Krakusów nie może. A dlaczego? No bo jakbyście wzięli na przykład żonę na uroczystą kolację do Pimiento i nie chcieli być takimi krakowskimi... Wiecie, centusiami, tylko trochę poszaleć, no to macie taki zestawik. Winko? Na wieczór? Porządne? Strzelajcie.

7900 złotych. Ale wiadomo, nikt samego wina pić nie będzie. Jak zaprosisz żonę na rocznicę na przykład, no to trzeba też coś zjeść. A oni słyną ze steków. Chcecie steka w pimiento? 1400 złotych za 200 gram. Czyli co? Dwie osoby, buteleczka wina i taka rocznica wyjścia na rynek w Krakowie. 10 koła nie ma. To chyba nie są biedni ludzie, skoro prowadzą taki lokal, prawda? Ale dostali pieniądze z KPO. Na rozwój. Jaki rozwój? Na sprzedawanie dań w słoikach. Więc czajcie. 1400 złotych za polędwiczkę i będzie można ją jeść Nie na rynku, tylko zamówicie sobie słoiczek z polędwiczką Kobe.

Nie wiem, nawet do domu możecie zabrać albo pod namiot na przykład sobie weźmiecie takie weki, nie? I sobie... Wiecie, polenwiczkę albo steka za tysiąc. Albo szparagi 60 gram za siedemdziesiąt parę złotych, chociaż wydaje mi się, że akurat szparagów to oni może nie będą do tych słoików pakować, no bo chyba za tanie, żeby to się opłacało. I można oczywiście tego wydatku bronić w taki sposób, że do takiego pimiento dochodzą głównie Anglicy i turyści z Norwegii chyba, z firm naftowych norweskich, żeby sobie tam coś zjeść. Więc przy takich marżach, przy takich marżach Na turystach, no to polska gospodarka się będzie miała świetnie. Jest to bardzo innowacyjny, wysokomarżowy biznes. Ale chyba nie o to chodziło w KPO, żeby inwestować akurat w weki z restauracji, które i tak mają się świetnie, no i sprzedają japońską polędwiczkę po 1400 złotych za porcję.

Ale wiecie, może to nie jest tak, że ponad 400 tysięcy złotych wydane na to, żeby taka restauracja mogła sprzedawać swoje dania w wekach nie ma kompletnie sensu, tylko jest to element jakiegoś większego planu. No bo co jeszcze mamy w KPO? W KPO mamy całe mnóstwo jachtów. Jeden z użytkowników X-a zebrał te jachty nawet w jedną grafikę. Zobaczcie, ile jachtów kupiono z pieniędzy na rozwój Polski. No i teraz pomyślcie sobie, jak ktoś wziął pół miliona złotych na to, żeby sobie kupić jacht, wziął pół miliona waszych pieniędzy, właściwie kredytu wziętego na was, na to, żeby sobie kupić jacht, no to przecież on na tym jachcie nie będzie jadł konserwy turystycznej, prawda? Tylko oporządzi sobie polędwiczkę Kobe. Z pimiento w słoiku.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.