Jak pachnie ŚMIERĆ?
Śmierć interesuje prawie wszystkich, ale mało kto chce się do tego przyznać. W tej rozmowie z Małgorzatą Węglarz schodzimy bardzo głęboko: od dziecięcej fascynacji zakładem pogrzebowym, przez pierwszą sekcję zwłok, aż po zapach rozkładu, wierconej kości i organów wyciąganych podczas sekcji. Jest też o tym, jak naprawdę pracują medycy sądowi, technicy kryminalistyki i nurkowie wyławiający ciała z rzek.To jednak nie tylko rozmowa o śmierci biologicznej. To także rozmowa o tym, co zrobiliśmy ze śmiercią w internecie: o komentarzach typu „gdzie są zdjęcia?”, o znieczulicy, o dzieciach, którym algorytm potrafi podsunąć martwe ciało na TikToku, i o tym, jak bardzo nie umiemy dziś rozmawiać o odchodzeniu z empatią.Usłyszysz też, dlaczego w Polsce wiele rzeczy wokół śmierci działa „na ślinę”, co byłoby przy masowym zdarzeniu, jak wygląda wyławianie ciała spod wody po latach i jaka jest najważniejsza odpowiedź na pytanie: jak nie umrzeć za wcześnie?
Tam się nacina i tam się pobiera te próbki. Ja pomyślałam, boże, jeżeli nie teraz, to kiedy? I zapytałam, czy ja mogę to złapać, wziąć do ręki. Dostałam przyzwolenie, więc mogłam ten mózg wziąć I kilka rzeczy od razu zarejestrowałam. Naprawdę lżejsze niż się spodziewałam. Tam akurat było kilogram dwieście, więc to naprawdę nie jest ciężka rzecz. I ta konsystencja, on oczywiście był bardzo zimny, ale ta konsystencja to był taki bardzo zbity budyń. Ja myślałam, że naprawdę jak ja to gdzieś tam puszczę, to on się troszkę jakby rozpadnie, a on był dość zbity, także bardzo specyficzna konsystencja. Wiem, że używam tego słowa na gminie, ale to było coś, czego się mocno nie spodziewałam. To była taka pierwsza rzecz. Druga rzecz to zapalenie płuca. Jak mogłam dotknąć i zbadać to płuco, to pani medyk powiedziała, o tutaj sobie dotknij, tu jest zapalenie.
Nie świadczy o tym, że będziemy za chwilę. I tak strasznie dużo rzeczy może pójść w naszym życiu nie tak, że kończymy w taki, a nie inny sposób, że to jest bardzo przerażające. I podziwiam wszystkie osoby, które pracują ze śmiercią w jakimkolwiek wymiarze, bo miałam taki moment, że tej śmierci było po prostu za dużo naokoło mnie. Jak kończyłam pisać, jak usunąć wujka z podłogi, pracowałam jeszcze jako copywriter funeralny, więc pisałam dodatkowo jeszcze teksty dla zakładów pogrzebowych i dla branży. I w pewnym momencie dotarło do mnie, że boję się moją ukochaną osobę wypuścić z domu, bo miałam boże nawiedzie do samochodu, coś się wydarzy. Przecież tak strasznie dużo rzeczy jest poza naszą kontrolą. My mamy, zwłaszcza w Polsce, w kwestiach drogowych straszny dramat.
Pytałam nawet moich rozmówców, bo byłam ciekawa, jakie jest ich podejście na te komentarze w stylu, ojej, ja sobie właśnie siedzę i piję kawusie i oglądam, jak komuś urywa rękę. Ale jestem edgy i super. I ci wszyscy moryzmówcy mówili, Boże, człowieku, ty się puknij w głowę. Co ty chcesz? Chcesz, nie wiem, żeby ludzie uważali, że jesteś taka super albo jesteś taki super? To jest straszne, co mówisz. Nie masz za groszem płaty, nie masz za groszem tego, że komuś stała się krzywda, ktoś cierpi, ktoś zginął. To tylko pokazuje po prostu cały ten rozmiar i ja przyznam szczerze, że nie mam odpowiedzi, gdzie to pójdzie, ale się boję, po prostu się boję. Na koniec książki pada bardzo ciekawe pytanie, chyba na koniec książki.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Śmierć interesuje prawie wszystkich, ale mało kto chce się do tego przyznać. W tej rozmowie z Małgorzatą Węglarz schodzimy bardzo głęboko: od dziecięcej fascynacji zakładem pogrzebowym, przez pierwszą sekcję zwłok, aż po zapach rozkładu, wierconej kości i organów wyciąganych podczas sekcji. Jest też o tym, jak naprawdę pracują medycy sądowi, technicy kryminalistyki i nurkowie wyławiający ciała z rzek.To jednak nie tylko rozmowa o śmierci biologicznej. To także rozmowa o tym, co zrobiliśmy ze śmiercią w internecie: o komentarzach typu „gdzie są zdjęcia?”, o znieczulicy, o dzieciach, którym algorytm potrafi podsunąć martwe ciało na TikToku, i o tym, jak bardzo nie umiemy dziś rozmawiać o odchodzeniu z empatią.Usłyszysz też, dlaczego w Polsce wiele rzeczy wokół śmierci działa „na ślinę”, co byłoby przy masowym zdarzeniu, jak wygląda wyławianie ciała spod wody po latach i jaka jest najważniejsza odpowiedź na pytanie: jak nie umrzeć za wcześnie?