Wiceminister Gramatyka zaapelował do prezydenta. Chodzi o ważną ustawę
Pan premier Gawkowski jest dostępny. My zresztą formułowaliśmy taką dostępność jego. On jest dostępny do rozmowy z panem prezydentem. To jest naprawdę dobra ustawa, która jeszcze dodatkowo w Senacie została poprawiona. Mamy nadzieję, że pan prezydent i bez tego spotkania tę ustawę podpisze, ale jeżeli to spotkanie będzie potrzebne, to pan premier Gawkowski jest do dyspozycji - mówił Michał Gramatyka, wiceminister cyfryzacji w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24.
To było podstawą naszego działania. My mówimy o tym, bo sytuacja wstaje się groźna. Mówimy oczywiście o tej aplikacji Grok, która się pojawiła na Platformie X, która może prowadzić do hejtu w internecie. Wywołuje ona potworne zaniepokojenie i duży niepokój rzeczywiście i wśród słuchaczy, i wśród odbiorców, i korzystających osób z internetu. Czy w tej chwili są takie narzędzia, żeby zablokować działanie tej aplikacji? Jeżeli pan prezydent podpisze tę ustawę, to Polska jako państwo będzie miała w ogóle start do platform cyfrowych. Dzisiaj go nie ma. Dzisiaj platformy cyfrowe mogą powiedzieć, nie interesuje nas to, co wy sądzicie na ten temat. My musimy być równorzędnym partnerem dla platform cyfrowych. Ale jeżeli tego podpisu nie będzie, panie ministrze, to co wtedy? W dalszym ciągu staramy się bez tej ustawy dyskutować, debatować z platformami cyfrowymi.
Moglibyśmy wam pokazać. I co by się zmieniło, gdyby ta ustawa wyszła w życie? No jeżeli ta ustawa wyjdzie w życie, to od każdej takiej decyzji, tak zwanej decyzji moderacyjnej, służy odwołanie do organu państwowego. W polskim przypadku do Urzędu Komunikacji Elektronicznej. A jeżeli ja jako na przykład moderator takich treści internetowych nie zgadzam się z decyzją Urzędu Komunikacji Elektronicznej, to co mogę zrobić? Potem pan może iść do sądu. Gdzie? Do sądu? Ale przecież pan wie, ile trwają sprawy w sądzie. Ja to rozumiem. Natomiast Urząd Komunikacji Elektronicznej, proszę zwrócić uwagę, nie występuje tutaj jako cenzor, czy jako jakiś organ, który cokolwiek usuwa. Platforma jest za to odpowiedzialna. Dzisiaj te treści są usuwane na platformach automatycznie przez algorytmy sztucznej inteligencji i nawet pan nie jest w stanie z nikim na ten temat porozmawiać. A tak to będę rozmawiał? Nie, urzędnik UKE będzie interweniował tylko w tych sytuacjach, które w normalnym życiu są nielegalne.
Jest 27 przestępstw, które wchodzą w skład tego naszego, naszej implementacji DSA. To są takie przestępstwa jak, nie wiem, zagrożenie życia, spowodowanie zagrożenia życia, jakieś, nie wiem, publikowanie wizerunków małoletnich. To całkowicie zrozumiałe, a zniesławienie wchodzi w to? Nie, nie ma tam zniesławienia. Czyli żaden polityk nie będzie mógł na przykład powiedzieć, nie podoba mi się ten post w internecie, proszę go usunąć i z takim wnioskiem zwrócić się na przykład do UK. No to jest jeden z fake newsów, które są powielane między innymi przez Konfederację właśnie, która wzięła sobie to na sztandary polityczne mówiąc o jakiejś cenzurze. Tej cenzury nie ma, co więcej, my nawet poprawiliśmy tę ustawę w Senacie. W taki sposób, żeby decyzja prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej nie była natychmiast wykonywana. To znaczy, żeby nawet te treści, które zostaną przez niego oflagowane, przekazuje Platformie Informacje, te treści są wynikiem przestępstwa.
Tych treści u was nie powinno być. I nawet ta decyzja jest zawieszona do wykonania w momencie, kiedy autor takich treści odwoła się do sądu. On zapyta sądu, czy to aby jest na pewno słuszna decyzja. I wtedy dopiero, kiedy sąd zdecyduje i będzie prawomocna decyzja, dopiero wtedy te treści znikną? No i dopiero wtedy te treści znikną. To właśnie w całej DSA, w całej tej ustawie chodzi o to, że dzisiaj platformy cyfrowe są w zasadzie, no działają bez żadnej kontroli państwa. One sobie po prostu mogą na przykład, przecież grog to nie jest człowiek, grog to jest algorytm. Oczywiście. Ktoś powiedział temu algorytmowi, programista, żeby on zaczął rozbierać ludzi do strojów kąpielowych. No i on to robi. To teraz wyobraźmy sobie sytuację z drugiej strony. Z punktu widzenia na przykład rodzica, który jest zaniepokojony tym, że zdjęcie jego dziecka, rozebrane zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję może się pojawić w sieci.
I teraz wyobraźmy sobie taki moment, bo pan mówi, że dopiero po decyzji prawomocnej, decyzji sądu ewentualnie to zdjęcie zniknie dopiero z sieci? Nie, no akurat z dziećmi to sprawa jest dużo prostsza, dlatego że same platformy mają wewnętrzne algorytmy, które bardzo mocno chronią dzieci. Dlatego, że i w amerykańskim prawie funkcjonują przepisy, które zapewniają małoletnim, zapewniają dzieciom bezpieczne korzystanie z internetu. No to jeżeli same platformy mają takie prawo, to po co nam ustawa? No dlatego, że w niektórych sytuacjach platformy takie decyzje podejmują, ale w niektórych innych tych decyzji nie podejmują. No to jednym słowem prezydent ma rację mówiąc, że już teraz są narzędzia do tego, żeby chronić dzieci i ich bezpieczeństwo w sieci. No ale nie dodaję, że tych narzędzi nie ma polskie państwo, bo polskie państwo takich narzędzi dzisiaj nie ma.
Chodzi o to, żeby pomiędzy platformami a użytkownikiem był jeszcze jeden poziom, do którego można się odwołać. DSA, czyli ta ustawa o świadczeniu usług działalności drogą elektroniczną jest dla każdej i każdego z nas. To chodzi o to, żebyśmy my w Polsce na platformach cyfrowych mogli odwołać się do autorytetu państwa wtedy, kiedy nie zgadzamy się z decyzją platformy cyfrowej. Proszę sobie wyobrazić, że te tak zwane decyzje moderacyjne, bo jednym z elementów tego DSA jest, że platforma cyfrowa, umowny Facebook i... Teraz mówię oczywiście o tej ustawie. Tak, mówimy o tej ustawie. On musi prowadzić bazę danych tak zwanych decyzji moderacyjnych. To znaczy, jeżeli jakaś treść została usunięta przez platformę, wyrzucona z tej platformy, to to się musi znaleźć w bazie danych.
Przez dwa lata działania tej ustawy w Unii Europejskiej, bo to jest rozporządzenie, które działa wprost, 10 miliardów rekordów ma ta baza. Jest 10 miliardów takich decyzji. I to za każdym razem są decyzje dotyczące twórców internetowych. To ilu w takim razie urzędników UK będzie kontrolowało nasz internet? W UK został stworzony departament do spraw właśnie takich spraw. Departament, czyli ile osób, panie ministrze? Ja nie wiem, docelowo to pewnie będzie kilka tysiąc osób, prawda? Tak, ale człowiek nie jest w stanie tego ogarnąć. Czyli sztuczna inteligencja? Sztuczna inteligencja, algorytmy. Myślę, że to się da zrobić w sposób algorytmiczny. Tu chodzi o coś innego. Tu chodzi o to, żeby w prawie była furtka do odniesienia się do polskiego państwa, żeby polskie państwo było uprawnione do rozmów właśnie z takimi platformami.
Ale to, jak rozumiem, w gruncie rzeczy to nie urzędnik, nie decyzja człowieka będzie decydowała i przesądzała o tym, czy te treści znikną, czy nie. To będzie o tym decydował algorytm, tylko algorytm kontrolowany przez państwo. Nie, dzisiaj decyduje o tym algorytm kontrolowany przez platformę cyfrową, która ma siedzibę w takim albo innym stanie Stanów Zjednoczonych, najczęściej w tym słonecznym stanie. Więc w momencie, kiedy my uchwalimy tę ustawę, kiedy pan prezydent ją podpisał, podpisze, w co głęboko wierzę i do czego naprawdę szczerze namawiam, to wtedy będzie wchodził organ polskiego państwa. A jeżeli nie będzie podpisu, to będzie taki przypadek chociażby jak z ustawą łańcuchową, czyli będzie ponownie zgłoszenie projektu? No to pewnie czeka nas kilka miesięcy wytężonych prac, dlatego że z przesłuchów, które mam z Kancelarii Prezydenta, przecież tam pracują mądrzy ludzie. Oni też wiedzą, że taka ustawa jest potrzebna.
Na szczęście muszą się już przejmować przepisami europejskimi, no bo zdaje się, że X dość solidną karę ostatnio dostał właśnie za naruszanie unijnych przepisów. Ale dostrzega pan to, że amerykańskie firmy technologiczne czy nowych technologii naciskają na polski rząd czy na polską scenę polityczną w tej sprawie? Amerykańskie firmy technologiczne naciskają nie tylko na polski rząd, ale na wiele rządów, dlatego że są pewne obszary tego cyfrowego świata, które zostały przez nie zdominowane. I właśnie po to powstało DSA, czyli właśnie po to powstało rozporządzenie Parlamentu Europejskiego regulujące pracę, funkcjonowanie takich platform w Unii Europejskiej. Niektórzy przeciwnicy tej ustawy mówią, że UK będzie miał, czyli Urząd Komunikacji Elektronicznej będzie miał zbyt dużą władzę jak na swoje umocowanie w strukturach państwa.
No a dzisiaj nikt takiej władzy nie ma. Dzisiaj jedyną taką władzę ma Platforma. I Platforma może skasować dowolną treść i my możemy pisać na berdyk. A nie będzie tak, że UK będzie wtedy podlegało w pewnym sensie zwierzchności politycznej i to politycy będą mieli władzę nad tym, co się będzie w internecie pojawiało? Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Niezależność UK jest gwarantowana przepisami nie tylko polskimi, ale też unijnymi. Ale pamięta pan, jakie były hece związane z mianowaniem szefa UK? Nie no, został wybrany przez Sejm i to jest wysokiej klasy fachowiec. Wie pan, ja nie mam z tym człowiekiem żadnych powiązań natury powiedzmy pozazawodowej, ale współpracuję z nim od pewnego czasu, no bo on przecież był wicedyrektorem naukowej akademickiej sieci komputerowej i ten czas współpracy wspominam bardzo dobrze, no bo on był wtedy odpowiedzialny za ogólnopolską sieć edukacyjną, czyli taki dobry internet komputerowy,
Ostatnio udało się uzgodnić tę ustawę z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego, więc myślę, że w ciągu miesiąca ona trafi na rząd. I jak to będzie wyglądało, że będę musiał przedstawić aplikację M-Obywatel? Nie, to nie chodzi o to, żeby pan się weryfikował dowodem osobistym. To nie chodzi o to, żeby komukolwiek mówił pan, jak pan się nazywa, jaki jest pański adres, jaki jest pański PESEL. To chodzi o to, żeby platforma, która dostarcza treści dla dorosłych, dostarczała je tylko dorosłym. I żeby to platforma wymyśliła sobie system weryfikacji, którego będzie używać. No dobrze, ale jeżeli będzie miała taki system, który w gruncie rzeczy nie będzie się różnił niczym od tego dzisiejszego kliknięcia, tak mam 18 lat? No to wtedy ten system nie będzie działał i wtedy my powiemy takiej, no my, Ministerstwo Cyfryzacji. Czyli znowu rząd. No tak, ale to jest, wie pan, dobro wyższe, no bo dzisiaj jest tak, że statystycznie 10-11-latek po raz pierwszy...
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.