Szczyt wschodniej flanki UE. "To format, który ma siłę przebicia w wymiarze bezpieczeństwa"
We wtorek premier Donald Tusk przybył do Helsinek, gdzie spotka się m.in. z przywódcami Finlandii, Szwecji i Rumunii. Weźmie również udział w szczycie wschodniej flanki Unii Europejskiej. "Spotykając się możemy stworzyć własną współpracę na wypadek zagrożenia. Mając po swojej stronie kraje jak Finlandia i Szwecja, które zarządzają bezpieczeństwem na Bałtyku, a jednocześnie zabezpieczają Morze Czarne, bo dodajmy, że na spotkaniu jest nie tylko przedstawiciel Rumunii, ale także Bułgarii, to widzimy całą wschodnią flankę od północy do południa, która pomaga nam współpracować. Jeśli pojawiłoby się zagrożenie, które już teraz mamy w charakterze hybrydowym, to jest z kim rozmawiać. To format, który ma siłę przebicia w wymiarze bezpieczeństwa" – przyznał w rozmowie z Piotrem Salakiem na antenie Radia RMF24 dr Aleksander Olech z portalu Defence24.
Pan mówi, że wszyscy rozumieją, mówimy o tym formacie helsińskim, tak go sobie nazwijmy roboczo, że wszyscy w tym formacie helsińskim rozumieją skalę zagrożenia rosyjskiego. A czy siła przebicia tych państw jest na tyle duża, że mogą wpłynąć na decyzje dotyczące Unii Europejskiej czy NATO? Ja panie redaktorze odpowiem inaczej. Nawet jeśli ta siła w Unii Europejskiej nie jest tak wielka, bo powiedzmy sobie szczerze, w Unii rządzi Bruksela i Paryż czasami ze sobą rywalizują. No to jednak jeśli chcemy bronić się, to te państwa będą na pierwszej linii frontu i to te państwa zbroją się w konkretnym kierunku. Dlatego spotykając się tutaj możemy stworzyć własną współpracę na wypadek zagrożenia. Mając po swojej stronie takie kraje jak Finlandia i Szwecja, które tak naprawdę zarządzają bezpieczeństwem na Bałtyku, a jednocześnie zabezpieczając Morze Czarne, bo dodajmy, że na spotkaniu jest nie tylko przedstawiciel Rumunii, ale także i Bułgarii, to w tym wypadku widzimy całą wschodnią flankę od północy do południa, która pomaga nam współpracować.
Więc jeśli pojawiłoby się jakieś zagrożenie, które już teraz mamy w pewnym takim hybrydowym charakterze, to jest z kim rozmawiać. Są ci partnerzy, z którymi się spotykamy i na bieżąco podejmujemy pewne działania, czy choćby w kontekście mówionego niedawno muru dronowego, czy nawet reagowania właśnie na działania Rosji na Morzu Czarnym, czy Morzu Bałtyckim. Więc jest to format, który ma mieć siłę przebicia, ale nie w wymiarze gospodarczym, czy stricte politycznym, ale właśnie bezpieczeństwa. To jeżeli mówimy o bezpieczeństwie i mówimy o obronności, jak Pan sądzi, jak to może być odebrane w kwaterze głównej NATO? Czy to nie będzie pewnego rodzaju wyraz niepewności chociażby co do skuteczności działań sojuszu? NATO jest tak naprawdę w Europie zarządzane głównie przez Stany Zjednoczone.
Ponadto musi wybrzmieć, że my daliśmy prezydentowi Trumpowi wszystkie karty do ręku, żeby on zarządzał konfliktem na Ukrainie. To nie jest tak, że Europa sama podejmuje to działanie. ad vocem Francja, Niemcy, które mają zarządzać tym konfliktem, tylko prezydent Trump jest tym, który zarządza, jak to finalne porozumienie pokojowe ma się rozwiązać. Więc NATO pozytywnie patrzy, jeśli kraje wschodniej flanki biorą bezpieczeństwo w swoje ręce. Bo to są właśnie oczekiwania, że każdy zarządza swoim własnym bezpieczeństwem, a nie tylko o nim mówi. Więc oceniam to jako bardzo pozytywny sygnał. Amerykańscy żołnierze są na terytorium państw Europy, także i wschodniej. Amerykanie również włączyli się w wydatną współpracę w ramach ćwiczeń wojskowych z Finlandią i ze Szwecją.
Więc raczej jest to sygnał, że NATO ma różne wyzwania i NATO reaguje tam, gdzie te problemy są. Podobną kwestię mamy na przykład względem flanki południowej i wyzwań terrorystycznych czy migracyjnych. I tam również NATO widzi, że Włochy, Hiszpania czy Francja mają swoje własne wyzwania. No i w tym formacie Polska się przecież nie spotyka, gdyż nie jest to jej pierwszy problem. Bardzo często słysząc o wszelkiego rodzaju formatach, czy to w Unii Europejskiej, czy w NATO, obawialiśmy się dwóch prędkości. Dwóch prędkości, czy to w Pakcie Północnoatlantyckim, czy chociażby w rozwoju Unii Europejskiej. Czy ten format helsiński, tak nazywany roboczo, nie jest potwierdzeniem, że mamy do czynienia z dwoma prędkościami w Europie, także jeśli chodzi o bezpieczeństwo?
Czy pańskim zdaniem coś konkretnego będzie ustalone? Czy będzie po prostu rozpisana mapa drogowa kolejnych spotkań? Czy można się spodziewać jakichś umów? Pan powiedział, że może będzie wspólne jakieś porozumienie dotyczące militariów. Już oczywiście jest porozumienie w ramach tej współpracy dronowej, to raz. Jest porozumienie w ramach współpracy, jeśli chodzi o kwestie wydatków na zbrojenia. Tu jest już kwestia miliardów euro w ramach Unii Europejskiej. Ponadto jest porozumienie w kontekście tego, jak ma wyglądać wzmocnienie wojsk lądowych, czyli przesunięcia nie tylko w ramach współpracy NATO, czyli wysuniętej obecności wojskowej, ale także w ramach tego, jak będzie wyglądała kooperacja, na przykład wspólne ćwiczenia wojskowe. No i te aspekty finansowania. Tutaj są nieważne tylko polityczne deklaracje, ale także w jaki sposób można przesuwać choćby środki z tego programu safe.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.