Szczepan Twardoch: Chciałem, aby czytelnik poczuł moją głęboką miłość do Arktyki
W Krakowie trwają 28. Międzynarodowe Targi Książki. Tegoroczna edycja odbywa się pod hasłem "Nie jestem maszyną, jestem człowiekiem", zaczerpniętym z "Ziemi obiecanej" Władysława Reymonta. Jednym z najważniejszych autorów, biorących udział w wydarzeniu jest Szczepan Twardoch. "Ważną częścią intrygi w "Zimnych wybrzeżach" jest próba zmilitaryzowania Svalbardu, Spitsbergenu przez Rosjan. To był wyłącznie mój domysł, chociaż są podstawy, aby podejrzewać, że Rosjanie w czasie zimnej wojny mieli obecność wojskową, co jest sprzeczne z zapisami Traktatu Spitsbergeńskiego, ale jakąś tajną obecność wojskową na Svalbardzie utrzymywali. Czy dziś to jest możliwe? Obawiam się, że tak. Spitsbergen może okazać się bramą do wielkiego wydobycia ropy spod szelfu" – zauważył w rozmowie z Tomaszem Weryńskim na antenie Radia RMF24 Szczepan Twardoch, autor powieści, opowiadań i esejów, a także publicysta.
No a takie niebronione miejsce łatwo jakoś sprowokować przez jakiś, wie pan, żołnierzy w mundurach bez oznaczeń, w taki czy inny sposób. Można przerwać światłowód, który tam prowadzi i łączy Spitsbergen z internetem, ze światem. Można w jakiś sposób... wyłączyć z użytku jedyne lotnisko na Spitsbergenie. To takie międzynarodowe, jest jeszcze małe w Nealessundzie, no ale i w Swagruwa, ale to lotnisko w Longyearbyen. Natomiast w tym miejscu takie działania mogą spowodować o wiele większe skutki niż na kontynencie, no ponieważ, jak się Państwo zapewne doskonale domyślają, na Spitsbergenie nie produkuje się żadnej żywności.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.