"Sygnał strategicznej niepewności". Prof. Zachara-Szymańska o orędziu Donalda Trumpa
Po orędziu Donalda Trumpa, które miało uspokoić opinię publiczną, pojawiło się więcej pytań niż odpowiedzi. Z jednej strony padły kolejne groźby wobec Iranu i zapowiedzi "dokończenia dzieła", z drugiej nie wybrzmiała jasno strategia USA wobec wojny na Bliskim Wschodzie. Nie wiadomo też co dalej z relacjami Waszyngtonu z sojusznikami. "Należy to odczytywać jako sygnał strategicznej niepewności. Donald Trump komunikuje się z obywatelami USA i innych części świata nie po to, żeby cokolwiek wyjaśniać albo wskazywać perspektywę, tylko po to, żeby wywoływać dyskusje. (…) Scenariusz, który zasugerował Donald Trump jest niebezpieczny. On jest niebezpieczny dla samej administracji. Wycofanie się z Iranu w momencie, kiedy wciąż Irańczycy dyktują warunki, bo trzymają w garści strategiczny dla handlu międzynarodowego przesmyk, to przyznanie się do porażki" – zauważyła w rozmowie z Tomaszem Weryńskim na antenie Radia RMF24 prof. Małgorzata Zachara-Szymańska z Katedry Amerykanistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Tu Radio RMF24. Donald Trump znów w centrum uwagi po orędziu, które miało uspokoić opinię publiczną, no a pojawiło się więcej pytań niż odpowiedzi. Z jednej strony padły kolejne groźby wobec Iranu i zapowiedzi do kończenia dzieła. Z drugiej nie wybrzmiało jasno ani to, jaka jest strategia USA wobec wojny na Bliskim Wschodzie, ani co dalej z relacjami Waszyngtonu z sojusznikami. Do tego dochodzi kwestia otwarcia ciśnienia Ormus i sugestia Trumpa o możliwym wycofaniu USA z NATO. Naszym gościem w Radiu RMF24 jest teraz pani prof. Małgorzata Zachara-Szymańska z Katedry Amerykanistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Witamy serdecznie. Dzień dobry. Porozmawiamy o tym, czy Stany Zjednoczone nadal są przewidywalnym filarem Zachodu i co ta sytuacja oznacza dla Europy, Polski i bezpieczeństwa światowej gospodarki.
Pani profesor, jak odczytywać to ostatnie orędzie Donalda Trumpa jako realny sygnał strategiczny, czy raczej polityczny spektakl? Jako sygnał strategicznej niepewności, dlatego że Donald Trump komunikuje się Z obserwatorami i z obywatelami państwa amerykańskiego, no i innych części świata, no bo właściwie wiele regionów słowa prezydenta Stanów Zjednoczonych uważnie się wsłuchuje, nie po to, żeby cokolwiek wyjaśniać albo wskazywać perspektywę, tylko po to, żeby wywoływać dyskusję. I te dyskusje są, my sami w tej chwili uczestniczymy w tej dyskusji. Co to niby miałoby znaczyć? Oświadczenie, że już jesteśmy właściwie w takim momencie, w którym zaraz ta operacja się skończy, ale jeszcze mamy swoje do zrobienia, a poza tym przecież cieśnina Ormus wcale nie jest tym elementem układanki,
Za które Stany Zjednoczone są odpowiedzialne i ona się sama odblokuje, kiedy my być może się wycofamy. I tutaj zwracam uwagę, że ten scenariusz, który zasugerował Donald Trump, nie pierwszy raz zresztą niestety, to jest scenariusz niebezpieczny. On jest niebezpieczny zresztą dla samej administracji, dlatego że wycofanie się z Iranu w momencie, kiedy no to wciąż Irańczycy dyktują warunki, no bo oni trzymają w garści ten strategiczny dla handlu międzynarodowego przesmyk, no to jest przyznanie się do porażki. Zastanawiam się, czy Amerykanom, czy Donaldowi Trumpowi zależy na tym jakoś bardzo, żeby to szybko odblokować.
I to też nie jest tak, że można jeden produkt zastąpić w łatwy sposób innym. Do tego jest potrzebna infrastruktura, do tego jest... Są potrzebne sieci przesyłowe i jeżeli stanie się tak, że cieśnina Orbus nie zostanie odblokowana, no to cała światowa gospodarka odczuje tego konsekwencje i będzie je odczuwać jeszcze bardzo długo. Pani profesor, a jakie było oczekiwanie wewnętrzne właśnie? Czy Amerykanie oczekiwali jakiejś spójnej strategii wobec konfliktu z Iranem, wojny na Bliskim Wschodzie? Amerykanie odczekują od swoich przywódców, nie wyłączając tego przywódcy, Donalda Trumpa, że będą działali oni zgodnie z interesem narodowym.
Kłopot tylko w tym, że Ameryka co do tego interesu narodowego jest podzielona i to, co jest wyrażane na takich wysokich forach, czyli na przykład w orędziu prezydenta, to jest Próba narzucenia pewnej opowieści o tym, co jest celem Ameryki, czy wolnego świata, czy tej części globu, której Ameryka chciałaby przewodzić. Ale tylko części społeczeństwa. Tutaj chodzi o ruch MAGA i o ten blok żelaznych zwolenników prezydenta Trumpa, który również się topi, bo ostatnio sondaże mówią o tym, że popiera jego działania zaledwie 36% Amerykanów.
To jest najniższy wskaźnik. Którykolwiek z prezydentów miał w tym momencie sprawowania prezydentury, czyli Donald Trump dostaje mocny sygnał. On jest bardzo źle oceniany również pod kątem prowadzonej polityki gospodarczej. I tutaj też płynie sygnał od Amerykanów, że oni wystawiają prezydentowi marną cenzurkę, a przecież on jest tym biznesmenem. Pani profesor, a patrząc tak europejsko, czy Donald Trump Pani zdaniem serio potrzebuje?
Czy raczej spodziewa się, że właśnie będzie decyzja odmowna i w związku z tym będzie miał taką amunicję, żeby uderzać w NATO? Myślę, że nawet nie chodzi o to, żeby uderzać w NATO, bo ta groźba się pojawia i to jest groźba, która ma swój długi cień. To znaczy, to jest też sygnał do Rosji i do Chin o tym, że ten sojusz, on jest osłabiany, osłabiany przez Tego sojusznika, który jest kluczem, no bo Stany Zjednoczone są najsilniejszym państwem militarnie w sojuszu. Natomiast Donald Trump potrzebuje reakcji ze strony Europejczyków dlatego, że kiedy ona się pojawi, to on będzie mógł tą reakcją rozgrywać w kwestii odpowiedzialności.
Nic takiego się nie zdarzyło, więc teraz sojusznicy Sojusznicy zadają pytanie słuszne, zasadne. Zawsze ono historycznie było zasadne, ale Donald Trump za zasadne jej nie uznaje. Dlaczego my mamy sprzątać po Amerykanach? No tak czy inaczej Donald Trump czuje się tutaj trochę pozostawiony w samotności. I pytanie, czy te sugestie Trumpa o wyjściu USA z NATO mają coś wspólnego z jakimś realizmem politycznym? Czy to jest jednak straszenie i Europejczycy też wiedzą, że to jakaś bajka? Jak pani to odbiera? Na poziomie proceduralnym to jest bardzo trudne, dlatego że nie chcą tego sami Amerykanie. Amerykanie, jest duże niebezpieczeństwo, że po tej wojnie, kiedykolwiek ona się zakończy, jakkolwiek ona się zakończy, oni będą czuli się osłabieni, a nie wzmocnieni, dlatego że w tej chwili, w tym punkcie, w którym jesteśmy, Amerykanie tę wojnę przegrywają.
Więc czy IMSO już również jest potrzebne? Oczywiście, że tak. Proceduralnie to będzie trudne, dlatego że sam amerykański kongres w 2023 roku przyjął ustawę, że prezydent, i to była reakcja na groźby Trumpa z pierwszej kadencji, prezydent jednostronnie nie może wypowiedzieć członkostwa Stanów Zjednoczonych w NATO. Może to zrobić wyższa izba kongresu większością 2-3 głosów, a tych takiej większości Trump miał nie będzie. To jeszcze na koniec zapytam Panią o kwestię polską. Tutaj raczej od nas się nie oczekuje jakiegoś wielkiego zaangażowania. Byłyby podobno, chociaż nie jest to absolutnie potwierdzone, zapytanie o nasze baterie Patriot.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.