Serial "Lalka" podzielił Polaków. "Bardzo śmiała interpretacja tekstu"
"Lalka" ponownie dzieli widzów. Na Netflixie pojawił się serial Pawła Maślony, który mocno ingeruje w oryginał. Zmienia akcenty, dopisuje nowe wątki i bawi się konwencją. Widzowie zwracają uwagę m.in. na odważny, dynamiczny język. W reinterpretacji gubią się również niektóre najważniejsze elementy powieści. W tle mamy drugą "Lalkę" w postaci filmowej adaptacji, która będzie miała premierę 30 września. "To bardzo śmiała interpretacja tekstu. Nie nazwałbym tego ekranizacją. Paweł Maślona pokazuje, jak on interpretowałby tamte wydarzenia i na co położyłby akcenty. Co ciekawe, na początku, gdy pracował nad scenariuszem, ‘Lalka’ miała być osadzona we współczesności. Miały być samochody, telefony komórkowe. Ale sam reżyser mówi, że gdzieś na stronach to wszystko nie składało się w spójną całość, więc postanowił cofnąć się w czasie do okresu, o którym mówił Bolesław Prus, tylko pokazać nam to bardziej ze strony Izabeli Łęckiej, która w jego interpretacji jest indywidualistką, feministką chcącą zostać dziennikarką" – opisywał w rozmowie z Igorem Skrzypkiem w Radiu RMF24 Dawid Muszyński z portalu naekranie.pl.
W tle mamy jeszcze drugą lalkę, filmową adaptację, która dopiero czeka na swoją premierę. Ona będzie 30 września, a więc 2 punkty widzenia na lalkę Bolesława Prusa być może, no bo na premierę jednej z nich jeszcze czekamy. Z tego co wiem, obie widział już Dawid Muszyński z portalu naekranie.pl. Dobry wieczór, panie redaktorze. Dobry wieczór, witam pana, witam państwa. Może zatrzymajmy się przy tej serialowej lalce na razie. Panie redaktorze, no co pan sądzi po obejrzeniu? Jest to bardzo śmiała interpretacja tekstu, nie nazwałbym tego ekranizacją, gdzie Paweł Maślona pokazuje, jak on by interpretował tamte wydarzenia i na co położyłby akcenty.
Co ciekawe, na początku, gdy pracował nad tym scenariuszem, Lalka w ogóle miała być osadzona współczesności, czyli miały być samochody, telefony komórkowe, ale jak sam reżyser mówi, gdzieś na stronach to wszystko nie składało się w spójną całość. Więc postanowił cofnąć się w czasie do tego okresu, o którym mówił Bolesław Prus, tylko zmienić to, pokazać nam to ze strony bardziej Izabeli Łęckiej, która w jego interpretacji jest indywidualistką, feministką, chcącą zostać zresztą dziennikarką. Która będzie pracowała pod bacznym okiem pani Orzeszkowej w dzienniku Bluszcz.
No i w takim umiejscowieniu tego świata to się klei do siebie, w pana opinii? Znaczy jako serial kostiumowy jak najbardziej, tak jak mówię, no musimy to trochę oderwać, że to nie jest ekranizacja Lalki Prusa, że tutaj to bardziej przypomina trochę heist movie niż romantyczną opowieść o niespełnionej miłości kupca do szlachcianki, bo tutaj każdy ma swój pogląd na świat, swój cel do osiągnięcia i na samym końcu każdy z nich w jakimś stopniu go osiąga. Panie redaktorze, a czy tej lalce Pawła Maślone bycie w ogóle jakąś formą interpretacji lalki bardziej szkodzi czy bardziej pomaga mimo wszystko?
Z tego co wiem, to pan tę lalkę także już widział, prawda? Tak, ja już ją widziałem. Dzisiaj rano spadło embargo, więc mogę już... Możemy o tym porozmawiać również. Tak. Dokładnie. I tutaj mamy do czynienia właśnie z wierną adaptacją tekstu Prusa. Oczywiście niektóre wątki musiały być wycięte, bo sam film trwa już 162 minuty, więc pewne skróty było trzeba popełnić. Inaczej byśmy siedzieli pewnie 5 albo 6 godzin w kinie, a to raczej nikomu by nie posłużyło. Ale tutaj mamy wszystko po bożemu, bez żadnych udziwnień, bez unowocześnień. I muszę powiedzieć, że jest to Kino starej, dobrej daty, jak ja byłem jeszcze dużo młodszy i dostawaliśmy takie polskie superprodukcje, jak Ogniem i Mieczem, Kwowadis, Pan Tadeusz, gdzie gdy szliśmy do kina, to czuliśmy, że ten budżet nie jest zrobiony z krepiny, że to nie jest tajatr telewizji, tylko taka pełnokrwistra produkcja, na którą wydano naprawdę bardzo duże pieniądze.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.