Prof. Urbańczyk o shutdownie: Trump wykorzysta tę sytuację do realizacji własnych celów politycznych
Senat USA ponownie odrzucił siedmiotygodniowe prowizorium budżetowe, przedłużając trwający od środy shutdown. Zamknięta została duża części instytucji administracji federalnej. Na przymusowe urlopy wysłano około 750 tys. urzędników i pracowników federalnych. "Shutdown najbardziej będzie opłacał się Trumpowi. Już są zapowiedzi, że będzie on zupełnie inny niż poprzednie. Urzędnicy federalni i pracownicy administracji nie będą wysyłani na urlopy, tylko będą zwalniani. Ze względu na bieżącą sytuację polityczną w Stanach i partykularne interesy demokratów, dzięki temu shutdownowi, Trump dostaje do ręki narzędzie, które posłuży mu do zmniejszenia liczby pracowników agencji federalnych" – zwrócił uwagę w rozmowie z Piotrem Salakiem w Radiu RMF24 prof. Michał Urbańczyk, amerykanista z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Vance'a, że ten shutdown będzie zupełnie inny niż poprzednie. To znaczy, że urzędnicy federalni, pracownicy administracji nie będą wysyłani na urlopy, tylko po prostu będą zwalniani. A więc tak naprawdę Trump dostaje do ręki narzędzie, o które zabiegał właściwie od samego początku, od pierwszego dnia, kiedy przejął urzędowanie. No przecież słynna agencja Doge właśnie temu miała służyć. Musk poniósł porażkę. No i w tym momencie, ze względu na bieżącą sytuację polityczną w Stanach i na bieżące i tak naprawdę partykularne interesy demokratów, dzięki temu shutdownowi Trump, jeszcze raz powtórzę, dostaje narzędzie do ręki, które posłuży mu zapewne do zmniejszenia liczby pracowników agencji federalnych.
nie przyszło do pracy i to nie byli pracownicy jednego lotniska, tylko w całych Stanach nie przyszli do pracy. To spowodowało absolutne zakłócenia w lotach w całych Stanach. Zamknięto nowojorskie lotnisko La Guardia i to spowodowało, że ten poprzedni shutdown z 2019 roku został zakończony. Wtedy ugiął się Trump. Natomiast w tym momencie wydaje mi się, że Trump po prostu wykorzysta tą sytuację do realizacji własnych celów politycznych. A pana zdaniem, kto wygrywa w taką wojnę o narrację, przepraszam za to sformułowanie, kto jest odpowiedzialny za ten shutdown? Czy republikanie, czy demokraci, czy administracja Donalda Trumpa? Kongres.
Będzie bardzo łatwo wskazać i myślę, że Trump tutaj nie będzie czynił wielkiego rozróżnienia. Będzie wskazywał, że winny jest kongres, przede wszystkim winni są oczywiście demokraci. Natomiast kto wygra tę narrację, to na to musimy jeszcze poczekać, zobaczyć, dlatego że ten shutdown trwa od jednego dnia i paru godzin, więc musimy obserwować, będziemy widzieć. co się będzie dalej działo. Czy Pana zdaniem to jest w ogóle poważne zagrożenie dla funkcjonowania Ameryki jako państwa? To nie jest pierwszy shutdown, więc są pewne procedury, które powodują, że on nie jest aż tak bardzo dolegliwy.
Natomiast jeszcze raz powtórzę, bo tak naprawdę mówimy o pewnym zawieszeniu działalności nie tylko administracji rządowej, ale wszystkich podmiotów, które są finansowane z budżetu federalnego, wszystkich agencji rządowych. Więc tak naprawdę to będzie odczuwalne dla osób, które są tam zatrudnione, ale przede wszystkim dla osób, które są petentami, klientami tych wszystkich agencji, czyli dla zwykłego Amerykanina. I wydaje mi się, że demokratom trudno będzie przebić się z narracją. że jest to wina Trumpa. Natomiast Trumpowi będzie chyba jednak łatwiej wskazać w innych, no właśnie na kongres jako całość, a w domyśle oczywiście będzie chodzić o demokratów.
Bo mówimy też o potężnych pieniądzach, bo o ile dobrze pamiętam, jeżeli dobrze pamiętam ten tekst z New York Timesa, tam mówiło się o 28 miliardach, które zostaną w tym momencie wstrzymane, 28 miliardach dolarów. No, to są... To są wielkości budżetowe budżetu amerykańskiego. Demokraci wskazują, że nie zgodzą się na uchwalenie budżetu, jeśli on nie zostanie uzupełniony o dotacje i subwencje związane z ochroną zdrowia, czyli to wszystko, co Trump zlikwidował, uchwalając tę swoją słynną Big Beautiful Bill. Ponieważ to naprawdę było, jest oczko w głowie prezydenta Trumpa, dlatego wydaje mi się, że trudno oczekiwać od niego tutaj jakichś radykalnych ustępstw na rzecz demokratów.
Natomiast po stronie republikańskiej my po prostu widzimy wzrosty. Dużo więcej wyborców rejestruje się jako wyborcy republikańscy. zdecydowanie mniej rejestruje się jako wyborcy demokratyczni, porównując to do poprzednich wyborów połówkowych. Czy pan, panie profesorze wiąże jakoś ten shutdown i to, co się dzieje w takiej polityce budżetowej, fiskalnej, również z naradą z generałami wojskowymi, czy z tymi 800 generałami ściągniętymi z całego świata, przypominanie, że miasta amerykańskie należy traktować jako poligon, jakieś takie wezwanie, czy rodzaj dyscyplinowania siły, czy armii amerykańskiej do tego, że że może być korzystana w polityce wewnętrznej? Czy należy łączyć te dwa wątki, czy nie, pańskim zdaniem? I tak naprawdę, panie redaktorze, wydaje mi się, że przemówienie Headseta i Trumpa do amerykańskiej generalicy jest zdecydowanie ważniejszym wydarzeniem niż te przepychanki budżetowe, dlatego że tezy, jakie padły przede wszystkim w wypowiedzi Headseta, bo Trump właściwie powtórzył swoją narrację, natomiast to, o czym mówił Headset o pewnym powrocie
jeśli chodzi o Armię Amerykańską, do wartości, które były wyznawane w tej Armii Amerykańskiej kiedyś i odejściu od wielu polityk, które rozgościły się w Armii Amerykańskiej w ciągu ostatnich dwóch dekad. To jest zdecydowanie ważniejsza informacja. Tak naprawdę wygląda to trochę tak, jakby rzeczywiście Amerykanie przygotowywali się do wojny. Zresztą sama zmiana nazwy Departamentu Obrony na Departament Wojny dobitnie o tym świadczy. W optyce Trumpa podstawowym problemem amerykańskim nie jest polityka zagraniczna, ale właśnie to, o czym pan redaktor powiedział, to, co się dzieje wewnątrz Ameryki. A widzimy, że niestety, ale urzędnicy federalni są atakowani, urzędnicy ICE mają wielkie problemy z realizacją polityki, którą Trump wskazał, czyli
Deportacji osób, które popełniły przestępstwo i przebywają w Stanach nielegalnie. Ja przypomnę tylko, że kilka dni temu samochód, w którym przebywali agenci ICE, razem z zatrzymanymi został ostrzelany i tam zginęły trzy osoby. W Portland też były protesty przeciwko siedzibie ICE i tam w trakcie tych protestów zatrzymano osobę z bronią. Więc nie zdziwiłbym się, gdyby rzeczywiście kolejne siły militarne były wykorzystywane przez Trumpa. Już teraz wykorzystuje Gwardię Narodową, żeby w pewnych miastach zaprowadzić porządek. Ale jeszcze raz powtórzę, to właśnie te problemy wewnętrzne są dla Trumpa najważniejsze.
Jeśli spojrzymy właśnie na kwestie migracji, na kwestie przestępczości, na naprawdę ogromny problem, jaki Amerykanie mają z epidemią fentanylu, to to są te problemy, które administracja Trumpa musi rozwiązać w pierwszej kolejności i z tego Trump i Republikanie będą rozliczani przez wyborców. Ale kończąc już nasze spotkanie, panie profesorze, bo armia na ulicach miast to nam się w Polsce bardzo źle kojarzy, wie pan. I zastanawiam się, czy takie same skojarzenia też mają Amerykanie i czy są gotowi na widok armii na ulicach miast. Amerykanie nie przeżyli stanu wojennego, więc nie mają tego typu skojarzeń. Wszystko będzie zależeć od tego... czy polityka Trumpa odniesie sukces.
To, jakich narzędzi on będzie używał w trakcie realizacji tej polityki, wydaje mi się, będzie dla wyborcy mocno wtórne. Jeśli wprowadzenie Gwardii Narodowej, wojska na ulicę sprawi, że zwykły Amerykanin nie będzie musiał bać się na przykład gangów, w jego dzielnicy, albo zostanie zlikwidowana Kensington Avenue w Filadelfii, gdzie osoby uzależnione od narkotyków po prostu leżą na ulicy, to dla zwykłego Amerykanina to, w jaki sposób Trump zrealizował swoje postulaty, będzie absolutnie drugorzędne. Bardzo panu dziękuję za to spotkanie, bardzo panu dziękuję za rozmowę. Przypomnę, profesor Michał Urbańczyk, amerykanista, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, był razem z nami w Radiu RMF24.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.