Premier Francji podał się do dymisji. "Ten rząd jest skazany na porażkę"
Premier Sebastien Lecornu, który objął urząd zaledwie miesiąc temu, podał się do dymisji. Tym samym został najkrócej rządzącym premierem w dziejach V Republiki, czyli od 1958 roku. "Jest ciągły kryzys od kiedy prezydent Macron stracił większość w parlamencie. (…) Premier Lecornu stracił wiarę w to, że ten rząd będzie w stanie rządzić dłużej niż kilka miesięcy. Jego najważniejszym zadaniem byłoby do końca roku przeprowadzenie budżetu na przyszły rok. Widzimy, że nie ma żadnych szans na to, żeby uzyskać większość za przyjęciem budżetu na kolejny rok. Lecornu zamiast wykonywać straceńczą misję przez kilka tygodni, zdecydował się podać do dymisji" – przyznał w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim w Radiu RMF24 Kacper Kita, analityk ds. Francji, autor książki "Saga rodu Le Penów".
Widać tam było coraz większe wątpliwości co do tego, czy dalej trwać w koalicji z Emmanuelem Macronem, jeżeli ten rząd jest skazany na porażkę i trzeci kolejny upadek rządu w ciągu roku. No dobrze, ale pytanie, skąd Le Corny w ogóle miał wiarę, że mu się uda zbudować tę koalicję? To znaczy, no poprzedni, jego poprzednik przecież odszedł, dlatego, że nie był w stanie sobie poradzić. To skąd wiara, tak wielka wiara, którą, jak pan powiedział, stracił na końcu, że on jest w stanie, żeby posłużyć się obrazem biblijnym, powiedzieć tej partii, żeby się przeniosła w inne miejsce i stworzyła z nim rząd? Wydaje mi się, że rzeczywiście w rzeczywistości doczesnej, bez interwencji z góry, może być bardzo trudno jakiemukolwiek premierowi, bo to nie tylko jego poprzednik Bajru, ale jeszcze jego poprzednik poprzednika, tak Michel Barnier?
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.