Mentionsy Mentionsy
Rozmowy w Radiu RMF24
Rozmowy w Radiu RMF24

Premier Francji podał się do dymisji. "Ten rząd jest skazany na porażkę"

06.10.2025 ·8 min 44 s

Premier Sebastien Lecornu, który objął urząd zaledwie miesiąc temu, podał się do dymisji. Tym samym został najkrócej rządzącym premierem w dziejach V Republiki, czyli od 1958 roku. "Jest ciągły kryzys od kiedy prezydent Macron stracił większość w parlamencie. (…) Premier Lecornu stracił wiarę w to, że ten rząd będzie w stanie rządzić dłużej niż kilka miesięcy. Jego najważniejszym zadaniem byłoby do końca roku przeprowadzenie budżetu na przyszły rok. Widzimy, że nie ma żadnych szans na to, żeby uzyskać większość za przyjęciem budżetu na kolejny rok. Lecornu zamiast wykonywać straceńczą misję przez kilka tygodni, zdecydował się podać do dymisji" – przyznał w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim w Radiu RMF24 Kacper Kita, analityk ds. Francji, autor książki "Saga rodu Le Penów".

Pytanie, wczoraj prezentowano skład nowego rządu, a dzisiaj nie ma już tego rządu. Co się stało, że premier zrezygnował? Tak naprawdę kryzys jest przecież ciągłą już od momentu, kiedy prezydent Macron stracił większość w parlamencie. W tym momencie wydaje się, że skład tego rządu przyniósł kryzys w partii Republikanie, która nie chciała w pełni zaakceptować swojego udziału w... tym rządzie, ale także widzimy przede wszystkim, wydaje mi się, że premier Le Corny stracił wiarę w to, że ten rząd będzie w stanie uzyskać szansę rządzić dłużej niż kilka miesięcy.

Jego najważniejszym zadaniem byłoby przeprowadzenie budżetu, do końca roku, na rok przyszły, a w tym momencie widzimy, że nie ma żadnych szans na to, żeby taką, żeby po prostu uzyskać większość za przyjęcie budżetu na kolejny rok i premier Le Corny zamiast wykonywać straceńczą misję przez kilka tygodni zdecydował się... podać do dymisji. Duże kontrowersje wywołał powrót do rządu jako ministra obrony i wicepremiera, formalnie to się nazywa minister stanu, ale jest to funkcja podobna do naszego wicepremiera Bruno Le Maire'a, byłego wieloletniego ministra finansów i gospodarki przez 7 lat, który jest w dużej mierze obwiniany za to bardzo duże zadłużenie, które za rządów Emmanuela Macrona wzrosło o ponad bilion euro.

Natomiast wydaje mi się, że podstawowa przyczyna jest taka, że widzimy wyraźnie, premier Lecourny, który został, tak jak pan powiedział, 9 września powołany przez Emmanuela Macrona, po tym jak poprzedni premier Bayrou nie uzyskał większości w zgromadzeniu, po prostu przez te kilka tygodni nie był w stanie przekonać ani socjalistów, na których mu najbardziej zależało, ani narodowców Le Pen, a jedną z tych dwóch partii musiałby przekonać do tego, żeby... była gotowa razem z nim zagłosować za budżetem, czy też przynajmniej nie zagłosować za dymisją rządu, co by powodowało nieprzyjęcie budżetu w ramach artykułu 49? no i konstytucji, no i także, co więcej, republikanie stłanieni przeze mnie, czyli goliści.

Widać tam było coraz większe wątpliwości co do tego, czy dalej trwać w koalicji z Emmanuelem Macronem, jeżeli ten rząd jest skazany na porażkę i trzeci kolejny upadek rządu w ciągu roku. No dobrze, ale pytanie, skąd Le Corny w ogóle miał wiarę, że mu się uda zbudować tę koalicję? To znaczy, no poprzedni, jego poprzednik przecież odszedł, dlatego, że nie był w stanie sobie poradzić. To skąd wiara, tak wielka wiara, którą, jak pan powiedział, stracił na końcu, że on jest w stanie, żeby posłużyć się obrazem biblijnym, powiedzieć tej partii, żeby się przeniosła w inne miejsce i stworzyła z nim rząd? Wydaje mi się, że rzeczywiście w rzeczywistości doczesnej, bez interwencji z góry, może być bardzo trudno jakiemukolwiek premierowi, bo to nie tylko jego poprzednik Bajru, ale jeszcze jego poprzednik poprzednika, tak Michel Barnier?

W tym parlamencie, które jest parlamentem najbardziej rozdrobnionym we współczesnej historii Francji, Już dwaj kolejni premierzy nie byli w stanie uzyskać większości. Le Cornu przyjął tę misję od Emanuela Macrona ze względu, myślę, na osobistą lojalność wobec prezydenta, który nie zdecydował się na otwarcie się na lewicę, ponieważ dużo się mówiło wcześniej, zanim powołał Le Cornu, że być może premierem zrobi socjalisty, na przykład pierwszego sekretarza Partii Socjalistycznej, Olivier Raffaura, co by oznaczało koniecznie... szansę na to, żeby uzyskać większość. Tylko ta kwadratura koła polega na tym, że republikanie z kolei powiedzieli, że jeżeli do rządu wejdzie lewica, no to oni wtedy nie będą w stanie, to oni po prostu nie będą chcieli w tym rządzie dalej funkcjonować, bo oni są w tej chwili na etapie, że chcą też swoją taką prawicową, konserwatywną tożsamość mocniej podkreślać, żeby nie stracić wszystkich wyborców na rzecz lepenistów.

No i w tych okolicznościach Le Corneille przez kilka tygodni próbował zlepić to, że z jednej strony miał presję z prawicy, ponieważ narodowcy go cały czas krytykowali, że albo dokona zerwania z dziedzictwem Macrona, albo oni będą dążyć do jego szybkiej dymisji, a z kolei republikanie, że oni nie chcą współrządzić z lewicą. Z drugiej strony miał presję ze strony socjalistów, którzy także mu mówili, że jeżeli nie spełni ich żądań, to oni zagłosują za jego dymisją. związki zawodowe, które protestowały, mieliśmy dość duże manifestacje, największe od czasu podwyższenia wieku emerytalnego, manifestacje uliczne w ostatnich tygodniach, organizowane przez związki, które z kolei, jeśli chodzi o właśnie budżet, wydatki socjalne, podwyższanie podatków dla najbogatszych, generalnie żądały realizacji postulatów lewicy, wybierając w ten sposób presję na nie tylko Le Corneau, ale także socjalistów, czyli tych polityków bardziej centrowej lewicy, żeby oni nie szli zbyt daleko w kompromisach.

Le Corny wydaje mi się podjął się tej misji, bo o to pan ostatecznie pyta, ze względu na lojalność wobec prezydenta Macrona i licząc na to, że on jako osoba mająca autorytet wcześniej wieloletniego ministra obrony, który jest twarzą podwyższania wydatków na siły zbrojne, co akurat cieszyło się ponadpartyjnym konsensusem, tylko radykalna lewica melążona głosowała przeciw podwyższaniu wydatków na zbrojenia, i komuniści, no i w tych okolicznościach Le Cornu liczył na to, że będzie w stanie przekonać ze względu na swój autorytet i ze względu na narrację o tym, że tutaj jest, prawda, kryzys finansów publicznych. Podjął się tej straceńczej misji, myślę, w dużej mierze ze względu na to, że on całą, jakby cała jego kariera przez 8 lat,

Moim zdaniem takie są jego dwie opcje. No ewentualnie jeszcze mógłby oczywiście dać premierostwo narodowcom, ale nie sądzę, żeby oni je chcieli w tych okolicznościach. Oni będą chcieli kolejnych wyborów, bo kolejne wybory mogą im przynieść więcej mandatów. Kiedy ta decyzja zapadnie? Do kiedy prezydent Macron musi ją podjąć? No właśnie to jest cały ambaras, że prezydent Macron nie ma żadnego terminu. W ogóle cała ta sytuacja nam pokazuje ogromną arbitralność francuskiej konstytucji. To znaczy, zwróćmy uwagę, premier Le Corneau został powołany 9 września. Macron przez cały ten czas, do wczoraj, nie powołał ministrów. Mieliśmy przez cztery tygodnie dość absurdalną sytuację, w której mamy nowego premiera, ale starych ministrów poprzedniego rządu, którzy cały czas pełnią swoje obowiązki, są tak zwanimi ministre démissionaires, minister w stanie dymisji.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.