"Potrafił śpiewać emocjami". Wspominamy Stanisława Soykę | Wielcy Nieobecni
Stanisław Soyka zmarł 21 sierpnia w wieku 66 lat. Tamtego dnia artysta miał jeszcze wystąpić na Top of The Top Sopot Festival 2025. "Był genialnym interpretatorem, wokalistą, kompozytorem, aranżerem, pianistą, skrzypkiem, wokalistą, który potrafił śpiewać emocjami. Na swoich koncertach nie miał kolorowych koszulek, nie fikał fikołków. Siadał przy fortepianie i śpiewał. I pojawiła się fenomenalna, nieporównywalna dla odbiorcy emocja, którą za każdym razem w swoich kompozycjach Stanisław Soyka przekazywał. Jego interpretacje wokalne mogły sprawić, że człowiek czuł się, jakby śpiewał razem z chórem aniołów" – przyznał w rozmowie z Marcinem Jędrychem w Radiu RMF24 Darek Maciborek.
Pamiętam ten wielki hymn, który był stworzony, by propagować i pomagać wszystkim dotkniętym chorym na AIDS. Więc wielka nauka muzyki. klasyczności w muzyce, brzmienia w głosie, interpretacji. Stanisław Sojka, jego domem była muzyka i ciągle dla nas jest jego muzyka domem. Tak jak powiedziałeś o tej tolerancji, to przypomniał mi się taki moment z historii radia, bo to był w 91. rok, kiedy to nagranie się pojawiło. Staszek Sojka przywiózł to nagranie tutaj do RMF-u na takiej taśmie radiowej, bo przecież wtedy nie było żadnych innych nośników. i myśmy go od razu poprosili, Staszku, to może byś nagrał jakiegoś dżingla, tak żebyśmy mieli takiego, popularnie się mówi w radiu, tak zwanego AIDISA, prawda?
No i Staszek Sojka po prostu wszedł do studia i zaśpiewał, wtedy oczywiście nie powtórzę tego tak jak on, ale Staszek Sojka, RMF i właśnie tą muzykę od razu było słuchać takich, tych kilku słowach, które on gdzieś się zaśpiewał tak do mikrofonu z taką lekkością, z taką pewnością, że to jest to, co chce przekazać ludziom. I to zostaje jako piękny Taki muzyczny obraz w naszych głowach, bo ta muzyka przecież zawsze będzie trwała. Na początku jego kariery, lata 80, 80 rok, jeżeli macie ochotę zderzyć tolerancję Stanisława Sojki z tym, co zostawił po sobie w swojej transzy jazzowej, to była taka płyta Blue Blue. Blublula z 80. roku, nagrana z trio Karolakiem, uznana wtedy za najlepszą płytę jazzową 80. roku.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.