"Potrafił śpiewać emocjami". Wspominamy Stanisława Soykę | Wielcy Nieobecni
Stanisław Soyka zmarł 21 sierpnia w wieku 66 lat. Tamtego dnia artysta miał jeszcze wystąpić na Top of The Top Sopot Festival 2025. "Był genialnym interpretatorem, wokalistą, kompozytorem, aranżerem, pianistą, skrzypkiem, wokalistą, który potrafił śpiewać emocjami. Na swoich koncertach nie miał kolorowych koszulek, nie fikał fikołków. Siadał przy fortepianie i śpiewał. I pojawiła się fenomenalna, nieporównywalna dla odbiorcy emocja, którą za każdym razem w swoich kompozycjach Stanisław Soyka przekazywał. Jego interpretacje wokalne mogły sprawić, że człowiek czuł się, jakby śpiewał razem z chórem aniołów" – przyznał w rozmowie z Marcinem Jędrychem w Radiu RMF24 Darek Maciborek.
Urodził się w Żorach. Śląsk był dla niego taką machiną rytmu i muzyki pobudzającej go do życia. W wieku siedmiu lat Stanisław Sojka już był w chórze kościelnym. W wieku chyba jedenastu lat już zasiadł albo czternastu. za ogromnym, wielkim instrumentem klawiszonym, jakie są organy kościelne. Jego zmysł artystyczny i aranżacyjny doprowadzał go do takich sukcesów, jak chórki skromne, ale jakże barwne i fortepianowe kwestie, nagrywane w latach dziewięćdziesiątych i dla Kai, i wcześniej dla Manamu, czy dla Demono. Stanisław Sojka i jego wielka tolerancja to też wielka nauka tolerancji.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.