Koniec silników spalinowych? Bruksela łagodzi kurs, ale kierunek pozostaje ten sam
Komisja Europejska wysyła sygnały, że całkowity zakaz sprzedaży aut spalinowych od 2035 roku nie musi wyglądać tak, jak zapowiadano jeszcze kilka lat temu. Co w praktyce oznacza wymóg redukcji emisji o 90 procent i jakie paliwa mogą uratować silniki spalinowe? Prezes Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego "Samar" Wojciech Drzewiecki tłumaczył na antenie Radia RMF24, jak zmiany wpłyną na ceny samochodów oraz wybory, przed którymi już dziś stają kierowcy.
A ty dokąd tak pędzisz? Na święta, do Carrefoura! Teraz Carb cały w jeszcze bardziej obniżonej cenie. 34% taniej. Złoty 49 za 100 gramów. Oferta ważna do 23 grudnia w hipermarketach Carrefour. Cena przed obniżką 2,29. Słuchacie Radia RMF24, w którym teraz coś dla kierowców. Przez ostatnie lata my kierowcy w Europie słyszeliśmy jedno. Auta spalinowe znikną z salonów w 2035 roku. Teraz Komisja Europejska wysyła sygnał, że ten scenariusz Nie jest już tak jednoznaczny. Bruksela chce, by producenci ograniczyli emisję spalin o 90%, a resztę dopisali do bilansu dzięki e-paliwom, biopaliwom czy niskoemisyjnej produkcji.
Dodatkowo musimy spojrzeć na sytuację, jaka wiąże się z rynkiem flotowym, gdzie te ograniczenia dotyczące możliwości rejestracji samochodów spalinowych będą zdecydowanie większe, a rynek flotowy stanowi gro dzisiaj rejestracji na rynku polskim, ale także na rynku europejskim. A co w praktyce oznacza ta redukcja emisji o 90%? Czy po 2035 roku będzie można kupić normalne auto benzynowe albo diesla? Czy to już zupełnie inna technologia? Zupełnie inna technologia, to znaczy diesel na pewno wypadnie z oferty. Samochody spalinowe pozostaną pod warunkiem, że będziemy mogli je zasilać paliwami syntetycznymi. Tak jak już powiedziałem, tutaj pytanie o koszt tych paliw i koszty eksploatacji, które są z nimi związane.
Myślę, że warto było spróbować kupić samochód typu hybryda plug-in, dlatego że on jest takim pojazdem przejściowym i pozwala nam się także zaznajomić z tą technologią elektryczną. Chociaż z drugiej strony oferta, szczególnie producentów europejskich, skoncentrowana jest w wyższych segmentach, a więc niestety te samochody są droższe. Producenci europejscy zostawili lukę, w którą wchodzą producenci chińscy i tu będziemy mieli coraz więcej aut chińskich hybrydowych. Pytanie, czy znów Unia Europejska nie stworzy przepisów, które w jakiś sposób dostęp tej oferty chińskiej na naszym rynku ograniczą. I tutaj stawiamy kropkę.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.