Jeremy Sochan żegna się z drużyną NBA. "Jego wartość przez ten sezon spadła"
Jeremy Sochan, jeden z najbardziej utalentowanych polskich koszykarzy, oficjalnie zakończył swoją przygodę z San Antonio Spurs. Po rozwiązaniu kontraktu za porozumieniem stron 22-letni skrzydłowy stał się wolnym agentem. "Musimy sobie uświadomić, że wartość Jeremy'ego przez ten sezon niestety spadła. To potwierdza fakt, że nie udało się znaleźć klubu, który złożyłby odpowiednią ofertę. Spurs liczyli, że wartość Jeremy'ego będzie na rynku większa. Tak się nie wydarzyło i teraz jest to sygnał, że dobrze byłoby znaleźć klub, w którym Jeremy odżyje. W którym będzie mieć regularne minuty, będzie mógł pracować na nowy kontrakt, a nie myśleć tylko o tym, by zaliczyć jakiś krótkoterminowy cel na ten sezon" – mówił w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim na antenie Radia RMF24 Gabriel Rogaczewski dziennikarz CANAL+ Sport.
W tej chwili Polak, tak jak powiedziałeś, może dołączyć do każdej drużyny, jest wolnym zawodnikiem, ale czy mogą się nim zainteresować solidne drużyny walczące o play-offy, czy raczej Sochan będzie musiał zrobić krok wstecz? Mogą się im zainteresować. Interesują się nawet, możemy powiedzieć, bo są już pogłoski z wielu naprawdę dobrych źródeł o zainteresowaniu New York Knicks. To byłaby drużyna, która znajduje się w tym momencie w dobrym momencie dla siebie. Drużyna, która chce iść po najwyższe cele, która play-offy ma jako absolutne minimum i drużyna, która z Jeremy'ego Sochana spokojnie mogłaby skorzystać, by wspomóc swoją obronę, by znaleźć dla niego miejsce w tej rotacji. Natomiast To jest nasza perspektywa i to jest to, co my byśmy chcieli, by w takim razie Polak poszedł do mocnego klubu, a być może trzeba się zastanowić nad czymś innym i ja jestem tego zwolennikiem, nad drużyną, która nie znajdzie, nie skorzysta z gotowych cech Jeremy'ego Sochana, tylko da to, co Spurs zdawali przez pierwsze dwa lata, czyli zaufanie i chęć rozwoju.
A tutaj mówimy już o drużynach, które niestety, ale w tym sezonie, no nie walczyłyby o mistrzostwo. A raczej skupiałoby się na niższych celach, być może nawet na kolejnej przebudowie. To też są dobre projekty. To są projekty, które są cierpliwe, dają mnóstwo szans, mnóstwo czasu boiskowego dla takich zawodników jak Jeremy. A musimy sobie uświadomić, że wartość Jeremy'ego przez ten sezon niestety spadła. To też potwierdza nam fakt, że nie udało się znaleźć klubu, który złożyłby odpowiednią ofertę. Spurs liczyli na to, że wartość Jeremiego będzie na rynku większa. Tak się nie wydarzyło. I teraz jest to taki sygnał, że dobrze byłoby znaleźć klub, w którym Jeremy odżyje, w którym znowu będzie mieć regularne minuty, w którym będzie mógł pracować także na nowy kontrakt.
Przedłuży ten naturalnie kontrakt do czterech, że widzi tutaj światełko w tunelu. Ale gdy gra się już dwa lata w NBA, jest się nowym zawodnikiem, to też liczy się na to, że ta inwestycja będzie się już powoli spłacać, że nastąpi gdzieś przeskok w jakości. U Jeremy'ego niekoniecznie był to przeskok, to był progres. To był progres oczywiście w dobrą stronę. Ale Spurs musieli liczyć na coś więcej. Budując w trzecim sezonie już skład wokół Wiktora Łębaniamy, minuty dla innych zawodników po prostu poszły w dół. Oczekiwania natomiast poszły w górę, no bo chcemy już mieć tą jakość jak najszybciej i jak najbardziej stabilną. A Jeremy takiej stabilności niestety nie pokazywał w tych aspektach, których Spurs by chcieli. Pamiętamy eksperymenty z rozgrywającym, z Jeremym na pozycji rozgrywającego.
I dał mu kontrakt na teraz, na już, na najbliższy sezon, na to by był elementem danej układanki, czy właśnie wybierze jednak drużynę, która potraktuje go jako kolejną inwestycję, jako rozwój, jaką większą liczbę minut. Jeżeli tak się wydarzy, no to to jak będzie wyglądać kariera Jeremy'ego jest tylko w jego rękach i no wierzę, że tam są po prostu jeszcze cechy, które on spokojnie może odblokować, że są rzeczy nad którymi może pracować, że jest mnóstwo trenerów oraz weteranów, z którymi może też te rzeczy poprawiać. To jest cały czas dla młodego, 22-letniego zawodnika na to, by się rozwijać, by to poprawiać. Nadejdzie taki moment, myślę, że kilka tych klubów pewnie Jeremy będzie zmieniał i musimy do tego przywyknąć, że tak, to jest dobry zawodnik, on się ceni, on chce zarabiać jeszcze więcej.
I myślę, że jest to coś, co Jeremy'emu też może tę wartość jeszcze podbijać. Teraz każdy, każda minuta gry, każde dodatkowe, każde pole do pokazania swojej jakości będzie po prostu na plus. Także PR-owo, także wizerunkowo dla Jeremy'ego, więc... Myślę, że możemy być optymistami. Może nie ogromnymi, ale delikatnymi w kwestii jego gry w reprezentacji. Bardzo dziękuję, Gabriel Rogaczewski, dziennikarz, Canal Plus Sport był naszym gościem. Bardzo dziękuję za rozmowę. Dziękuję bardzo.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.