Donald Trump nie odpuszcza ws. ceł. Kuczyński: Pośrednio zaboli to też Polskę
We wtorek wchodzą w życie nowe, globalne cła Donalda Trumpa. Prezydent USA zdecydował się na taki ruch tuż po tym, jak Sąd Najwyższy unieważnił wprowadzone wcześniej cła wzajemne. "Dla Polski w sposób bezpośredni te cła niczym nie różnią się od poprzednich. Wymiana Polski ze Stanami Zjednoczonymi oprócz zakupów zbrojeniowych, jest mikroskopijna. To jest około 3-4 proc. całej naszej wymiany handlowej, więc prawie nic. Pośrednio to jednak zaboli. Nasza gospodarka ma dużą korelację z tym, co dzieje się w Niemczech. Gdyby cła były na poziomie 15 proc., to mogłoby Niemców zaboleć" - przyznał w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim na antenie Radia RMF24 ekonomista Piotr Kuczyński, analityk Domu Inwestycyjnego Xelion.
Wielkie promocje Upday z Decathlon trwają! Tylko do 4 marca! Ponad 2000 produktów do 30% taniej! Kupuj w aplikacji oraz w sklepach Decathlon, skanując aplikacje przy kasie, by zgarnąć zniżkę! Regulamin akcji dostępny na decathlon.pl A w Radiu RMF24 teraz przyjrzymy się temu, co dzieje się za oceanem. Dziś wchodzą w życie nowe, globalne cła wprowadzone przez Donalda Trumpa. Prezydent USA zdecydował się na taki ruch po tym, jak Sąd Najwyższy unieważnił wprowadzone przez niego wcześniej cła wzajemne. Dlaczego gospodarz Białego Domu zdecydował się na taki ruch? Jak zareagowały na to rynki? O tym porozmawiam teraz z Piotrem Kuczyńskim, ekonomistą, analitykiem Domu Inwestycyjnego Xelion. Dzień dobry, witam serdecznie. Dzień dobry państwu.
Zacznijmy od decyzji Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych z piątku. 6 do 3 głosowano przeciwko nowym cłom Trumpa. Czy to jest porażka Donalda Trumpa? Czy, jak on sam przekonuje, to jest porażka Sądu Najwyższego, a dla niego to jest szansa, żeby wprowadzić jeszcze wyższe i jeszcze bardziej skuteczne cła? No, pan Donald Trump musiał tak zareagować, no zawsze reaguje w ten sposób według mnie, czyli małą furią, bo to była mała furia bardzo wyraźnie widoczna, bo w piątek, jak pan redaktor pamięta, było 10%, a w sobotę już było 15%, prawda? W związku z tym nie, no sąd o najwyższym w tej sprawie niewątpliwie miał rację, tak mi się wydaje, że tak należy to oceniać. Przy czym zaskoczeniem było to, że to 6 do 3, o którym Pan mówił, to nie było w tę stronę, którą teoretycznie powinno było być.
Dlatego, że w Sądzie Najwyższym 6 do 3 jest przewaga Republikanów. Tych, którzy, sędziów, którzy zostali mianowani przez Republikanów, tym olbrzymia większość, o ile dobrze pamiętam, właśnie przez Donalda Trumpa, więc oczekiwano raczej... Raczej wyroku na korzyść prezydenta Trumpa, szczególnie jak czytałem z 26 rozstrzygnień, które ostatnio zapadały w Sądzie Najwyższym, 21 było na korzyść prezydenta. W związku z tym to było jakieś zaskoczenie. Bardzo dobrze, bo to pokazuje, że jeszcze w Stanach Zjednoczonych nie do końca demokracja upadła i rządy prawa nie upadły. Nie do końca, bo według mnie idziemy tam w kierunku autorytaryzmu bardzo wyraźnie.
No i teraz rzeczywiście prezydent Trump ma problem. Ma problem dlatego, że chciałby tymi cłami jednak szachować resztę świata, no bo przecież to jego podstawowe narzędzie, oprócz uderzeń zbrojnych, które jego... Ugrupowanie MAGA niespecjalnie, zdaje się, lubi, prawda? Bo prezydent Trump obiecywał, że wycofa Stany Zjednoczone z wszelkich konfliktów zapalnych, a tymczasem zdecydowanie ku temu nie idzie, bo jak wszyscy wiemy, czekamy na uderzenie na Iran. Musiał coś zrobić. Wymyślono mu, jego prawnicy wymyślili mu inne rozwiązanie. Inne rozwiązania, które może zastosować są to 15%, bo tam może zastosować cła w wysokości do 15% na okres do 150 dni, bo później Kongres musi to zatwierdzić.
Jest mikroskopijna, to jest około 3-4% całej naszej wymiany handlowej, prawie nic. W związku z tym bezpośrednio to może pan Trump ustalać dowolne cła i Polski to nie zaboli. Pośrednio to zaboli, dlatego że mamy, nasza gospodarka ma duży związek, bardzo duży związek, duża korelacja z tym, co się dzieje w Niemczech. No i to mogłoby rzeczywiście Niemców zaboleć, gdyby te cła były jakieś szalone. No 15% nawet, no to na tyle pani von der Leyen. Niestety, ja tu mówię to z oddechem, z esteschnieniem, dlatego że widziałem jak siedziała spłamszona przez Donalda Trumpa tam u niego i zgadzała się na jego wszystkie decyzje.
Myśmy przecież postanowili jako Unia Europejska, że przyjmiemy 15% z licznymi co prawda wyjątkami i to pewno Unię w tej chwili boli, dlatego Unia... Parlament Europejski wstrzymał ratyfikowanie układu handlowego Stany Zjednoczone, Unia Europejska. Jak mówię, nas, Polskę, to dotknęłoby przez gospodarkę niemiecką. A jak to całe zamieszanie może wpłynąć na gospodarkę Stanów Zjednoczonych? No bo to jest jednak sytuacja dość, nie wiem czy niecodzienna, bo tam część analityków się spodziewała takiej decyzji. No ale jak zareagowała wczoraj giełda na przykład na to zamieszanie i na te nowe cła? No zabawne było jak zareagowała w piątek, bo w piątek po tej decyzji Sądu Najwyższego wpierw było zawirowanie, indeksy spadły, potem zachwyceni byli wszyscy chyba, bo indeksy zaczęły rosnąć, zakończyły sesję wzrostami po decyzji Sądu Najwyższego i po decyzji o tych 10%, które pan Trump raczył nałożyć w piątek.
A teraz nagle się okazuje, że nie 10%, tylko 15%. No właśnie, to jest dość zabawne, bo najbardziej na tej decyzji nawet prezydenta Trumpa te 15% wychodzą najlepiej na tym Chiny, bo Chiny, jak pamiętam, układ był taki, no to było wszystko w zawieszeniu, bo to było tylko tymczasowe rozwiązanie, że Chiny zostaną obłożone, import z Chin. Czyli eksport chiński, w wysokości 35%, więc 15%, jest im mniej od 35%. Tak jak pan widzi, najzagorzalsi zwolennicy prezydenta Trumpa, Wielka Brytania, Australia, musieliby podlegać wyższym słomom, bo płaci de facto na końcu konsument amerykański.
Był niedawno taki... Jeden z regionalnych Fedów napisał taki raport, z którego wynikało, że 96% tych ceł ląduje w kieszeni konsumenta amerykańskiego. I dlatego między innymi to, o czym Pan mówił parę minut temu, republikańscy kongresmeni wcale nie są tacy chętni do podnoszenia ceł, dlatego że wiedzą, że w listopadzie czekają ich wybory. Do kongresu cała liczba reprezentantów 1-3 Senatu. W związku z tym to jest duży galimatias, który spowodował tak naprawdę pan Trump. W kwietniu zeszłego roku, ten Dzień Wyzwolenia Sławetny, kiedy prezentował te słowa wzajemne, nie mając do tego uprawnień, bo wszyscy mówili, że kongres musi zatwierdzić, nie ty prezydencie, tylko kongres.
Nie, on musiał sam natychmiast, zamiast odczekać parę miesięcy, wyprowadzić to po prostu przez kongres, no bo wtedy by to miało... Jeszcze nawiasem mówiąc, to rozwiązanie z... Na początku soboty te 10, a potem 15% opiera się znowu na prawie, w którym mówi, że prezydent ma prawo stosować takie rozwiązanie na te 150 dni, o których Pan mówił. W wypadku tego, gdyby był wysoki deficyt budżetowy zagrażający państwu. Nie ma takiej sytuacji w Stanach Zjednoczonych i wielu prawników mówi, że to posunięcie z piątku soboty też jest bezprawne i też się nie utrzyma. No i widzi Pan teraz jaki to jest bałagan. Bałagan jest masakryczny. Jeszcze na koniec pytanie, bo może jest tak, że niezależnie od tego, że on to robi błędnie politycznie i błędnie prawnie, to znaczy łamiąc pewne standardy, co pokazał Sąd Najwyższy, to może rzeczywiście, tak czysto ekonomicznie, jest to jedyny sposób, żeby pobudzić amerykańską gospodarkę i żeby, jak mówi Trump, uczynić Amerykę ponownie wielką.
Może Trump to po prostu sprawnie, wbrew zresztą swoim republikańskim poprzednikom, ale jednak zdiagnozował. Wie Pan, no mamy takie doświadczenie, co prawda dosyć odległe w czasie, bo lat trzydziestych zeszłego wieku, ustawa Smoota-Holleja, kiedy to właśnie po katastrofie na Wall Street 29 roku, dwa czy trzy lata później, Smoot-Hollei, ci dwaj panowie, stworzyli ustawę, która bardzo podniosła cła. Teraz te cła Trumpa są wyższe niż te tak... I to dobiło gospodarkę amerykańską zupełnie. W związku z tym myślę, że Pan Prezydent Trump nie ma racji. Pewnie jednym ma rację, ale nie widzę skutków tego. Widziałem w zeszłym roku, ale w tym nie widzę. Nawet na przełomie roku nie widzę specjalnie. Ma rację w tym, że wolałby mieć słabszego dolara.
Oczywiście Stany Zjednoczone zawsze mówią, że chcą mieć silnego dolara. Tak jak Scott Bessel, sekretarz skarbu, zawsze panu powie, że chce mieć silnego dolara i po cichu panu powiem, że kłamie. Dlatego, że oni chcą mieć słabszego dolara i Trump chce mieć słabszego dolara. No i to rzeczywiście mogłoby pomóc Stanom Zjednoczonych, bo powoli by je oddłużało, a to zadłużenie ich jest olbrzymie, 38 bilionów naszych bilionów, nie ich bilionów dolarów, 120 parę procent PKB amerykańskiego, w porównaniu do naszego 50 parę procent, no to widać, jak oni są zadłużeni. To po pierwsze, po drugie jest większa konkurencyjność gospodarki amerykańskiej. No więc to osłabienie dolara bardzo by się rzeczywiście w Ameryce przydało.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.