Donald Trump nie odpuszcza ws. ceł. Kuczyński: Pośrednio zaboli to też Polskę
We wtorek wchodzą w życie nowe, globalne cła Donalda Trumpa. Prezydent USA zdecydował się na taki ruch tuż po tym, jak Sąd Najwyższy unieważnił wprowadzone wcześniej cła wzajemne. "Dla Polski w sposób bezpośredni te cła niczym nie różnią się od poprzednich. Wymiana Polski ze Stanami Zjednoczonymi oprócz zakupów zbrojeniowych, jest mikroskopijna. To jest około 3-4 proc. całej naszej wymiany handlowej, więc prawie nic. Pośrednio to jednak zaboli. Nasza gospodarka ma dużą korelację z tym, co dzieje się w Niemczech. Gdyby cła były na poziomie 15 proc., to mogłoby Niemców zaboleć" - przyznał w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim na antenie Radia RMF24 ekonomista Piotr Kuczyński, analityk Domu Inwestycyjnego Xelion.
Był niedawno taki... Jeden z regionalnych Fedów napisał taki raport, z którego wynikało, że 96% tych ceł ląduje w kieszeni konsumenta amerykańskiego. I dlatego między innymi to, o czym Pan mówił parę minut temu, republikańscy kongresmeni wcale nie są tacy chętni do podnoszenia ceł, dlatego że wiedzą, że w listopadzie czekają ich wybory. Do kongresu cała liczba reprezentantów 1-3 Senatu. W związku z tym to jest duży galimatias, który spowodował tak naprawdę pan Trump. W kwietniu zeszłego roku, ten Dzień Wyzwolenia Sławetny, kiedy prezentował te słowa wzajemne, nie mając do tego uprawnień, bo wszyscy mówili, że kongres musi zatwierdzić, nie ty prezydencie, tylko kongres.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.