Bartosz Romowicz: Szymon Hołownia jest gwarancją, żeby zjednoczyć Polskę 2050
"Nieustannie mówiłem, że Polska 2050 jest Szymona Hołowni. Gdyby nie on, nie byłbym dzisiaj w tym miejscu, jak większość ludzi, którzy są dzisiaj parlamentarzystami. Od początku mówiłem, że to powinien być ruch Szymona Hołowni do końca. On jest gwarancją, która może to zjednoczyć. Rozmawialiśmy z koleżankami i kolegami z różnych frakcji, że najlepszym rozwiązaniem dla naszej organizacji będzie to, żeby Szymon Hołownia nadal był przewodniczącym" – mówił w Radiu RMF24 poseł Polski 2050 Bartosz Romowicz.
Ja nie byłem w poprzedniej Radzie Krajowej, która... decydowała o formie online wyborów, ale potem, kiedy już było bliżej wyborów, to wpłynęło pismo, o czym nikt nie mówi, członków, nie członków, tylko kandydatów w tych wyborach, czyli Henning Kloski, Petru, Muchy, Koboski, do zarządu głównego partii, które poddawało pod wątpliwość skuteczność narzędzia informatycznego. To było w grudniu i wtedy już pojawiły się takie informacje, że może warto te wybory zrobić w chwili stacjonarnym. Ja wielokrotnie w mediach mówiłem o tym, że Faktycznie te wybory powinny odbyć się na zjeździe stacjonarnie. Ja od początku stałem na tym stanowisku i nieustannie stoję. I po drugie, nieustannie mówiłem, że to jest Polska 2050 Szymona Hołowni. Ja w Polsce 2050 jestem przez Szymona Hołownia. Gdyby nie Szymon Hołownia, dzisiaj nie byłbym w tym miejscu.
Agnieszka Buczyńska, posłanka Agnieszka Buczyńska mówiła mi wczoraj, że jest dwadzieścia kilka protestów wyborczych, wśród nich te dotyczące pierwszej tury i tam nieprawidłowości polegały na tym, że osoby, które nie miały uprawnień do głosowania mogły zagłosować, a osoby, które miały uprawnienia nie mogły, więc pytanie teraz, biorąc pod uwagę, że pomiędzy Joanną Muchą a Pauliną Henning-Kloską było chyba kilkanaście głosów różnicy, istnieje takie prawdopodobieństwo, że jakby to przeliczyć na spokojnie, to kto inny powinien znaleźć się w drugiej turze? Jest takie prawdopodobieństwo, ponieważ różnica była mała i jeżeli te błędnie oddane głosy, bo ten błąd polegał na tym, że formularz dostał ktoś inny, a ktoś inny nie dostał. Jeżeli policzymy tę liczbę osób, tą i tą. To się okazuje, że jeżeli odejmiemy potencjalnie jednej kandydatce to, co było błędnie wysłane i dodamy do drugiej, to w drugiej turze mogła być Joanna Mucha i w sumie to Asi najbardziej się dziwię, że ona nie chce zawalczyć o tą prawdę do końca.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.