Aplikacja mObywatel nie spełnia unijnych wymogów. Komentarz eksperta
"Wygląda na to, że ktoś, kto budował mObywatela, miał albo inne wyobrażenie o kierunku tych unijnych prac, albo nie wziął ich pod uwagę. Jest też trzecia opcja - doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że kiedyś trzeba będzie zrobić coś na nowo" - powiedział Piotr Konieczny, redaktor naczelny portalu Niebezpiecznik. Ekspert był gościem Krzysztofa Urbaniaka w Radiu RMF24. Komentował on fakt, że mObywatel jest niezgodny z narzuconymi unijnymi rozwiązaniami. To z kolei wynika z uzasadnienia najnowszego projektu ustawy dotyczącego tej aplikacji.
Słuchajcie Radia RMF24. Czarne chmury gromadzą się nad aplikacją mObywatel, który jest w posiadaniu już ponad 11 milionów użytkowników. No i tutaj mam takie cytaty. mObywatel miał stać się dokumentem obsługiwanym zagranicami Polski. Ministerstwo Cyfryzacji sprowadza nas na ziemię. Możemy o tym zapomnieć, tak pisze Spiders Web. Jeszcze jeden cytat. Jest problem z mObywatelem. Aplikacja do napisania od nowa. To z kolei publikacja Interia Geek Week. Porozmawiamy o tym z moim gościem, którym jest pan Piotr Konieczny, naczelny portalu Niebezpiecznik. Dzień dobry, witamy. Dzień dobry. Zacznę od najprostszego pytania. O co chodzi, panie Piotrze? Na czym polega problem z aplikacją mObywatel?
W skrócie na tym, że ktoś podjął złe decyzje albo nie do końca dalekosiężne decyzje, dlatego że my jako Polska jesteśmy w Unii Europejskiej. Unia Europejska od lat, o czym Polska zdaje sobie sprawę, bo implementuje różne dyrektywy unijne, od lat tworzyła taką dyrektywę, która się nazywa E-IDEAS. I jest też druga wersja takiego dokumentu. W dużym uproszczeniu to są akty prawne, które mówią o tym, jak ma wyglądać nasza cyfrowa tożsamość na terenie całej Unii. I to nie jest projekt, który się stworzył rok temu czy dwa. To jest długotrwały proces od kilkunastu lat, który jest budowany i którego Polska jest świadoma. Wygląda na to, że ktoś, kto budował mObywatela, miał albo inne wyobrażenie o kierunku tych unijnych prac, albo po prostu nie wszystkie wziął pod uwagę, albo, jest też trzecia opcja, doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że kiedyś trzeba będzie zrobić coś na nowo.
No i ta warstwa elektroniczna, to jest aplikacja, niestety takich standardów uzgodnionych wspólnie międzynarodowo wymaga. My mamy na razie nasze standardy, których, jak się okazuje, nie do końca ze względu na architekturę da się je dopasować do tego, czego oczekują inne kraje. No to już wiemy, do jakich sytuacji może przydać się ta europejska tożsamość cyfrowa. A co teraz, panie Piotrze? Czy mObywatel będzie musiał powstać na nowo? Plany z tego, co widzę, chociaż powiedzmy, że jesteśmy na początku tych różnego rodzaju pomysłów nowelizacji aktów prawnych w Polsce, są takie, że powstanie równoległa aplikacja spełniająca te standardy.
Być może ona się nawet będzie nazywała mObywatel EU albo mObywatel 5.0. Natomiast ona w dużej mierze pewnie jak będzie powstawała będzie uznawana w każdym absolutnie miejscu, w którym my dzisiaj naszego, powiedzmy tego narodowego mObywatela wykorzystujemy, a z czasem ten nasz stary mObywatel wygaśnie i wszyscy będą korzystali z tej aplikacji. ... przygotowanej do obiegu międzynarodowego i unijnego, chociaż podkreślmy, że w zamyśle Unii Europejskiej posiadanie tej aplikacji nie ma być obowiązkiem każdego Europejczyka, to ma być dobrowolne. mObywatel w Polsce też jest dobrowolny, aczkolwiek już wiemy, że nie zawsze, bo do bardzo patologicznych działań dochodzi w przypadku niektórych uczelni, gdzie nie da się zapisać na studia, nie posiadając mObywatela.
A nie powinno to tak wyglądać. A to ciekawe, ciekawe. Prawda? Panie Piotrze, to powiedzmy jeszcze w takim razie, z czego nie możemy korzystać, mając mObywatela, będąc za granicą, będąc w Unii Europejskiej. Pan mówił prawo jazdy, tak? Czyli dokumenty, prawo jazdy? Tak, jak pokażemy nasze prawo jazdy w Polsce, to na bazie aktualnych przepisów nasi policjanci są w stanie zweryfikować w rejestrach taki dokument, są w stanie go uznać, my już nie musimy mieć tego plastiku w ręce. No ale jak wyjedziemy za granicę i na przykład czeskiemu policjantowi pokażemy naszego obywatela, no to on może nam powiedzieć śmieszne żarty o wiórce albo coś innego, no ale nie uzna takiego dokumentu, no bo na jakiej podstawie?
W przyszłości, kiedy wejdzie powszechny użytek tych europejskich portfeli tożsamościowych, tak parasolowo nazywa się te aplikacje, bo to nie będzie jedna aplikacja dla wszystkich krajów, każdy kraj będzie miał swoją aplikację, ale jednak ustandaryzowaną wspólnie. No to wtedy być może możliwe będzie to, żeby wylegitymować się czeskiemu policjantowi, będąc Polakiem, właśnie takim europejskim portfelem tożsamości, czy tym odpowiednikiem naszego obywatela i wszystko będzie pięknie i wszystko będzie uznane, bo będzie ustandaryzowane. A na razie musimy pamiętać o tym, że jak wyjeżdżamy do krajów Unii Europejskiej, to musimy mieć przy sobie taki fizyczny dokument, na przykład dowód osobisty albo prawo jazdy.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.