Aplikacja mObywatel nie spełnia unijnych wymogów. Komentarz eksperta
"Wygląda na to, że ktoś, kto budował mObywatela, miał albo inne wyobrażenie o kierunku tych unijnych prac, albo nie wziął ich pod uwagę. Jest też trzecia opcja - doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że kiedyś trzeba będzie zrobić coś na nowo" - powiedział Piotr Konieczny, redaktor naczelny portalu Niebezpiecznik. Ekspert był gościem Krzysztofa Urbaniaka w Radiu RMF24. Komentował on fakt, że mObywatel jest niezgodny z narzuconymi unijnymi rozwiązaniami. To z kolei wynika z uzasadnienia najnowszego projektu ustawy dotyczącego tej aplikacji.
W skrócie na tym, że ktoś podjął złe decyzje albo nie do końca dalekosiężne decyzje, dlatego że my jako Polska jesteśmy w Unii Europejskiej. Unia Europejska od lat, o czym Polska zdaje sobie sprawę, bo implementuje różne dyrektywy unijne, od lat tworzyła taką dyrektywę, która się nazywa E-IDEAS. I jest też druga wersja takiego dokumentu. W dużym uproszczeniu to są akty prawne, które mówią o tym, jak ma wyglądać nasza cyfrowa tożsamość na terenie całej Unii. I to nie jest projekt, który się stworzył rok temu czy dwa. To jest długotrwały proces od kilkunastu lat, który jest budowany i którego Polska jest świadoma. Wygląda na to, że ktoś, kto budował mObywatela, miał albo inne wyobrażenie o kierunku tych unijnych prac, albo po prostu nie wszystkie wziął pod uwagę, albo, jest też trzecia opcja, doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że kiedyś trzeba będzie zrobić coś na nowo.
I czy to jest właśnie ten powód tej złej sytuacji? Zaczęliśmy wdrażać te inicjatywy zbyt wcześnie? To jest dobre pytanie, dlatego że niewątpliwie my jako Polska potrzebowaliśmy pewnych narzędzi zdecydowanie wcześniej niż ta machina unijna te narzędzia ustandaryzuje i zobowiąże wszystkie kraje unijne do używania czegoś, co pomiędzy krajami będzie działać. My, można powiedzieć, wszystko to, co dobre z tego, co Unia by chciała osiągnąć, już mamy w naszej narodowej aplikacji. Tyle, że ta nasza narodowa aplikacja jest naszą narodową aplikacją i nie do końca na jej podstawie będziemy w stanie zrobić coś w takim kraju jak Hiszpania albo w takim kraju jak Irlandia.
Być może ona się nawet będzie nazywała mObywatel EU albo mObywatel 5.0. Natomiast ona w dużej mierze pewnie jak będzie powstawała będzie uznawana w każdym absolutnie miejscu, w którym my dzisiaj naszego, powiedzmy tego narodowego mObywatela wykorzystujemy, a z czasem ten nasz stary mObywatel wygaśnie i wszyscy będą korzystali z tej aplikacji. ... przygotowanej do obiegu międzynarodowego i unijnego, chociaż podkreślmy, że w zamyśle Unii Europejskiej posiadanie tej aplikacji nie ma być obowiązkiem każdego Europejczyka, to ma być dobrowolne. mObywatel w Polsce też jest dobrowolny, aczkolwiek już wiemy, że nie zawsze, bo do bardzo patologicznych działań dochodzi w przypadku niektórych uczelni, gdzie nie da się zapisać na studia, nie posiadając mObywatela.
A nie powinno to tak wyglądać. A to ciekawe, ciekawe. Prawda? Panie Piotrze, to powiedzmy jeszcze w takim razie, z czego nie możemy korzystać, mając mObywatela, będąc za granicą, będąc w Unii Europejskiej. Pan mówił prawo jazdy, tak? Czyli dokumenty, prawo jazdy? Tak, jak pokażemy nasze prawo jazdy w Polsce, to na bazie aktualnych przepisów nasi policjanci są w stanie zweryfikować w rejestrach taki dokument, są w stanie go uznać, my już nie musimy mieć tego plastiku w ręce. No ale jak wyjedziemy za granicę i na przykład czeskiemu policjantowi pokażemy naszego obywatela, no to on może nam powiedzieć śmieszne żarty o wiórce albo coś innego, no ale nie uzna takiego dokumentu, no bo na jakiej podstawie?
W przyszłości, kiedy wejdzie powszechny użytek tych europejskich portfeli tożsamościowych, tak parasolowo nazywa się te aplikacje, bo to nie będzie jedna aplikacja dla wszystkich krajów, każdy kraj będzie miał swoją aplikację, ale jednak ustandaryzowaną wspólnie. No to wtedy być może możliwe będzie to, żeby wylegitymować się czeskiemu policjantowi, będąc Polakiem, właśnie takim europejskim portfelem tożsamości, czy tym odpowiednikiem naszego obywatela i wszystko będzie pięknie i wszystko będzie uznane, bo będzie ustandaryzowane. A na razie musimy pamiętać o tym, że jak wyjeżdżamy do krajów Unii Europejskiej, to musimy mieć przy sobie taki fizyczny dokument, na przykład dowód osobisty albo prawo jazdy.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.