Eryk Goczał chce podbić najwyższą klasę w Rajdzie Dakar
W 2023 roku Eryk Goczał wygrał Rajd Dakar w kategorii lekkich samochodów SSV. Kierowca Energylandia Rally Team miał wtedy 19 lat i został najmłodszym zwycięzcą tego najbardziej wymagającego rajdu na świecie. 3 stycznia Eryk Goczał stanie ponowie na starcie Dakaru. Pilotowany przez rajdowego mistrza Europy Szymona Gospodarczyka będzie ścigał się w najbardziej prestiżowej klasie samochodów. „To jest też klasa, o której całe życie marzyłem… Teraz startujemy już z najlepszymi kierowcami na świecie Sebastienem Loebem, z Nasserem Al-Attiyah, którzy miażdżą powiedzmy historię Dakaru” – przyznaje Eryk Goczał z którym rozmawiał Wojciech Marczyk z redakcji sportowej RMF FM.
Likwidacja w CCC. Minus 30% na wszystko przy zakupach od 100 zł. Tak, na wszystko. Buty, torebki i akcesoria znanych marek kupisz teraz 30% taniej. Skorzystaj, póki wybór jest największy. Promocja obowiązuje w sklepach CCC. Szczegóły w regulaminie. Eryk Goczał z nami przed startem rajdu Dakar. Dzień dobry. Dzień dobry. Jest taki dreszczyk, jest taka emocja, czy to jeszcze za daleko? No bo wiem, że jesteście trochę na świeżo po, można powiedzieć, spakowaniu całego dobytku i wysłaniu na start, tak można powiedzieć. Tak, mieliśmy teraz kilka intensywnych tygodni pakowania, ale to już jest ten moment, gdzie naprawdę czuć tą chwilę przed Dakarem. Przygotowujemy się cały rok, więc nawet ostatni ten miesiąc, ostatnie dwa tygodnie to już jest ten czas, gdzie jest finałowe przygotowanie i czujesz tą ekscytację.
Wszystko spakowane, wszystko dopięte na ostatni guzik, czy gdzieś jakaś uszczelka, opona, coś zostało zapomniane i trzeba będzie jeszcze dosłać? Na całe szczęście mój Dakarowy samochód zdążył przyjechać do Polski, czyli pierwszy raz zdążyliśmy naprawdę dobrze przygotować samochód przed Dakarem. Jeszcze jest kilka rzeczy, które musimy zrobić na miejscu, ale powiedzmy, że to już są takie detale, z których możemy się cieszyć, nie stresujemy się, tym wszystko jest gotowe. Dla Ciebie to będzie trochę nowy Dakar, dlatego że będzie to nowa kategoria, coś zupełnie innego, cięższy samochód, no i nie ukrywajmy, to już jest ta elita, to już jest te prawdziwe Dakarowe ściganie z tymi najlepszymi, najbardziej znanymi nazwiskami. Tak, to już jest najwyższa klasa w mistrzostwach świata. To jest też klasa, o której całe życie marzyłem, powtarzałem, jak jeździliśmy w T4, w tej klasie, której wygraliśmy w T3, czyli troszeczkę klasy wyżej, że jednak celem jest ta klasa królewska, klasa ultimate.
Czyli teraz startujemy już z najlepszymi kierowcami na świecie, Sebastianem Lebem, z Nasserem Al-Latiyah, którzy miażdżą, powiedzmy, historię Dakaru. Też polscy kierowcy przecierali tam swoje traki, jak Krzysztof Hołoszczyc, jak Przygoński, więc bardzo się cieszę, że teraz już walczymy na najwyższym poziomie. W Tobie jest coś takiego, że wow, będę się z nimi teraz ścigał, czy raczej jest ta ładna, przyjemna bezczelność młodego, który wchodzi i ja Wam pokażę? Powiedzmy, że ja zawsze cieszę się jak jestem za kierownicą, szanuję ich, fajna jest ta atmosfera w cross country, że my nawet możemy rozmawiać między sobą, oczywiście rywalizacja po założeniu kasku to rywalizacja, chcę z nimi wygrać, ale szanujemy się nawzajem, oni mają to doświadczenie, ja przychodzę bardziej uczyć się tej klasy dopiero, ale zawsze celem jest wygranie.
No i jak opanowanie tego poszło? Ten samochód jest dużo bardziej skomplikowany, to muszę przyznać, jest dużo większych elementów, hydraulika tego samochodu jest bardzo rozbudowana, co też pomaga, bo mamy na przykład takie rzeczy jak hydrauliczne podnośniki w samochodzie, nie musimy machać ręcznym podnośnikiem, tylko klikamy guzik. Wymieniamy koła, ale bardzo dobrze zaprzyjaźniłem się z tym samochodem. Mieliśmy je w garażu przez te ostatnie rajdy. My je przygotowywaliśmy. Powiedzmy, że sam z mechanikami przygotowywałem te samochody, więc bardzo dobrze się z tym zapoznałem. Ja akurat z tej strony mechanicznej, co na tym Dakarze będzie też bardzo ważne, bo jest dużo odcinków maratońskich, gdzie sami naprawiamy samochód wieczorami. Myślę, że jestem na to bardzo dobrze przygotowany. Właśnie trochę wywołałeś sam ten temat. Trasa, jak patrzysz na nią w porównaniu, na przykład do tego Dakaru, który ty wygrałeś, no oczywiście w lżejszym samochodzie, trudniejsza, łatwiejsza?
Na tak długich odcinkach, tak długich trasach to kosmos. Myślisz, że tu będzie podobnie? Myślę, że tak. Myślę, że z roku na rok ta stawka tak zbliża się do siebie u góry, powiedzmy blisko wygrania, że w zeszłym roku bodajże na 70 godzin ścigania się różnica między wygranym a przegranym, pierwszym a drugim miejscem była 12 sekund. No to to jest kompletne, powiedzmy, żadna różnica na całą skalę Dakaru i to też pokazuje... konkurencji na tym rajdzie, bo wszyscy mówią, że ten rajd z maratońskiego tak naprawdę zmienia się na sprinterski. To jednak jest rajd przez 14 dni, ale jest tak duże tempo, że jest dużo wyżej przesunięta granica ryzyka i trzeba dużo więcej po prostu trzymać gazu.
Więc zobaczymy, co czas pokaże. Na razie bardzo się cieszę, że jedziemy w trójkę rodzinnie z moim tatą i z moim wujkiem. I myślę, że to nas też może przynieść do naszego największego celu, czyli trzech goczałów na podium Dakaru. Taktyka jest ustawiona póki co, nie wiem, pod ciebie, bo jesteś tym byłym zwycięzcą, najmłodszym i tak dalej. Czy trochę wyjdzie w praniu? To mamy bardzo jasne między sobą, że zawsze się śmiejemy, że są dwa Dakary. Jeden jest ten oficjalny, drugi jest ten rodzinny, więc nie ma tak, że taktyka jest ustawiona pod kogoś z nas. Zawsze myślę, że tak się popychamy dalej, że też ze sobą się bardzo mocno ścigamy. Dopiero jak już ktoś pod koniec musimy grać zespołowo, no to ustawiamy tak strategię, ale na początku Dakaru wszyscy mają równe szanse i wszyscy będziemy ze sobą walczyć.
A jak przyjdą te momenty stresowe? Mieliście już takie momenty teraz na tych rajdach próbnych, że przyszła taka nerwówka, trochę ciśnienia i jakieś lekkie spięcia? Tu myślę, że Szymon nauczył mnie bardzo dobrego nastawienia, to też wziąłem od niego, że on bardzo trzyma chłodną głowę. I mieliśmy już te ciężkie momenty, szczególnie na Portugalii, gdzie ja popełniłem jeden błąd też przy naprawach samochodu. Bardzo dobrze rozwiązujemy to, że podchodzimy z chłodną głową, od razu działamy, no ale zawsze jest też towarzyszący uśmiech. Czego ci życzyć przed tym Dakarem? Bo zakładam, że sprawnego samochodu, zdrowia i wytrzymałości, ale jest w tobie jakaś taka nuta niepewności przed tą nową klasą, czy raczej jedziesz taki z dużym przekonaniem i pewnością siebie? Zawsze jest nuta niepewności, szczególnie nie mam aż tak dużo kilometrów, jest to mój pierwszy Dakar w tak dużej klasie, nie wiem jeszcze czego się spodziewać, jest dużo rzeczy, których nie wiem, których tak naprawdę muszę się douczyć dopiero na pierwszym odcinku, ale ja się z tego cieszę, bo to jest ten element ekscytacji, to jest ten element odkrywania tego Dakaru.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.