Poseł PiS o słowach Trumpa: To jest dla Polski bardzo dobra wiadomość
"To było komplementarne, bardzo dobre przemówienie Karola Nawrockiego" - oceniał w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 poseł PiS Szymon Szynkowski vel Sęk. "Dawno nie słyszałem tak całościowego wystąpienia polskiego prezydenta na forum ONZ. To było opisanie definicji tego, na czym polega świat stosunków narodowych opartych na wartościach. Poświęcone było także działalności Federacji Rosyjskiej" - dodał. Fakt, iż Donald Trump stwierdził, że Ukraina może odzyskać swoje terytorium w granicach sprzed wojny - jego zdaniem - wskazuje na "coraz bardziej realistyczne spojrzenie na sytuację". "To jest dla Polski bardzo dobra wiadomość" - zaznaczył.
Panie pośle, wczoraj ważne słowa padały w Organizacji Narodów Zjednoczonych, ale myślę, że wielu zwróciło uwagę przede wszystkim na to, co się pojawiło po tym, gdy najważniejsi politycy przemawiali podczas obrad plenarnych. Mówię o wpisie Donalda Trumpa w mediach społecznościowych. Na swojej platformie True Social prezydent Stanów Zjednoczonych pisze m.in. tak. Myślę, że Ukraina przy wsparciu Unii Europejskiej jest w stanie walczyć i odzyskać całą Ukrainę w jej pierwotnych granicach. Pana zdaniem to jest zmiana kopernikańska, jeśli chodzi o podejście amerykańskiego prezydenta do Ukrainy i do wojny w Ukrainie? To pokazuje, że rozmowy... między innymi prezydenta Karola Nawrockiego w Waszyngtonie z początku września, po których ja miałem taką relację, że to spojrzenie prezydenta Donalda Trumpa jest coraz bardziej realistyczne na politykę Rosji i na sytuację na Ukrainie, rzeczywiście przynoszą rezultat i że to spojrzenie jest bardziej pragmatyczne i realistyczne.
To jest dla Polski bardzo dobra wiadomość. Natomiast ważne jest to, co wczoraj padło ze strony prezydenta Karola Nawrockiego. w ONZ-cie. To było komplementarne, bardzo dobre przemówienie. Ja muszę powiedzieć, dawno nie słyszałem tak całościowego wystąpienia polskiego prezydenta właśnie na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych, bo to było tak naprawdę opisanie definicji, na czym polega świat stosunków międzynarodowych oparty na wartościach w wielu wątkach. No i oczywiście w znaczącej mierze to było też poświęcone działaniom Federacji Rosyjskiej. To prawda, natomiast jeszcze chciałem się skupić na tym, co wynika z tego wpisu i z tej zmiany polityki, jeżeli to jest zmiana polityki amerykańskiej. Czy pan by rozłożył w tym wpisie akcenty na to, że ma tutaj przede wszystkim pomagać Unia Europejska? Czy pan by raczej postawił akcent przede wszystkim na to, że Ukraina jest w stanie odzyskać całe swoje terytorium?
A no właśnie, czy pan dostrzegł tę ochotę do współodpowiedzialności, bo tego w tym wpisie nie ma, chociaż niektórzy obserwatorzy zwracają uwagę i mówią też o tym, że to może być próba powiedzenia przez Donalda Trumpa w ten sposób. To jest wasz problem, wasz europejski problem, wy to musicie rozwiązać, my jako Stany Zjednoczone się z tego wypisujemy. Tak by pan to odczytywał? Nie, zupełnie nie. Ja nie żyję, wie pan, w rytmie wpisów i pojedynczych wypowiedzi, bo w ten sposób nie da się patrzeć na stosunki międzynarodowe, tym bardziej, że wiemy, że prezydent Stanów Zjednoczonych, jeżeli wybierzemy tylko pojedyncze wypowiedzi, to możemy czuć pewne rozchwianie czasami. Bardziej trzeba patrzeć na całość tej polityki, całość spojrzenia, pewną długofalową wizję.
Ta długofalowa wizja została zarysowana prezydentowi Karolowi Nawrockiemu podczas spotkania w Waszyngtonie. Ja, ponieważ, tak jak mówię, miałem relację bezpośrednio od pana ministra Marcina Przydacza z tych spotkań, to wiem, że dzisiaj spojrzenie prezydenta Stanów Zjednoczonych, jak chodzi o... Rosja jest pragmatyczna. Jak chodzi o kwestię wzięcia odpowiedzialności, to właśnie opiera się na tym, że kraje Unii Europejskiej muszą się bardziej zaangażować. Jak chodzi o Polskę, jest to duża życzliwość związana z dotychczasowym zaangażowaniem, a Stany Zjednoczone nie chcą się z Polski na pewno wycofywać w żaden sposób militarnie, to zostało również publicznie potwierdzone, ale nie chcą też w żaden sposób wycofywać się z odpowiedzialności za rozwiązanie kryzysu na Ukrainie. Donald Trump zresztą od początku tą odpowiedzialność bierze. W przeciwieństwie do wielu liderów europejskich, którzy w deklaracjach są bardzo mocni, ale w czynach to już bywa bardzo różnie.
To jest silna deklaracja, ale takie deklaracje w trudnych czasach są potrzebne. Taka deklaracja też padła m.in. ze słów Rada Sikorskiego w Nadzwyczajnej Radzie Bezpieczeństwa. Panu się podobały te słowa szefa MSZ-u? Tak, ale ja tutaj nie mam powodu, żeby się z tymi słowami nie zgadzać. Generalnie uważam, że to wystąpienie ministra Sikorskiego przy wszystkich moich zastrzeżeniach do polityki samego ministra Sikorskiego, ale co do zasady zdecydowana większość tez, która była tam zawarta, są tezami, pod którymi ja się mogę podpisać. A jeżeli mówimy o tezach, Karol Nawrocki wczoraj wspominał o tym przemówieniu prezydenta na Zgromadzeniu Ogólnym Narodów Zjednoczonych. Radosław Sikorski mówi, że Kancelaria Prezydenta zwróciła się do MSZ-u o tezy do przemówienia.
Pan mógłby potwierdzić tę informację? Ja nie mam tej wiedzy, ale to jest standardowe, panie redaktorze. To, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych przekazuje tezy Kancelarii Prezydenta i takie, że tak powiem, swoje stanowisko, to ja wielokrotnie takie stanowiska jeszcze pracując w Ministerstwie Spraw Zagranicznych akceptowałem, które były następnie przekazywane, czy to do Kancelarii Prezydenta, czy to do Sejmu, jeżeli na przykład marszałek Sejmu miał gdzieś wizyty międzynarodowe, także to jest taki mechanizm, bym powiedział, automatyczny, nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Jest trochę nadzwyczajnego, bo jesteśmy w czasach koabitacji i jak pan wie doskonale, to nie jest taka codzienność, bym powiedział, stosunkowo normalne stosunki między kancelarią prezydenta a rządem.
Byłoby bardzo niedobrze, gdyby Ministerstwo Spraw Zagranicznych z jakichś nie do końca powodów, które mógłbym zrozumieć, by nie przekazywało materiałów Kancelarii Prezydenta. Natomiast oczywiście na końcu decyzją Pana Prezydenta jest to, w jakiej mierze wykorzysta te materiały, które tezy podzieli, które zaakcentuje. które nie uzna za stosowne wygłosić. To na końcu zawsze jest decyzja tego, który wygłasza przemówienie, a tezy oczywiście są materiałem, który ma mu być pomocny w przygotowaniu takiego przemówienia. Co pańskim zdaniem jest najistotniejsze? Co zostanie zapamiętane z tego, co wczoraj mówił Karol Nawrocki w ONZ? Czy dzisiaj już w zasadzie naszego czasu? Tak, myślę, że całokształt pokazujący to, że po pierwsze historia uczy nas tego, że nie można w żaden sposób nagradzać za agresję i również nie można neutralnie patrzeć na agresję, że neutralność sprzyja agresorowi, to po pierwsze.
Po drugie, że Federacja Rosyjska powinna liczyć się z odpowiedzialnością i taką odpowiedzialność za zbrodnie wojenne powinien ponosić każdy, zarówno ten, kto dopuszcza się ich dzisiaj, jak i ten, kto dopuszczał się ich w przeszłości, że to jest podstawa ładu międzynarodowego. Ale prezydent też mówił o tym, jak ważne są dla niego prawa człowieka na całym świecie, że trzeba je szanować zarówno na Bliskim Wschodzie, nawet jeśli odpowiada się na agresję terrorystyczną, ale że trzeba je też szanować na Białorusi, że nie można zamykać oczu na dramat chrześcijan najbardziej prześladowanej grupy na całym świecie. No tam było naprawdę bardzo wiele wątków. Halo, panie pośle? Halo, halo? Tak, tak, tak, bo tracimy pan na moment pana słabo, bo pana słyszę.
Tak, mam nadzieję, że... Słuchaj, jestem w centrum Warszawy, więc pewnie będzie wszystko okej. Mówię o tym, że to przemówienie było komplementarne. Nieco ponad 20 minut zachęcam wszystkich, żeby wysłuchać całość tego przemówienia, bo poruszało wiele wątków, ale koncentrowało się na prawach człowieka i ich usytuowaniu w systemie relacji międzynarodowych. Panie pośle, widzę zdjęcia z tej sesji. Uśmiechnięcie, odprężenie obok siebie. Karol Nawrocki, Radosław Sikorski. Czyli co? Koniec sporu na linii MSZ Kancelaria Prezydenta? Nie widzę żadnego powodu, dla którego przedstawiciele Polski na forum Narodów Zjednoczonych, nawet jeżeli w bardzo wielu sprawach się różnią i te różnice, czasami mam wrażenie, no niepotrzebnie tutaj...
podkręcane i podkreślane przez ministra spraw zagranicznych w jakichś złośliwościach, ale na Forum Narodów Zjednoczonych powinni współpracować i siedzieć obok siebie, no przecież nie po drugiej stronie sali. To w takim razie porozmawiajmy teraz o forum naszego parlamentu. Pani Marcin Chorała, macie być łącznikami z parlamentem, między Kancelarią Prezydenta a parlamentem. Jaka funkcja, co oznacza bycie takim łącznikiem? Pan prezydent powierzył nam zadanie, żeby przygotować formułę mocniejszej współpracy prezydenta z parlamentem, niż to miało miejsce do tej pory. Prezydent zamierza aktywnie korzystać z inicjatywy legislacyjnej. Złożył już, jeśli dobrze pamiętam, siedem w tej chwili projektów ustaw do Sejmu w nieco ponad miesiąc swojej prezydentury.
To jest bardzo dużo. Jest aktywny na forum międzynarodowym, gdzie też wsparcie parlamentarzystów, dyplomacji parlamentarnej może być istotne. Skorzystał z takiego mojego osobistego wsparcia podczas wizyty w Berlinie i Paryżu, gdzie miałem zaszczyt towarzyszyć delegacji pana prezydenta. grupa parlamentarzystów, która może wspierać pana prezydenta była szersza. No i pracujemy z panem posłem Chorałą nad taką szerszą grupą konsultacyjną wsparcia pana prezydenta radą, opinią, także krytyczną wtedy, kiedy przedstawiciele innych klubów, bo liczymy na to, że włączą się w te prace przedstawiciele innych klubów, będą mieli krytyczną opinię. To wszystko ma służyć współpracy konstruktywnej parlamentarzystów z panem prezydentem.
Ale to chodzi o to, żeby projekty prezydenckie nie czekały 30 dni na rozpatrzenie, tak jak to przekazuje na przykład marszałek Hołownia? Oczywiście byłoby dobrze, gdyby projekty prezydenckie były procedowane, tak powinno być, bez zbędnej zwłoki, ale przyczyn, dla których warto, żeby taka grupa parlamentarzystów była w bliższym kontakcie z Kancelarią Prezydenta, jest więcej. Projekty mogą dzięki temu uzyskiwać pewną wstępną opinię parlamentarzystów, zanim jeszcze formalnie wejdą w procedurę. Niektóre projekty, zanim jeszcze zostaną przedłożone, mogą być wstępnie konsultowane, ale to nie tylko dotyczy inicjatyw legislacyjnych. że parlamentarzyści jeżdżą po świecie. Mam taką głęboką nadzieję, że jednak zdecydowana większość parlamentarzystów jeżdżąc po świecie realizuje pewne zadania związane z polską racją stanu i przy tej okazji dobrze też, żeby mogli wspierać realizację tej racji stanu w kontakcie z panem prezydentem, który przypomnę, jest najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej, również obecnym aktywnie w polityce zagranicznej.
Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.