Płk Derlatka: Rosja uważa nas za głównego wroga
Trwa wojna służb. Rosjanie zintensyfikowali swoje działania przeciwko nam od 2022 r. – wskazywał w Rozmowie o 7:00 w internetowym Radiu RMF24 były szef Agencji Wywiadu płk Andrzej Derlatka. Ekspert, komentując ostatnie alarmy dot. ludzi polskiej prawicy, mówił, że na razie w tej sprawie nic nie wskazuje na rosyjski ślad. Jego zdaniem jest to najprawdopodobniej działanie z wnętrza Polski – skoordynowany atak ekstremistów albo mniej groźne wygłupy.
Rosjanie są bardziej aktywni. My nie wykwytujemy wszystkiego. W kryminalogii jest pojęcie tzw. ciemnej albo czarnej liczby. Ilość przestępstw wykrywanych przez organy ścigania to jest 10-20% ogółu przestępstw. Tych liczb, tych działań rosyjskich na terenie naszego kraju jest bardzo dużo, różnego rodzaju. No zwłaszcza najbardziej powiedzmy widowiskowe to są działania sabotażystów, wysadzanie pociągów czy próby wysadzania pociągów, czy też podkładanie ładunków wybuchowych w paczkach, które są przewożone po całym świecie i tak dalej. To jest widowiskowe, natomiast Podskórnie toczy się wojna służb.
Oczywiście, że tak. Wspomniałem na początku, że Polska jest traktowana przez Rosjan od wielu lat, w zasadzie od momentu rozpadu Układu Warszawskiego i LWPG jako główny wróg. Już wtedy budowali przyczółki. Później, kiedy Polska wstąpiła do Unii Europejskiej, do NATO, to poszła cała fala działań wywiadowczych przeciwko naszemu krajowi, rozpoznawczych i tak dalej. To są rzeczy, które się dzieją, o czym się To wygląda na to w takim razie, że te rosyjskie działania są kontrskuteczne. Nie sądzę.
Okazało się, że media wychwyciły, kto to robił. Ludzie zostali zidentyfikowani. Istotną działaniem służb jest tajność, po to, żeby nawet pokazać, że nie wiadomo, z jakiego kraju przyszli. Były oczywiście skuteczne działania rosyjskie, które nie były ustalone w tym sensie, że nie wiemy, kto był sprawcą. Znamy o Monus Operandi, na przykład użycie polonu do otrucia. To są przypadki, które Brytania napiętnowała i uznała, że to jest po raz pierwszy użycie broni chemicznej na terenie państw NATO. To jest niezwykle...
No bo lecące rakiety, czy drony, czy bomby szybujące można zakłócać właśnie poprzez tego typu działania. Ale to jest pańskim zdaniem bezpośrednie przygotowanie do większej operacji militarnej? Jak najbardziej. Rosja się cały czas przygotowuje do wojny. Tu nie ma żadnej pomyłki w ocenie. To samo jeśli chodzi o NATO w tej chwili. Już od paru lat, można powiedzieć, też się przygotowuje. Natomiast sprawa tych zagłuszeń z terenu Okręgu Królewskiego jest niezwykle poważna, ponieważ oni po prostu paralizują albo Powodują różne zagrożenia dla komunikacji lotniczej, dla transportu morskiego.
No jest to po prostu bezczelne rosyjskie działanie. I na to musi znaleźć się odpowiedź nie tylko dyplomatyczna. To musi być działanie ze strony NATO. A pańskim zdaniem, czy my nie reagujemy w sposób zbyt pasywny, tylko broniąc się przed atakami rosyjskimi, czy nie powinniśmy w sposób bardziej ofensywny zaatakować, czy pracować, jeśli chodzi o kierunek rosyjski? Takie głosy są w NATO. Wiele osób w NATO, wiele osób z szczebla kierowniczego mówi, że dość już tego, że powinniśmy pokazać Lewipazur, powinniśmy pokazać Rosjanom, że my też jesteśmy w stanie im odpowiedzieć w sposób adekwatny. Zadanie, zasadą wojny, podstawową zasadą wojny jest symetria. Jeżeli uderzają w nas, to nasza odpowiedź powinna być symetryczna.
I powinniśmy to zrobić. A mamy w tej chwili wojnę hybrydową, co prawda. Oczywiście politycy się obawiają, że jak zaczniemy odpowiadać, to będzie eskalacja, że wtedy może dojść do incydentów militarnych, zbrojnych i tak dalej. Takie ryzyko oczywiście istnieje, ale musimy pokazać siłę, bo Rosjanie rozumieją jedynie język siły. Niczego innego nie rozumieją. Dla nich to jest ślepota. Mają cel przed sobą i idą od punktu A do punktu B, czasem stracąc ponad milion żołnierzy. Ale to jest coś, co jest w stanie ich powstrzymać. Czyli adekwatność odpowiedzi. Co moglibyśmy zrobić? Co by pan nazwał taką adekwatną odpowiedzią? Jak mogłaby wyglądać taka operacja, hipotetyczna, zupełnie hipotetyczna operacja tajnych służb NATO?
No różne. Mówiono o tym, że jesteśmy w stanie, jako Polska wystarczy, że jesteśmy w stanie sparaliżować metro w Moskwie czy w Petersburgu. To jest oczywiście, publicznie o tym powiedziano, żeby Rosjan ostrzec. Możemy również inne rzeczy robić na takiej zasadzie, jak paraliżowano działanie różnych zakładów przemysłowych w Iranie przez podrzucenie jakiegoś oprogramowania szkodliwego, które jest w stanie zakłócić działanie systemów. Bo tych możliwości jest bardzo dużo. Ludzie zajmujący się profesjonalnie tą działalnością mają cały ascenat w środku. Gwarantuję Państwu. I mogą to zrobić. Natomiast to są służby.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Gość podczas rozmowy przedstawia się i rozmówca pyta o wnioski prokuratury w sprawie fałszywych alarmów.
Gość twierdzi, że najbardziej prawdopodobne jest działanie z wnętrza Polski z pobudek ekstremistycznych.
Rozmówca pyta, czy działania służb są odpowiednie i czy są one skoordynowane.
Gość opisuje skoordynowane działania służb rosyjskich i ich potencjalne konsekwencje.
Rozmówca pyta, czy ataków na polityków opozycji prowadzonych przez służb rosyjskich jest motywem politycznym.
Gość twierdzi, że Polska jest celem wojny hybrydowej prowadzonej przez Rosję.
Gość wyjaśnia, że aktywność rosyjskich służb jest wynikiem ich zwiększonej aktywności.
Rozmówca pyta, czy Polska powinna reagować bardziej ofensywnie na działania rosyjskie.
Rozmówca pyta, czy ujawnienie aneksu do raportu o likwidacji WSI spowoduje polityczną burzę.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.