Odpolitycznienie resortu zdrowia. Arłukowicz wprost o decyzji premiera
Gościem Rozmowy o 7:00 w Radiu RMF24 był europoseł Koalicji Obywatelskiej Bartosz Arłukowicz
Ale myślę, że przyjdzie i to pewnie niedługo. Czas, w którym pan prezydent Tamrocki się ogarnie i zrozumie, że bycie prezydentem to jest jednak coś innego niż bycie zawodnikiem partyjnej bijatyki Kaczyńskiego, czy w mojej ocenie bardziej już dzisiaj Konfederacji, bo w mojej ocenie Nawrocki staje się powolutku przedstawicielem w płacu prezydenckim Konfederacji, a postawa polityków Konfederacji, którzy zaciekle bronią postawy Nawrockiego i sposobu uprawiane przez jego polityki pokazuje wyraźnie, że Kaczyński odchodzi w jakiś taki niebyt polityczny, Nawrocki próbuje zająć jego miejsce, wspierając się wprost ludźmi związanymi z Konfederacją i wyłuskując z zasobów PiSu poszczególnych ludzi, na przykład jak Bielan, ale podkreślę to i kieruję te słowa do pana prezydenta Nawrockiego.
I to zmiana szefa, dyskusja o szefie czy o szefach różnych struktur nie jest niczym nadzwyczajnym w żadnej partii. Ważne, żeby to się toczyło w sposób przejrzysty i żeby nie było tak, że jak mamy okazję oglądać czasem u naszych przeciwników politycznych, że szef sam wskazuje szefa i od lat jest ten sam szef. Od nastu czy dziesięciu lat Jarosław Kaczyński jest kimś, kto bez kogo PiS nie potrafi funkcjonować. Zaraz, zaraz. Czy ja dobrze usłyszałem, że pan by chciał, żeby się szef Platformy zmienił? Nie, chciałbym, żeby były... Nie, absolutnie bym nie chciał. Ja jestem wielkim zwolennikiem tego, żeby Donald Tusk był szefem Platformy Obywatelskiej jak najdłużej. Mówię tylko o tym, że partia Platformy Obywatelska podlega normalnym procedurom demokratycznym. Jeśli doszłoby do sytuacji takiej, że większość członków partii podejmuje decyzję o zmianie szefa na poziomie gminnym, okręgowym czy krajowym, to takie procedury będą wprowadzane w życie.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.