Mentionsy Mentionsy
Rozmowa o 7:00 w Radiu RMF24
Rozmowa o 7:00 w Radiu RMF24

KOWR sabotował sprawę sprzedaży działki pod CPK? Jarubas komentuje aferę

05.11.2025 ·20 min

"Sprawa działki pod CPK to niewątpliwie ciężar wizerunkowy. Być może jakaś grupa w Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolników blisko związanych z Prawem i Sprawiedliwością sabotowała tę sprawę. Widzimy, że dwutygodniowy rząd PiS istniał po to, by dopinać właśnie takie inwestycje" – powiedział europoseł PSL Adam Jarubas w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 odnosząc się do głośnej afery sprzedaży działki pod CPK, w którą zamieszani byli ówczesny minister i wiceminister rolnictwa w rządzie PiS.

Witamy, gościem rozmowy o siódmej jest Adam Jaruba z Europoseł.pl. Dzień dobry, panie pośle. Dzień dobry. Dziś kluczowe spotkanie KOWR z Piotrem Wielgomasem w sprawie działki pod CPK. Czego pan się po nim spodziewa? Spodziewam się tego, że zostanie ustalona procedura, w ramach której państwo odzyska tę ważną dla tej kluczowej inwestycji komunikacyjnej działkę. Prawo i Sprawiedliwość w ciągu dwóch ostatnich tygodni swoich rządów dokonało tej skandalicznej sprzedaży i trzeba poszukać dzisiaj formuły. Pytanie, czy... czy obecny właściciel będzie chciał tutaj zwrócić tę działkę po cenie zbliżonej do tej, za którą ją kupił. No właśnie, a jeśli Wielgomas odmówi od sprzedaży działki, co wtedy?

Czy naprawdę dopiero teraz zorientowaliście się, że ta działka poszła za bestię? Nie próbujmy tworzyć wrażenia, że to PSL sprzedał tę działkę. Podkreślmy, to poprzednia władza dokonała tej... sprzedaży. Pan minister Romanowski, zastępca ministra Telusa, nawet dwukrotnie podpisywał, bo raz się nie udało, bo podpis elektroniczny był niewłaściwy. Więc wiemy, kto sprzedał tę działkę. Procedura, którą... Tak jest, wiemy, kto sprzedał. Pytanie jest, co się działo przez dwa lata, wie pan. W kowrze poleciały głowy, ale jest konkretne pytanie, dlaczego tak późno? To jest też pytanie, które ja zadaję i na które mam nadzieję odpowie audyt zlecony przez ministra Krajewskiego, bo nie może być tak, że po prostu to jest jedna z setek tysięcy transakcji. To jest działka strategiczna i ona powinna być na pewno w tym systemie właśnie kowru wyłapana wcześniej i to powinno trafić na biurko jeszcze poprzedniego ministra i te procedury na pewno powinny

zostać uruchomione wcześniej, więc ja też mam o to pretensje do kolegów, którzy nie dostrzegli tego odpowiednio szybko. KOWR podlega PSL-owi, który od dwóch lat, jak mówię, rządzi rolnictwem. Dlaczego sprawa wypłynęła dopiero teraz, jak pan sądzi? Nie wiem, słyszymy chociażby w komentarzach do tych decyzji kadrowych przed kilku dni, ale wczoraj się dowiedzieliśmy, że tam byli jeszcze ludzie, którzy potrafili przetrzymywać dokumenty przez cztery miesiące. Dla mnie to jest w ogóle skandaliczna sytuacja i te zmiany kadrowe w tak strategicznych punktach... administracji państwowej powinny przebiegać szybciej, sprawniej.

Więc mam nadzieję, że z tego ktoś wyciągnie wnioski. Może liczono na jakieś ciche, wie pan, polubowne załatwienie sprawy na przykład. Nie usłyszałem, przepraszam. Może liczono na ciche, takie polubowne załatwienie sprawy. Jak słyszę, część pracowników w międzyczasie z KOWR-u przeszła do CPK, więc być może jakaś grupa osób blisko zaangażowanych pod rządami PiSu w tę sprawę gdzieś tam próbowała sabotować czy ukrywać te dokumenty. Nie wiem, bo to pokaże ten audyt zlecony przez ministra Krajewskiego i mam nadzieję, że... Ale już cztery dymisje są, więc... Już cztery dymisje w KOWR-ze są. To jest dużo czy za mało, jak pan uważa? Nie znam wyników tego audytu.

On będzie znany w przyszłym tygodniu, więc pewnie na bazie tych informacji, dokumentów przede wszystkim, pan minister Krajewski podejmie właściwe decyzje. Na stanowisku został szef KOWR Henryk Smolarz, człowiek PSL-u. Jak pan się do tego odniesie? Czy tutaj też pewna ta odpowiedzialność powinien Henryk Smolarz ponieść? Audyt pokaże, czy pan poseł, dyrektor był bezpośrednio zaangażowany, czy było tam jakiegoś rodzaju niedopełnienie obowiązków. Też w tym momencie absolutnie nie mogę powiedzieć. W ust ministra Krajewskiego usłyszeliśmy, że jeśli miałoby okazać się, że doszło tam do... zaniechania obowiązków, czy właśnie zaniedbania o dużej skali, to niezależnie, jak mówię, kogo to dotyczy, konsekwencje będą wyciągnięte.

Ja wierzę ministrowi Krajewskiemu, że na bazie tych dokumentów podejmie słuszne decyzje. Media piszą, że Henryk Smolarz spotkał się z właścicielem Daftony przed aferą. Jest pytanie też, w jakim celu? Może jako działacze PSL-u dopytywaliście na przykład. Pewnie jako dyrektor instytucji odpowiedzialnej za wiele aspektów, bo pamiętajmy, że KOWR to nie tylko obrót działkami, ale przede wszystkim polityka państwa w zakresie produkcji rolnej, więc ja nie wykluczam, że również o tym, jako jednym z największych dzisiaj producentów rolnych w kraju. Nie wiem, być może to jest też ważne z perspektywy, nie powinniśmy wykpiwać tej sprawy, bo na pewno kwestia cen akurat tych produktów rolnych też jest ważna, natomiast wydaje mi się, że do tych rozmów z właścicielem, do poszukania formuły odzyskania tych cennych dla projektu CPK działek, te rozmowy powinny nastąpić.

Wcześniej mam nadzieję, że te dzisiejsze otworzą drogę do odzyskania tych terenów. Myślę sobie, że jako czołowy polityk PSL-u może warto, żeby pan wiedział na przykład czego to spotkanie dotyczyło, bo to spotkanie poprzedzało transakcje wartą naprawdę dziesiątki milionów złotych i wydaje mi się, że PSL powinien sprawdzić co faktycznie ustalano. Natomiast to PSL nie ma formuły poza tym audytem, który zlecił minister, którego ustalenia pewnie poznamy nie tylko w kierownicy PSL-u, ale w ogóle on będzie dostępny publicznie. To będzie ta podstawa do podejmowania decyzji. Nie stawiamy tej sprawy na głowie, że ktoś się spotkał z kimś, To już za to powinien być zdemisjonowany. Ocena działania... Ale powinniście wiedzieć, czego dotyczyło spotkanie, tak żeby nawet w takim wywiadzie jak ten móc odpowiedzieć, czego dotyczyło, bo to kwestia też wizerunku PSL-u.

Dobrze, pani pośle, Polska 2050 chce, by sprawą zajął się NIK. Jaka jest pana opinia? Byłby pan za? Zdecydowanie tak. Już dzisiaj zajmuje się tym i prokuratura, i prowadzone są wewnętrzne kontrole. Rozumiem, że te decyzje kadrowe, które już nastąpiły, są jakimś jej już elementem. Więc im bardziej wyjaśnimy tę sprawę i pokażemy, też pewnie wychodzi nam tutaj takie silosowe funkcjonowanie państwa, że wiemy, że przecież jeszcze w czasach rządu PiSu minister pełnomocnik do spraw CPK pisał do KOWR-u w sprawie zabezpieczenia tych działek i brzydko mówiąc te pisma były wysyłane na Berdyczów.

Ja nie przejmuję tej narracji, że samorządowcy są jakimiś uzurpatorami, mafiozami lokalnymi, którzy tworzą tylko świtwy. Tak naprawdę zmiany... Ale zarzuca się wam, że dwukadencyjność to jest właśnie dla PSL-u problem, bo wielu waszych wójtów burmistrzów właśnie kończy drugą kadencję. Będziecie w związku z tym chcieli bronić takich, wie pan, starych układów. Naprawdę, ale nie stawiamy sprawy na głowie. Ta sfera samorządowa jest dzisiaj pokazywana jako filar tego rozwoju, który się zadział w Polsce, tej wielkiej energii społecznej. I my uważamy, że to nie Sejm, ale ludzie mieszkający w małych ojczyznach powinni decydować o tym, czy powierzyć dalej dobremu wójtowi, burmistrzowi, prezydentowi rządy.

No to jeszcze oczywiście zobaczymy, panie pośle, w połowie listopada wybory na prezesa PSL-u. Kto wystartuje przeciwko Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi? A jeszcze nie wiem, czy znajdzie się taki śmiałek. Pozycja pana prezesa, kolegi prezesa jest na tyle mocna, że w zasadzie... Właśnie, czy on w ogóle ma z kim przegrać? przesądzony, więc jest bardzo dobrym liderem, który przeprowadził PSL przez bardzo trudne czasy, więc wierzę w to, że uzyska świetny wynik, który potwierdzi jego... A pan nie ma ochoty, żeby rzucić rękawicę prezesowi? Nie mam ochoty. Mam już swój udział w wyborach na szczeblach centralnych. Kiedyś przegrałem trzema głosami z Jarosławem Kalinowskim w rywalizacji o funkcję szefa Rady Naczelnej, więc wspieram prezesa akurat tu o ten wybór.

Jeśli chodzi o prezesa, jestem spokojny. Pewnie większa rywalizacja będzie o funkcję przewodniczącego Rady Naczelnej, którą pełni dotąd. Waldemar Pawlak, słyszymy, że być może Piotr Zgorzelski tutaj zdecyduje się na kandydowanie, więc emocje będą, jak w przypadku PSL-u na kongresach, to już jest pewna nasza tradycja. Panie profesorze, jak Kamysz przekonuje, że PSL wystartuje samodzielnie w wyborach parlamentarnych, jak pan to widzi? Nie ma pan obaw, wie pan, tak naprawdę o przekroczenie progu wyborczego? W ostatnim sondażu, jeżeli dobrze kojarzę, jest 4,8%. Obawy zawsze są, bo podchodzimy na chłodno do sondaży, badamy trendy. Natomiast też przez lata PESEL nigdy nie był rozpieszczany przez sondaże i dla nas wariant startu samodzielnego jest wariantem podstawowym.

Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.