Pedro Fernandez de Quiros – Don Kichot Pacyfiku
Był przekonany, że odkrył wielki południowy kontynent. Nazwał go Australią Ducha Świętego. Zamierzał zbudować tam Nową Jerozolimę...
3 maja 1606 roku Quiros natknął się na ląd. Postanowił nazwać go tak, żeby uczcić jakoś swojego władcę, króla Filipa III i pisząc już później do niego specjalny memoriał powiedział, że nazwa ta została ukuta w ten sposób, że chciał oddać cześć domowi Austrii, z którego wywodził się Filip III Habsburg, I jednocześnie zawrzeć w tej nazwie łacińskie słowo Australes, czyli słowo południowe, które odnosiło się do tego poszukiwanego przezeń i nie tylko przezeń wielkiego kontynentu. Sam kontynent nazwał Australią, dodając jeszcze del Espiritu Santo, a więc Australią Ducha Świętego.
O tym, dlaczego ta Australia miała być jeszcze krainą Ducha Świętego, no to można by tutaj dużo mówić, bo pomijając to, że akurat przypadało święto zesłania Ducha Świętego, kiedy on nazwę nadawał, to Quiros prawdopodobnie nawiązywał do takiej znanej historiografii Joachima di Fiore, dwunastowiecznego Mnicha Cysterskiego, który podzielił epoki świata na trzy etapy. Pierwszy etap to była epoka Ojca, drugi etap to była epoka Syna i trzeci etap to była epoka Ducha Świętego. Czas, kiedy wszyscy ludzie zostaną ochrzczeni i będą żyli w pełnej wolności, miłości, szczęściu, a więc będzie to taka epoka utopijna w naszym rozumieniu tego słowa. Ten joachimizm był bardzo silny w owych czasach. Kraina, którą odnalazł, wydawała mu się właśnie spełnieniem tego proroctwa joachimowego.
Australią Ducha Świętego, gdzie zacznie się ta nowa epoka, która doprowadzi ostatecznie do paruzji, czyli powtórnego przyjścia Chrystusa. Mamy więc dwie sprawy, które łączy Quiros. Z jednej strony przejmuje pałeczkę po Sarmiento i Mendani. Pałeczkę w kwestii poszukiwania tego wielkiego południowego kontynentu. Z drugiej strony, żeby doprowadzić do kolejnej wyprawy, bo poprzednia, jak mówiliśmy dwa tygodnie temu, była nieudana. No i tam trafię ja na rok jubileuszowy, który bardzo silnie odciska się na jego osobowości. Quiros w 1597 roku dotarł do wybrzeży Ameryki i zaraz potem popłynął do Hiszpanii, ponieważ on również zaraził się tym bakcylem nieznanego kontynentu i doszedł do wniosku, że on sam poprowadzi następną wyprawę.
Król mimo to doszedł do wniosku, że powierzy temu człowiekowi prowadzenie misji badawczej, bo Quiros był przekonany, że gdzieś tam poniżej tych wysp, które odkryto ostatnio, musi znajdować się wielki ląd, kontynent australijski, który później nazwał Australią. Jest coś, co łączy zarówno Klemensa VIII, jak i Filipa III, mianowicie rywalizacja z krajami protestanckimi. Jednemu i drugiemu było na rękę to, żeby to Hiszpanie, a nie dajmy na to Anglicy albo Holendrzy, docierali do tych wysp pacyficznych. Tak ze względu na odkrycia i ewentualne wpływy, jak i ze względu na formę chrześcijaństwa, które tam dociera. No niewątpliwie i papieżowi i Filipowi na tym zależało, zwłaszcza, że z ich punktu widzenia zarówno Holendrzy jak i Anglicy byli heretykami, to znaczy byli ludźmi, którzy odrzucili prawdziwą wiarę, czyli rzymski kościół i wyznawali jakieś dziwne gusła, no bo tak to było traktowane, no bo Holendrzy byli zwolennikami większości kalwinizmu,
Ta wielka wyspa została właśnie ochrzczona nazwą Australia del Espíritu Santo. Dokąd oni dotarli? Wydawało się, że to jest jakiś większy ląd, że to jest terafirme, jak oni to nazywali, czyli stały ląd, a nie jakaś wyspa, ponieważ szczyty są tam wysokie, kilka tysięcy metrów, głęboka zatoka, naprawdę wspaniały, naturalny port. Faktycznie dotarli do wyspy, która dziś dalej nosi nazwę Espíritu Santo. Jest to największa wyspa w archipelagu Nowych Hebrydów, który dziś nosi nazwę Vanuatu, bo państwo znajdujące się na Nowych Hebrydach tak się obecnie nazywa. To nie jest kontynent, mimo że wyspa jest duża. A jak żyli mieszkańcy tej wyspy? Nowe Hebrydy to jest bardzo specyficzny archipelag. To jest archipelag melanezyjski.
To oznacza, że być może gdzieś u podstaw właśnie takich wspaniałych rojeń leży zwykły pragmatyzm i ostatecznie powinniśmy znowu wrócić do takiej Znanej dewizji Antonego Satona, takiego wybitnego historyka, który mówi, no chcesz zrozumieć świat, podążaj za pieniędzmi. Więc niewykluczone, że u podstaw tego wszystkiego leżały jakieś takie czysto pragmatyczne potrzeby. No właśnie, a dlaczego Quiros jednak decyduje się opuścić tę Australię Ducha Świętego? Po pierwsze, w tym miejscu, w którym byli, nic więcej nie mogli uzyskać. Tubylcy byli nieprzyjaźni, brakowało mimo wszystko pożywienia, a jeszcze w pewnym momencie duża część załogi nałowiła ryb, które przypominały mi jakieś hiszpańskie ryby, zjedli to i następnie się potwornie struli.
Natomiast pozostałe dwa statki, kierowane teraz przez Torresa, wróciły do przystani na Espíritu Santo, czekały tam przez jakiś czas. Skoro statek flagowy, statek Quirosa nie przypłynął, no to Torres stwierdził, że musi podjąć sam decyzję i popłynąć na zachód, tak jak było pierwotnie umówione. Ale co ciekawe, popłynął kawałek na południe, zgodnie z pierwotnym planem i przekonał się, że Australia, Ducha Świętego, nie jest kontynentem, tylko jest wyspą. Miał wiedzę, której Quiros do końca życia nie chciał przyjąć. Następnie wrócił, popłynął przez Morze Koralowe w pewnej odległości od wschodniego wybrzeża Australii, dopłynął do Nowej Gwinei, a następnie przeszedł przez cieśninę, która do dziś nosi jego imię, cieśnina Torresa, a więc cieśnina oddzielająca Nową Gwinę od Australii.
Pytanie, czy widział Australię? Bardzo możliwe, że płynął wzdłuż brzegów Australii i dostrzegał ląd, natomiast Jego zadaniem było dotarcie do Manilii i przekazanie informacji tamtym władzom o ekspedycji, więc nie lądował, nie był ogarnięty misją poszukiwania kontynentu, więc zrobił to, co do niego należało. Doprowadził dwa statki do Manilii, nie stracił wielu ludzi, w związku z tym odniósł sukces. Akiros wraca do Ameryki i to się dalej z nim dzieje, no bo jak można się domyślać mania go nie opuszcza. No nie, kiedy wrócił był przekonany o tym, że odkrył rzeczywiście ten południowy kontynent, ale potrzebuje więcej ludzi i więcej pieniędzy, więc w 1607 roku dotarł do Madrytu i właściwie przez 7 lat chodził, jeździł od jednego urzędnika do drugiego, od urzędnika królewskiego do urzędnika kościelnego
Dodatkowo jeszcze można byłoby tak powiedzieć o tym jego losie, że być może jego mania, jego szaleństwo jest zapowiedzią tego, co się działo dalej, mianowicie swego rodzaju zmierzchu, schyłku czy dekadencji, No rzeczywiście, Quiros był ostatnim z wielkich odkrywców i później pałeczkę od Hiszpanów powoli przejmowali Holendrzy, a po Holendrach przyszli Anglicy i Francuzi i właściwie Hiszpania, która miała olbrzymie dominia, nie była już takim mocarstwem, jak przez pierwsze 100 lat, jakie minęły od wyprawy Magellana do ostatniej wyprawy Quirosa. To się łączy z historią, od której zaczęliśmy naszą rozmowę, z historią nazwy kontynentu, która z Australii stała się Australią.
Jak to się stało? Quiros, tak jak powiedziałem, nazwę Australia stworzył łącząc dom Habsburgów, Austrię, ze słowem Australes, południowy. Ale kilka lat później, kiedy Samuel Purchess, kontynuator prac angielskiego geografa Richarda Hakluyta, tłumaczył jeden z memoriałów Quirosa, on słowo Australia zapisał jako Australia, prawdopodobnie nie znając dobrze kontekstu, w jakim ono powstało. Zresztą często właśnie w tym okresie zapisywano Australię jako Australię, sądząc, że Quiros popełnił błąd. I kiedy w angielskich pismach pojawiła się już Australia, no to ona już tak została. I gdy pod koniec XVIII wieku George Shaw i James Sowerby w swojej takiej słynnej pracy o faunie i florze Nowej Holandii, bo tak nazywano wówczas ten kontynent, próbowali znaleźć jakieś nowe określenie, no to odwołali się do tego starego tłumaczenia, w którym był termin Australia.
Później Matthew Flinders, człowiek, który jako pierwszy opłynął ten najmniejszy kontynent, spopularyzował już nazwę Australia, która w pewnym sensie była błędnym przepisaniem terminu stworzonego przez Quirosa, a więc Austrialia. Czyli jak to często bywa, błąd z kryby wpływa na historię i zostaje z nami na zawsze. Bardzo dziękuję za rozmowę. Profesor Damian Leszczyński jak zwykle był gościem Rozbitków Pacyfiku. Dziękuję. Do usłyszenia. Michał Nowak. Zdjęcia i montaż
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Michał Nowak przedstawia Pedro Fernández de Quirosa, odkrywcy i misjonarza, oraz jego zainteresowanie Australią.
Podróż Quirosa do Ameryki i jego decyzja odkryć nieznane obszary, z uwzględnieniem kontekstu historycznego i religijnego.
Opis wyprawy Quirosa do Australii, jej celem i kontekstu politycznym i religijnym.
Opis trasy wyprawy, jej wydarzeń i planów Quirosa, w tym jego marzenia o odkryciu wielkiego kontynentu.
Opis odkrycia wysp Salomona i reakcji Quirosa na informację o istnieniu wielkiego lądu na południu.
Opis przybycia do wyspy Espíritu Santo i jej charakterystyki, oraz opis mieszkańców.
Opis marzeń Quirosa o ewangelizacji i odkrywaniu nowych terenów, a także incydent z zabitym Indianinem.
Opis konfliktu między Hiszpanami a mieszkańcami wyspy, a także plany Quirosa odnowienia tradycji rycerskich.
Opis przysięg i przemów Quirosa, a także jego ambicje w zakonie rycerzy Ducha Świętego.
Analiza konfliktu między marzeniami Quirosa a rzeczywistością, a także jego wpływ na działania.
Opis decyzji Quirosa o opuszczeniu Australii Ducha Świętego i jego motywacje.
Rozmowa kontynuuje opowieść o konflikcie Quirosa z mieszkańcami wyspy Espíritu Santo, jego konsekwencjach i dalszych wydarzeniach w jego podróży.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.